Kawata jest burmistrzem miasta Yawata, liczącego 69 tys. mieszkańców. Gdy w w 2023 roku zostawała najmłodszą w historii kobietą na stanowisku burmistrza, zapowiadała że zamierza mieć dzieci i, co za tym idzie, skorzystać z prawa do urlopu macierzyńskiego.
Japonia: Kobieta-burmistrz chciała wziąć urlop macierzyński. Okazało się, że jest pierwsza w historii kraju
Gdy objęła władzę, odkryła jednak, że choć urzędnikom w mieście, którym rządziła, przysługuje 16 tygodni urlopu macierzyńskiego, to w przypadku burmistrza nie istniała analogiczna procedura, więc musiała sama ją opracować. Jej decyzja ściągnęła na nią krytykę części opinii publicznej.
Czytaj więcej
Władze prowincji Jilin oferują małżeństwom pożyczki w wysokości do 200 tysięcy juanów (31,4 tys. dolarów), jeśli para zdecyduje się na posiadanie d...
– Byłam bardzo zaskoczona odkrywając, że jestem pierwszym burmistrzem, który (weźmie urlop macierzyński). To uświadomiło mi, że dotychczas nie było zbyt wiele młodych kobiet lub kobiet w ogóle, które zostawały burmistrzami – mówiła Kawata w rozmowie z agencją Reutera.
Chociaż od niedawna Japonia ma pierwszą w historii kobietę na stanowisku premiera (Sanae Takaichi), nadal jednak ogromne nierówności między płciami są widoczne w zdominowanej przez mężczyzn japońskiej polityce. W najnowszym raporcie Światowego Forum Ekonomicznego dotyczącym nierówności płci Japonia zajęła 118. miejsce na 148 państw, a w kategorii udziału kobiet we władzy politycznej – 125. miejsce.
Burmistrz krytykowana przez internautów za to, że idąc na urlop macierzyński nie wykonuje swojej pracy
Co do zasady kobiety w Japonii mają prawo do ok. 14 tygodni urlopu macierzyńskiego, w czasie którego otrzymują ok. 2/3 wynagrodzenia, chociaż niektórzy pracownicy administracji mogą iść na urlop macierzyński na lepszych warunkach. Tak jest w przypadku Kawaty, która w czasie pozostawania na urlopie macierzyńskim będzie otrzymywać 100 proc. wynagrodzenia. Chie Fujita, mieszkanka Yawaty, przyznaje, że budzi to jej zastrzeżenia. – Jestem kobietą, sama urodziłam dziecko, wierzę, że w ramach praw kobiet powinna być w stanie otrzymać trochę wolnego, gdy rodzi. Jednakże, odnośnie jej wynagrodzenia, nie zgadzam się, by otrzymywała 100 proc., gdy jest na urlopie (macierzyńskim) – powiedziała.
Sama Kawata uważa, że w kraju potrzebne są reformy, zwłaszcza jeśli starzejące się japońskie społeczeństwo chce podnieść dzietność, należącą do jednych z najniższych na świecie.
– Ludzie mówią o równości płci i zmianach stylu pracy, ale musimy zbudować społeczeństwo, w którym ludzie, wszystkich zawodów, w tym ci w rolach przywódczych, nie wahają się mieć dzieci. Inaczej uważam, że dalej będziemy doświadczać spadku liczby ludności wynikającej z malejącej dzietności, co będzie skutkować nieuniknionym pogorszeniem sytuacji gospodarczej – ostrzegła
Kawata przyznała, że większość mieszkańców wspierała ją, a współpracownicy namawiali, aby wzięła urlop macierzyński. Ale rozczarowała ją krytyka, która spadła na nią w sieci – część internautów pisała, że objęła stanowisko, by móc skorzystać z urlopu macierzyńskiego i że nie wykonuje swojej pracy. – To było rozczarowujące – stwierdziła.