Dane polskiej Straży Granicznej pokazują, że w I półroczu deportacje lotnicze z naszego kraju objęły 5640 cudzoziemców. Trend jest wyraźnie wzrostowy, bo w ciągu roku liczba biletów lotniczych w jedną stronę skoczyła o 28 proc.
Wraz ze wzrostem skuteczności polskich służb migracyjnych rosną koszty operacji deportacyjnych. Loty dotyczą bowiem przede wszystkim odległych kierunków w Azji (głównie Gruzja i Uzbekistan) czy Ameryki Południowej (tu dominuje Kolumbia). Rachunek płaci strona wydalająca, tj. Polska przy wsparciu Europejskiej Agencji Straży Granicznej i Przybrzeżnej – Frontex.
Dokładne koszty, jakie ekstradycje lotnicze generują dla polskiego podatnika, nie są jednak znane. Straż Graniczna – o czym pisaliśmy w zeszłym tygodniu – w przesłanym nam wyjaśnieniu wskazała, że „podawanie cząstkowych wyliczeń Straży Granicznej nie odda rzeczywistej skali, a wręcz może zniekształcić obraz sytuacji”. Jednocześnie instytucja zapewniła, że Frontex „wspiera 85–90 proc. operacji powrotowych”.
Informacje niezgodne z danymi Frontexu
Tę wartość podważa jednak sama agencja. W komentarzu przesłanym do „Rzeczpospolitej” czytamy, że „dane przekazane przez polską Straż Graniczną, według których Frontex wspiera 85–90 proc. operacji powrotowych, nie odpowiadają naszym liczbom”.
– Frontex zapewnił wsparcie operacyjno-techniczne w przypadku jedynie 13,6 proc. powrotów realizowanych przez Polskę, a w I kwartale 2026 r. – 19,5 proc.” – informuje nas Krzysztof Borowski, rzecznik agencji.
– Gdy zestawimy to z publicznie dostępnymi danymi Eurostatu za lata 2025–2026, udział agencji jest znacznie niższy, niż wynikałoby z informacji przekazanej przez Straż Graniczną – dodaje.
Czytaj więcej
Łotewska straż graniczna skontrolowała niedaleko Dyneburga zarejestrowanego w Polsce minibusa, którym przewożono dziesięciu imigrantów bez dokument...
Rachunek na prawie 150 mln zł
Frontex przekazał nam też dokładne wyliczenia kosztów deportacji lotniczych z Polski. Tylko w I połowie tego roku było to ponad 1,2 mln euro, czyli ponad 5 mln zł. Od 2021 r. – ponad 5 mln euro, czyli ponad 20 mln zł.
Trzymając się informacji, że Frontex partycypował w ok. 1/5 operacji powrotowych z Polski, oznaczałoby to, że w I półroczu wszystkie loty deportacyjne z Polski kosztowały ponad 25 mln zł. W całym roku rachunek za odsyłanie z Polski niechcianych gości może sięgnąć 50 mln zł, co oznaczałoby, że w latach 2021–2026 loty deportacyjne kosztować będą szacunkowo prawie 150 mln zł.
Koszty ponoszone przez Frontex na finansowanie operacji powrotowych realizowanych przez Polskę:
- 2021: 418,7 tys. euro
- 2022: 597,4 tys. euro
- 2023: 692,6 tys. euro
- 2024: 801,0 tys. euro
- 2025: 1375,9 tys. euro
- I półr. 2026: 1223,5 tys. euro
Dane dotyczą lotów czarterowych i rejsowych oraz powrotów dobrowolnych i przymusowych.
Czytaj więcej
Oficjalnie ogłoszono lokalizację nowego Centrum Europejskiej Agencji Kosmicznej (ESA) w Polsce. Po trwających wiele miesięcy analizach i zaciętej r...
Za co płaci Frontex?
Jak mówi nam rzecznik agencji, Frontex finansuje nie tylko bilety na lotach rejsowych lub wynajmuje samoloty czarterowe dla wydalanych cudzoziemców, ale płaci też za diety dzienne eskorty i personelu biorącego udział w operacji.
Agencja pokrywa również koszty obserwatorów praw podstawowych, lekarzy, tłumaczy, ochrony itp. Pozostałe koszty niekwalifikowalne – tam, gdzie występują – pokrywane są przez wnioskujące państwo członkowskie UE, czyli w tym przypadku przez stronę polską.
Czytaj więcej
W czerwcu przez lotnisko w Katowicach przewinęło się 890 tysięcy pasażerów, o 6 procent więcej niż w tym samym czasie rok wcześniej – podsumowuje G...
„Frontex nie pobiera ani nie otrzymuje, bezpośrednio ani pośrednio, żadnego wkładu finansowego od osób objętych powrotem” – informuje Europejska Agencja Straży Granicznej i Przybrzeżnej.