Burnham jest czwartą osobą obejmującą urząd premiera Wielkiej Brytanii w ciągu niespełna czterech lat i szóstą w ciągu ostatniej dekady.

Keir Starmer ustąpił po utracie poparcia we własnej partii

Andy Burnham został wybrany na lidera Partii Pracy w piątek. Jego awans nastąpił po narastającym kryzysie wokół Keira Starmera, który stracił poparcie wielu posłów Partii Pracy oraz części ministrów po serii politycznych błędów i zmian wcześniejszych decyzji.

Powrót Burnhama do Izby Gmin nastąpił zaledwie miesiąc wcześniej dzięki wyborom uzupełniającym zorganizowanym przez jego politycznych sojuszników. Ich celem było umożliwienie byłemu burmistrzowi Manchesteru objęcia przywództwa w Partii Pracy i zastąpienia Starmera.

Czytaj więcej

Zmiana na czele Wielkiej Brytanii. Premier odchodzi

Andy Burnham został premierem bez wewnętrznych wyborów

Po rezygnacji Starmera nikt nie zgłosił swojej kandydatury na stanowisko lidera Partii Pracy. W efekcie Burnham objął funkcję przewodniczącego ugrupowania, a następnie premiera bez przeprowadzania wewnętrznych wyborów.

To sytuacja przypominająca wydarzenia z 2022 roku, gdy premierem został Rishi Sunak. W jego przypadku wcześniej odbyła się jednak rywalizacja o przywództwo z Liz Truss, a sam Sunak miał za sobą niedawne doświadczenie ministerialne.

Czytaj więcej

Jędrzej Bielecki: Keir Starmer odchodzi. Wielka Brytania potrzebuje zbawcy

Przed Burnhamem tworzenie nowego rządu

Po otrzymaniu nominacji od króla Karola III Andy Burnham udał się na Downing Street, gdzie wygłosił pierwsze wystąpienie jako premier. 

Przyznał, że częste zmiany szefów brytyjskiego rządu podważyły zaufanie do polityki. Podkreślił, że jest świadomy wyjątkowo niestabilnej sytuacji, w jakiej obejmuje urząd.

– Jestem doskonale świadomy, że jestem szóstą osobą w ciągu ostatnich dziesięciu lat, która idzie tą ulicą, by objąć urząd premiera – siódmym premierem od 2016 roku. To moment refleksji i nowego zobowiązania – powiedział.

Nowy premier ocenił, że jego pokolenie polityków musi odbudować zaufanie obywateli do instytucji państwa. – Brytania musi pokazać światu, że potrafi odzyskać stabilność. Wiem, że ludzie mają dość polityki. Słyszę was i chcę być z wami szczery – nie byliśmy wystarczająco dobrzy i musimy być lepsi – zadeklarował.

Burnham zapowiedział również głębokie reformy państwa i gospodarki. Jak stwierdził, jego gabinet ma być „punktem zwrotnym dla Wielkiej Brytanii”, wprowadzającym „największe zmiany od 40 lat”. Zapowiedział większą decentralizację władzy oraz nowy model gospodarczy, który ma przywrócić silniejszą kontrolę publiczną nad usługami uznawanymi za podstawowe, aby były bardziej dostępne i przystępne cenowo dla obywateli.