Rozmówca podkreślił, że „[…] problemem jest to, że poziom deficytu […] ciągle rośnie. Za każdym pomiarem okazuje się wyższy, niż wcześniej zakładał rząd, ekonomiści, agencje ratingowe czy nawet pesymiści”.

Deficyt w finansach publicznych Polski ma w tym roku, jak przypomniał serwis WNP, spaść do 6,8 proc. PKB (z 7,3 proc. PKB w poprzednim roku) i – według aktualnych prognoz – ma to być najwyższy deficyt w całej UE.

Czytaj więcej

Dariusz Adamski, KNF: Inwestowanie nie może zaczynać się od odstraszania ludzi

Przewodniczący Rady Fiskalnej zwraca uwagę na rosnące zadłużenie

Ekspert wskazał na nakręcającą się spiralę zadłużenia oraz rosnące koszty obsługi długu:

– Rosnącego zadłużenia nie tłumaczą wydatki zbrojeniowe, bo one odpowiadają za co najwyżej jedną czwartą przyrostu wydatków w ostatnich latach. Reszta to transfery socjalne, wzrost wynagrodzeń w sferze budżetowej oraz nowy czynnik, z którym mierzymy się od kilku lat, czyli rosnące koszty obsługi długu – wskazał Sławomir Dudek w rozmowie z WNP, dodając, że koszty obsługi długu z roku na rok rosną i wynoszą już ponad 100 mld zł rocznie.

W ocenie przewodniczącego Rady Fiskalnej, minister finansów Andrzej Domański ma świadomość rosnącego zadłużenia Polski, jednak „[…] jest w pułapce populizmu i permanentnej kampanii wyborczej”. Wśród działań populistycznych, szkodliwych dla finansów publicznych, Sławomir Dudek wymienia rządowy program Ceny Paliw Niżej.

Szef Rady Fiskalnej uważa, że działania Ministerstwa Finansów mające na celu zahamowanie przyrostu długu są niewystarczające:

– Musimy jak najszybciej przygotować plan wyjścia z sytuacji. Tego oczekują agencje ratingowe. Być może płyniemy prosto na lodowiec, a nikt nie narysował na mapie aktualnego kursu.

Jednocześnie zdaniem Sławomira Dudka plany rządu dotyczące wzrostu PKB są możliwe do spełnienia i na razie nie ma przesłanek, by myśleć o nowelizacji budżetu.

Czytaj więcej: Finanse publiczne są w ciężkim stanie. „Być może płyniemy na lodowiec”