Reklama

Koniec gier na płytach. Gracze tracą prawo własności

W przypadku gier komputerowych mamy do czynienia z branżą, w której teoretycznie panują wolnorynkowe zasady. W rzeczywistości jednak to oligopol z kilkoma firmami w roli głównej, który promuje korzystne dla siebie rozwiązania. Dlatego, mimo oporu graczy, gier nie będziemy już posiadali na własność.
Sony jawiło się jako bastion starego, dobrego świata, w którym można było się cieszyć danym tytułem

Sony jawiło się jako bastion starego, dobrego świata, w którym można było się cieszyć danym tytułem bez potrzeby łączenia się z internetem, a po jego ukończeniu – odsprzedać ją komuś innemu

Foto: Konrad Siuda/Weronika Porębska

Sony – jeden z kluczowych graczy na rynku gier konsolowych – zapowiedział niedawno, iż począwszy od 2028 r. nie będzie już wydawać swoich gier na płytach. Oświadczenie japońskiego giganta spotkało się z ostrą, negatywną reakcją w mediach społecznościowych, a sprzeciw okazał się na tyle masowy, że nawet przedstawiciele Komisji Europejskiej poczuli się zobowiązani, by się do niego ustosunkować. Problem ten nie dotyczy bowiem jedynie nawyków konsumenckich, ale także kwestii prawa własności do dóbr kultury. Jest to kolejny symptom procesu, który przekształca nas z ich posiadaczy – w dzierżawców.

Pozostało jeszcze 95% artykułu

Zabookuj najlepsze treści na wakacje!

Skorzystaj z promocji wakacyjnej i zyskaj dodatkowe drukowane magazyny: Nauka i Historia.

Twoje rzetelne i obiektywne źródło najważniejszych informacji z Polski i ze świata.

Promocja dotyczy subskrypcji RP.PL na rok.

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama