Zgodnie z decyzją kierownictwa PiS, wszyscy parlamentarzyści zostali zobowiązani do podpisania deklaracji o nieprzynależności do innych struktur politycznych. Działanie to uderza bezpośrednio w powołane przez Mateusza Morawieckiego stowarzyszenie „Rozwój Plus”, w którym inni członkowie partii widzą próbę budowania konkurencji wewnątrz ugrupowania.
Mateusz Morawiecki: Lojalki nie chcę podpisywać
Były szef rządu stanowczo odrzuca żądania partyjnych władz w kwestii formalnych pisemnych deklaracji, odwołując się przy tym do swoich historycznych doświadczeń.
— Lojalki nie chcę podpisywać, bo w latach 80. też mnie proszono o podpisywanie lojalek i ja to odrzucam — zadeklarował wprost Mateusz Morawiecki.
Jednocześnie polityk odrzucił pojawiające się w kuluarach propozycje tak zwanego „zamrożenia” swojego stowarzyszenia. Zaznaczył, że podczas czwartkowego spotkania z Kaczyńskim przedstawił 21 punktów kompromisu, wśród których była m.in. propozycja, że zrezygnuje z funkcji wiceprezesa partii, by być szeregowym członkiem PiS i zająć się przede wszystkim docieraniem do nowych grup wyborców.
Morawiecki powiedział, że ponawia tę propozycję, po to, by „jakiekolwiek niesnaski ustąpiły zdrowemu rozsądkowi”. Podkreślił też, że wśród przedstawionych przez niego 21 punktów, oprócz jego rezygnacji z funkcji wiceprezesa, była też m.in. deklaracja braku budowy alternatywnego wobec PiS ośrodka politycznego i struktur terenowych, wymiana informacji, uzgadnianie tematów. Według niego po zaprezentowaniu tych punktów, Kaczyński przyznał, że są one „daleko idącą koncesją, zmianą”.
Były premier nie chce odejść z PiS
— Ja jestem tutaj, w PiS, i chcę być w Prawie i Sprawiedliwości, i chcę budować w oparciu o naprawdę inne, troszeczkę tematy, którymi w mniejszym stopniu partia się zajmowała w ostatnich dwóch latach — podkreślił polityk.
Morawiecki stwierdził jednak, że w PiS są osoby, które bardzo ciężko pracują i takie, które „zajmują się przede wszystkim intrygami i są w tym dobre”. Dodał, że był umówiony z Kaczyńskim na rozmowę „w cztery oczy”, ale ze zdziwieniem zobaczył tam posła PiS Jacka Sasina. Ocenił, że gdyby jego spotkanie z prezesem PiS odbyło się „w cztery oczy”, rozmowa mogłaby się potoczyć inaczej.
Morawiecki postawił też pytanie, co zmieniło się od kwietnia, kiedy ustalono, że jego stowarzyszenie „Rozwój Plus” może działać w ramach PiS, że są „dwa płuca” w partii. Według niego, „grupa intrygantów”, „garstka kombinatorów” i „wichrzycieli” poszła na Nowogrodzką i „zaczęła zmieniać nastawienia pana prezesa”. Być może – dodał – chcieli przykryć nieudolność swojej strategii „obchodzenia Grzegorza Brauna od prawej strony”.