Jan Maciejewski

Jan Maciejewski: Ostra gorycz Stanisława Lema

Nie interesuje mnie, jak wyglądał jego światopogląd, tylko wieczory.

Jan Maciejewski: Superbohater Braun wybronił Niedzielskiego

Konfederacja od samego początku była projektem politycznym nawiązującym do komiksowej Ligi Sprawiedliwości.

Jan Maciejewski: Od małżeństwa nie ma ucieczki

Im dłużej zajmuję się pisaniem, tym trudniej mi zrozumieć, dlaczego pisarze interesują się jakimikolwiek innymi tematami poza rodziną.

Dyktatura bez dyktatora, mesjanizm bez Mesjasza

Najpierw upadła nasza wiara w oświecenie, tamten optymizm zestarzał się i odszedł z naszego świata. Dopiero potem, z tego właśnie powodu, zniknął fundament porządku państwa i prawa. Od tej chwili udajemy, że można ze sobą pogodzić demokrację i dyktaturę.

Jan Maciejewski: Rozkułaczanie klasy robotniczej

Ekologiczna rewolucja pożre na początku najbiedniejsze ze swych dzieci. Im niższy status ekonomiczny i społeczny, tym bardziej odczuwalne będą jej konsekwencje.

Jan Maciejewski. Posprzątaj swój pokój

Istnieje pewien typ ludzki, którego szczerze nie cierpię. Typu, nie człowieka, ponieważ ten ostatni jest tylko ofiarą krążącego wśród nas, przybierającego przeróżne barwy i kształty, ale zawsze tego samego widma.

Jan Maciejewski: Teksas, czyli powrót polityki

Jak między młotem i kowadłem kwestia regulacji prawa aborcyjnego tkwi od lat między wahadłem i sondażem. Jedno i drugie doskonale nadaje się do wiązania rąk obrońcom życia nienarodzonych.

Jan Maciejewski: Marzenie o świecie

Kryształowe pałace wznoszą się zawsze na zgliszczach, nie ma dla nich innego fundamentu niż gruzy starego porządku.

Maciejewski: Transformacja systemowa

W ciągu kilkunastu dni talibowie stali się przewidywalnym partnerem, którego trzeba włączyć do społeczności międzynarodowej. W tym samym czasie rząd PiS-u po raz kolejny został uznany za jeden z najbardziej faszystowskich reżimów naszych czasów, ponieważ ośmielił się pilnować własnych granic.

Jan Maciejewski. Prośby na nowy rok szkolny

A co jeśli pani będzie wredna, koledzy zaczną dokuczać, a jedzenie w stołówce nie zasmakuje? – Spokojnie, mamo, może nie będzie tak źle.