Ministerstwo Zdrowia zapowiada na 2026 r. kilka ważnych dokumentów – projekt nowelizacji ustawy refundacyjnej, projekt ustawy o receptach i refundacji indywidualnej oraz strategiczny dokument Polityka lekowa państwa na lata 2026–2031. Resort wskazuje na potrzebę lepszego kontrolowania budżetu lekowego, ponieważ pacjenci korzystają dziś z różnych ścieżek dostępu do terapii. Część tych mechanizmów działała dotąd bez jasnych zasad, przez co powstawały tak zwane szare strefy refundacyjne – informuje Rynek Zdrowia.

Czytaj więcej

Black Red White wygasza produkcję w zakładzie w Zamościu. 161 osób może stracić pracę

Bezpieczeństwo dostaw i produkcja w Europie

Tematyka refundacyjna pojawiła się również na tegorocznym Europejskim Kongresie Gospodarczym. Uczestnicy debaty zwrócili uwagę, że dostępność leków zależy nie tylko od środków finansowych, ale także od miejsca produkcji substancji czynnych. Okazuje się, że duża ich część pochodzi z Azji, głównie z Chin i Indii. W razie konfliktu lub kryzysu może to prowadzić do przerw w dostawach. Przedstawiciele branży wskazywali, że Polska powinna rozważyć produkcję wybranych substancji czynnych na miejscu, zwłaszcza tych, które można wytwarzać z komponentów dostępnych w Europie.

Czytaj więcej

ZUS może obniżyć wcześniejszą emeryturę nawet o 1 tys. zł. Decyduje ustalony limit dorabiania

Leki biologiczne, refundacja i jakość terapii

Duże znaczenie ma też rozwój leków biologicznych. Biosymilary przyniosły Europie miliardowe oszczędności, dając szansę leczenia większej liczby pacjentów. Spór dotyczy jednak ochrony patentowej i tego, czy jej wydłużanie pomoże Europie przyciągać inwestycje. 

Eksperci wspominali również o konieczności uwzględnienia otoczenia geopolitycznego. Działania administracji Donalda Trumpa wywierają coraz większą presję na globalną branżę farmaceutyczną. USA oczekują od firm przenoszenia produkcji, inwestycji i prac nad nowymi lekami na swój rynek, co może wpływać na decyzje koncernów dotyczące całej Europy, w tym Polski.

Czytaj więcej: Big pharma pod presją Donalda Trumpa. Branża mówi o "bombie atomowej"