Wiele złego dla śmierci i jeszcze więcej dla odpoczynku zrobił autor aforyzmu: „dopiero po śmierci sobie odpoczniesz”. Wieczny odpoczynek nie ma wiele wspólnego z tym ziemskim. W zasadzie uznać go możemy za jego przeciwieństwo. Musi to być czas właśnie niespożytej aktywności – przecież tam, gdzie nie ma czasu, nie ma też i na co czekać. Nie da się niczego odkładać na później. Prokrastynacja nie istnieje, podobnie jak deadline’y. Jest tylko teraz – raz podniesiona w górę kurtyna już nigdy nie opada. Życie i śmierć mają się do siebie jak próba do koncertu; szkic do obrazu.