Müller komentował ultimatum, jakie władze PiS postawiły 15 lipca członkom stowarzyszeń - przede wszystkim stowarzyszenia Rozwój Plus Mateusza Morawieckiego. Do północy z 23 na 24 lipca wszyscy parlamentarzyści musieli podpisać oświadczenie o tym, że nie będą działać w tego typu stowarzyszeniach. Müller, były rzecznik rządu, jest wśród tych członków stowarzyszenia Rozwój Plus, którzy takiego oświadczenia nie podpisali.
Piotr Müller: Nie czuję potrzeby podpisywania lojalek
Na pytanie czy jest jeszcze członkiem PiS, Müller odparł: - Tak, zdecydowanie tak i chcę nim pozostać.
- Kilkanaście lat temu wstępowałem do środowiska PiS i chcę w nim pozostać. Jeśli ktoś chce mnie wyrzucić musi to zrobić w postaci wyrzucenia – dodał.
Czytaj więcej
O północy minął termin ultimatum, jakie władze PiS przedstawiły członkom stowarzyszenia Rozwój Plus Mateusza Morawieckiego. Władze partii żądały od...
Na uwagę, że – zgodnie ze słowami rzecznika PiS Rafała Bochenka – sam wykluczył się z PiS nie podpisując wyżej wymienionego oświadczenia, były rzecznik rządu Mateusza Morawieckiego stwierdził, że „nie ma takiej procedury”.
- Lojalność udawania się w działaniu. Wszyscy udowadnialiśmy w stowarzyszeniu Rozwój Plus, że jesteśmy lojalni, ja nie czuję potrzeby podpisywania lojalek, przychodzą mi złe porównania, jeśli chodzi o tego typu dokumenty – dodał.
Były rzecznik rządu Mateusza Morawieckiego: Grupa intrygantów przekonała Jarosława Kaczyńskiego
Müller podkreślił, że nie podobają mu się nie tylko „siłowe próby wymuszania oświadczeń”, ale również używany „język”. - Mamy się dostosować, musimy podpisać. Tego typu język jest upokarzający, nie wiem czy chodzi o to żeby nas upokorzyć, czy żeby się dogadać - dodał.
Na pytanie kto miałby chcieć upokarzać członków stowarzyszenia Morawieckiego i dlaczego miałby to robić, Müller odparł, że "widocznie ta grupa osób, które przeprowadziły w zaledwie tydzień całą tę intrygę ma taką mentalność". Wśród osób tych wymienił Jacka Kurskiego, byłego prezesa TVP; Jacka Sasina, byłego wicepremiera i ministra aktywów państwowych i Patryka Jakiego, byłego wiceministra sprawiedliwości.
Czytaj więcej
Prawo i Sprawiedliwość stawia swoim politykom ultimatum, a Mateusz Morawiecki liczy, ilu posłów gotowych jest pójść za nim. Od tego, czy uda się mu...
- To jest dla mnie przykre jeśli widzę, że ta grupa intrygantów przekonała prezesa mojej partii politycznej, wobec którego byliśmy i jesteśmy lojalni, do podejmowania decyzji, aby rozwalić największą partię opozycyjną w Polsce – stwierdził Müller. Jak dodał Kaczyński „sam podejmuje decyzje”, ale „słucha się złych rad”.
- Ja w przeciwieństwie do Jacka Kurskiego czy Patryka Jakiego nigdy nie opuszczałem PiS, zawsze byłem lojalny wobec PiS, nawet w sytuacjach, gdy nie zgadzałem się z niektórymi decyzjami, bardzo trudnymi. (...) Ale też nie mogę się zgodzić na to, by moja partia polityczna jechała prosto w ścianę i zaraz się rozbiła – mówił też nawiązując do tego, że Kurski i Jaki byli w przeszłości członkami Solidarnej Polski (potem suwerennej Polski).
Piotr Müller: PiS zamyka się na inne środowiska polityczne
- Jest mi niezwykle smutno, że partia polityczna, w której jestem kilkanaście lat, a moi koledzy zakładali tę partię, jest przejmowana przez byłych polityków Suwerennej Polski, że następuje „suwpolizacja” mojej partii politycznej że takie osoby jak Jacek Kurski nadal odgrywają tam ważną rolę, to jest po prostu coś fatalnego – stwierdził też.
Pytany o tym, czym jest ściana, o której mówi, odparł, że „jest to ten język, który proponuje Dariusz Matecki” i „osoby, które odpowiadają za komunikację w partii”. - Język bardzo radykalny, który ściga się z Grzegorzem Braunem (...). To jest też zamykanie się PiS na inne środowiska polityczne – wyjaśnił.
- Jeśli dziś ktoś chce robić z PiS-u Konfederację Brauna bis to ja muszę uczciwie mówić, że to jest zła droga – podsumował.
- PiS osiągało wyniki najlepsze, gdy było szeroką partią (...). Prawie trzy lata temu mieliśmy 35 proc. poparcia, po ośmiu latach rządów, my wygraliśmy wybory, tylko nie mieliśmy zdolności koalicyjnej (...). To wszystko może być dzisiaj zaprzepaszczone przez to, że ktoś chce przeprowadzić intrygę i wyrzucić nas z PiS. Podkreślam: wyrzucić, bo my nigdzie nie wychodzimy – mówił też były rzecznik rządu.
Informacja jest aktualizowana