Zgodnie z ubiegłotygodniową uchwałą prezydium PiS działacze partii zostali zobowiązani do wystąpienia ze stowarzyszeń „prowadzących działalność polityczną” w ramach ugrupowania. Uchwała dotyczy przede wszystkim stowarzyszenia Rozwój Plus powołanego przez byłego premiera Mateusza Morawieckiego. Rzecznik PiS Rafał Bochenek poinformował, że jeśli ktoś nie zrezygnuje z działalności w takich stowarzyszeniach, „wówczas zostanie uruchomiona procedura wykluczenia z partii za pośrednictwem Komitetu Politycznego”. Natychmiast po przyjęciu uchwały swoje stowarzyszenie Po Pierwsze Polska rozwiązał Sasin – stowarzyszenie to powstało w reakcji na powołanie stowarzyszenia przez Morawieckiego i skupiało jego partyjnych przeciwników, tzw. frakcję maślarzy. Morawiecki zapowiedział, że swojego stowarzyszenia nie rozwiąże. Pod listem do prezesa Kaczyńskiego w obronie stowarzyszenia Morawieckiego podpisało się 45 parlamentarzystów PiS.
Jacek Sasin o czwartkowym ultimatum w sprawie stowarzyszeń: Moment, gdy trzeba zakończyć działania rozłamowe
Sasin był pytany, czy wobec konfliktów, które targają PiS-em najlepszym rozwiązaniem dla partii nie byłoby rozstanie z frakcją Morawieckiego.
– Na pewno ta sytuacja, która nie jest dobra, nie ma co do tego wątpliwości. Najlepiej byłoby zakończyć te awantury i razem iść do przodu – odparł Sasin.
Czytaj więcej
Najlepszym czasem na partię Mateusza Morawieckiego byłby początek roku 2027. Wiedzą o tym i prezes i były premier. Jarosław Kaczyński jednak ciśnie...
O wzajemnych atakach zwolenników i przeciwników Morawieckiego na siebie, do których dochodzi w ostatnich dniach, Sasin mówił, że „emocje w polityce raczej przeszkadzają, a nie pomagają i często prowadzą do podejmowania błędnych decyzji”. – Apeluję do wszystkich, aby z tych emocji zejść, ale przede wszystkim apeluję, by zachować jedność – dodał.
Jednocześnie Sasin mówił o wyznaczonym przez prezydium PiS terminie na decyzję ws. przynależności do stowarzyszeń (do 23 lipca) jako „momencie, kiedy trzeba zakończyć pewne działania rozłamowe”. – Sprawa została postawiona jasno: albo uczestnictwo w stowarzyszeniach, czyli de facto innych ugrupowaniach (...) albo uczestnictwo w PiS. To jest uczciwe – zaznaczył.
Na uwagę, że Morawiecki przekonuje, iż jego stowarzyszenie nie jest oddzielnym ugrupowaniem i że ma wzmocnić PiS, Sasin odparł, że to, iż mamy do czynienia z budową własnego ugrupowania przez byłego premiera jest „oczywiste dla każdego, kto obserwuje to, jak wygląda dzisiaj scena polityczna”.
– Ja oceniam czyny, a nie słowa. Jestem za stary, za długo jestem w polityce, by dać się zwieść słowami. (...) Oczywistym jest, że to nie jest dobry model, gdy w ramach jednej partii istnieją frakcje, które oczekują daleko idącej samodzielności. To się przeradza w federację – stwierdził.
Czytaj więcej
Donald Tusk zbyt szybko uznał, że PiS przestaje być dla KO głównym zagrożeniem. Przegrupowanie w największej partii opozycyjnej na rok przed wybora...
Jacek Sasin o swoim stowarzyszeniu: Zakładałem je z niechęcią
A dlaczego w takim razie Sasin sam założył stowarzyszenie? – Robiłem to z niechęcią, robiłem, ale się nie cieszyłem. Była to konsekwencja pewnej próby wpisania stowarzyszenia, które powołał pan premier Morawiecki w funkcjonowanie PiS – odparł. – Stąd koncepcja, którą przedstawił prezes Jarosław Kaczyński dwóch płuc, dwóch wrażliwości (...). Ten model się nie sprawdził. (...) Będzie jedna pięść, bo potrzeba jest jedna pięść dzisiaj w sytuacji, w której jesteśmy, oddychanie pełną piersią Prawa i Sprawiedliwości – dodał.
– Dzisiaj my mamy jedno i podstawowe zadanie: być skutecznym w odsunięciu od władzy ekipy, która dzisiaj Polską rządzi – podsumował.
Sasin Morawieckiemu i jego zwolennikom zarzucił „niesprawiedliwą narrację, ojkofobiczną w stosunku do własnej partii”. – Jeśli zdecydowaną większość własnej partii uważa się za zacofaną, która nie stawia na rozwój, nie ma na myśli Polski zasobnej, wielkiej, jak mówi premier Morawiecki (...) to rzeczywiście jest coś, co nie jest prawdziwe, bo PiS jest w całości taką formacją – mówił. Morawieckiemu zarzucił, że ten buduje obraz swojej osoby, w którym sukcesy należą do niego, a porażki do reszty członków partii. Tymczasem, jak mówił Sasin, sukcesy Morawieckiego były „zbiorowym sukcesem całej partii”.
Sasin zapewnił, że Kaczyński panuje nad sytuacją w partii. - Dementuję to całkowicie, że jest jakaś niemoc naszego lidera – podkreślił. Jak dodał działania Kaczyńskiego świadczą o tym, że jest on „zdeterminowany, aby zachować jedność PiS”. - W którymś momencie trzeba sobie powiedzieć, czy to jest w ogóle możliwe. Myślę, że taki moment właśnie w tej chwili nastąpił - stwierdził.
- PiS funkcjonowało, było, wygrywało wybory również wtedy, gdy nie było z nami Mateusza Morawieckiego – przypomniał Sasin.