„Jeszcze się nie urodził taki intrygant, który podzieli mnie z Prezesem Jarosławem Kaczyńskim” — pisze były premier Mateusz Morawiecki po spotkaniu z liderem Prawa i Sprawiedliwości. I jest to – jak zwykle w polityce – półprawda, albo jak kto woli komunikat czysto protokolarny. Morawiecki chce, by go tak postrzegano. Ale czy tak jest, to osobna sprawa.
Historia zna tysiące przypadków, w których najwierniejszy współpracownik podnosił rękę na swojego protektora, by przyspieszyć sukcesję. To dość naturalne i dokładnie tak samo będzie w Prawie i Sprawiedliwości. Wie to dobrze Jarosław Kaczyński i wie Morawiecki. Dlatego nie jest prawdą, że „jeszcze się nie narodził taki…” Narodził się dokładnie wtedy, kiedy Mateusz Morawiecki przyjmował legitymację partyjną PiS. Już wtedy widział siebie na ścieżce do przewodzenia prawicy i cała jego późniejsza droga i liczne publiczne deklaracje to potwierdzają.