Z wpisu Trumpa wynika, że USA będą atakować mosty i elektrownie również te, w pobliżu Teheranu lub w samej stolicy Iranu. 

Trump podkreśla, że ataki na elektrownie i mosty w Iranie będą następstwem każdego ataku na statek w cieśninie Ormuz – niezależnie od tego, czy Iran użyje do ataku pocisku, drona czy innego rodzaju broni.

W ostatnich dniach USA atakowały infrastrukturę energetyczną Iranu, Iran również uderzał na infrastrukturę krytyczną

Prezydent USA już w ubiegłym tygodniu, w rozmowie z telewizją Fox groził, że Stany Zjednoczone wkrótce mogą rozpocząć ataki na irańską infrastrukturę krytyczną, w tym mosty i elektrownie. Przed kilkoma dniami pojawiła się informacja, że USA, w czasie jednej z fal ataków na Iran, uderzyły w irańską infrastrukturę energetyczną. Z kolei Iran uderzył w ostatnich dniach w zakłady odsalające wodę i elektrownię w Kuwejcie.

Od 11 nocy z rzędu Stany Zjednoczone atakują cele w Iranie, na co Iran odpowiada atakami na aktywa wojskowe USA na Bliskim Wschodzie (w Bahrajnie, Omanie, Jordanii i Kuwejcie), regularnie pojawiają się też informacje o atakach irańskich na statki w cieśninie Ormuz. 

Trump po raz pierwszy groził niszczeniem infrastruktury krytycznej Iranu, a wręcz „wyginięciem całej cywilizacji” tuż przed decyzją o zawieszeniu broni w wojnie, którą USA i Izrael rozpoczęły z Iranem 28 lutego. Iran groził wtedy atakami na infrastrukturę krytyczną sojuszników USA w regionie, w tym na zakłady odsalające wodę, które są podstawowym źródłem wody pitnej wielu bliskowschodnich państw (ale nie Iranu). 

Czytaj więcej

Kolejna fala ataków USA na Iran. Tym razem eksplozje słychać było nawet w Teheranie

Spór o zasady ruchu w cieśninie Ormuz punktem zapalnym między USA a Iranem

Do eskalacji między USA a Iranem, mimo teoretycznie obowiązującego od 7 kwietnia zawieszenia broni i podpisania przez Trumpa oraz prezydenta Iranu Masuda Pezeszkiana 17 czerwca wstępnego porozumienia o zakończeniu wojny, doszło po atakach irańskich na statki cywilne, które przepływały cieśninę Ormuz szlakiem innym niż ten, wyznaczony przez Iran. 

Ataki były konsekwencją różnej interpretacji punktu porozumienia z 17 czerwca dotyczącego kluczowej dla eksportu ropy wydobywanej na Bliskim Wschodzie cieśniny. USA interpretują zapisy umowy jako zobowiązanie Iranu do udrożnienia cieśniny Ormuz i zapewnienia bezpiecznego tranzytu przez jej wody, tymczasem Iran ten sam punkt zinterpretował jako uznanie swojej suwerenności nad cieśniną i przyznanie Iranowi prawa do zarządzania ruchem w niej. W efekcie Iran wyznaczył trasę, którą statki mogą przepływać przez cieśninę Ormuz i rozpoczął ataki na te statki, które płynęły alternatywną trasą, wyznaczoną przez USA wzdłuż wybrzeża Omanu. Na ataki te USA odpowiedziały wznowieniem ataków na Iran i powrotem do blokady irańskich portów. 

Czytaj więcej

Huti grożą blokadą Morza Czerwonego. Nowe wyzwanie dla wojsk USA

Wymiana ciosów między USA a Iranem doprowadziła do ponownego ograniczenia ruchu statków w cieśninie Ormuz, wzrostu cen ropy na światowych rynkach (za baryłkę ropy Brent trzeba już płacić ok. 90 dolarów), pociągnęła też za sobą groźbę zablokowania „zapasowego” szlaku wodnego, którym eksportowana jest bliskowschodnia ropa – Iran miał zwrócić się do rebeliantów Huti z Jemenu, swoich sojuszników, by ci zamknęli cieśninę Bab al-Mandab, łączącą Morze Czerwone z Oceanem Indyjskim, jeśli USA zaczną atakować infrastrukturę krytyczną Iranu. Tymczasem Huti rozpoczęli już blokadę morską Arabii Saudyjskiej, która transportuje tym szlakiem ropę, w odwecie za atak, którego Saudowie mieli dopuścić się na lotnisko kontrolowane przez rebeliantów.