Pod koniec czerwca do konsultacji publicznych trafił projekt nowelizacji rozporządzenia w sprawie niektórych publicznych placówek systemu oświaty. Zgodnie z nim od 1 stycznia 2027 r. miały przestać funkcjonować domy wczasów dziecięcych. Ich rolę miały przejąć bursy.

– Minister edukacji Barbara Nowacka wstrzymała decyzję o zamknięciu domów wczasów dziecięcych – powiedziała PAP w czwartek rzeczniczka Ministerstwa Edukacji Narodowej Ewelina Gorczyca.

Domy wczasów dziecięcych do likwidacji? MEN wstrzymuje decyzję 

Domy wczasów dziecięcych (DWD) powstały po II wojnie światowej, aby umożliwić uczniom okresowe odbywanie nauki poza miejscem zamieszkania. Były przeznaczone dla dzieci i młodzieży mieszkających w rejonach o niekorzystnych warunkach ekologicznych.

Czytaj więcej

MEN likwiduje domy wczasów dziecięcych w całej Polsce. „Kompletne zaskoczenie"

Domy prowadziły profilowane turnusy zdrowotne dla dzieci z wadami postawy, niedoborem wagi i wzrostu, a także ze schorzeniami reumatycznymi i górnych dróg oddechowych. Dlatego DWD założono w miejscowościach o walorach klimatycznych, krajobrazowych i przyrodniczych, tj. w górach, na podgórzu i nad morzem. Zalecano, aby dzieci były w tych placówkach nawet do 3 miesięcy. Teraz DWD oferują głównie krótkie programy edukacyjne połączone z różnymi formami spędzania czasu wolnego.

W projekcie nowelizacji rozporządzenia zaproponowano zniesienie domów wczasów dziecięcych jako placówek zapewniających opiekę i wychowanie uczniom podczas pobierania nauki poza miejscem stałego zamieszkania. Od nowego roku jedynymi placówkami, które będą to robić, będą bursy.

W uzasadnieniu do projektu wskazano, że DWD mogą jedynie wspierać naukę, natomiast nie mają możliwości jej efektywnego prowadzenia. „Ponadto obecnie istnieje wiele programów pomocy oraz możliwości uzyskania wsparcia finansowego, w ramach których mniej zasobne rodziny mogą korzystać z pobytu w miejscach o korzystnych walorach klimatycznych dla zdrowia, a w przypadku ciężkich chorób, czy stanów depresyjnych, dzieci i młodzież mogą korzystać z funkcjonujących w Polsce sanatoriów dziecięcych i szpitali dla dzieci, które posiadają wykwalifikowaną kadrę, w tym personel medyczny i psychologów” – napisano.

Dodatkowo, MEN wskazywało na małe zainteresowanie prowadzeniem DWD. Podało też, że dla porównania w Polsce istnieje około 268 publicznych szkolnych schronisk młodzieżowych, jako placówek zapewniających m.in. upowszechnianie wśród dzieci krajoznawstwa i różnych form turystyki czy opieki i wychowania.

Jak czytamy w Ocenie Skutków Regulacji, w całym kraju funkcjonują 24 domy wczasów dziecięcych: 10 publicznych i 14 niepublicznych. Według danych na 15 czerwca 2026 r., w 19 z nich pracuje 162 nauczycieli (pełnią obowiązki wychowawców, psychologów, rehabilitantów i terapeutów pedagogicznych). W domach wczasów dziecięcych pracują też 24 osoby na stanowiskach kierowniczych i 111 na stanowiskach pomocniczych i obsługi.

Związki zawodowe i kadry oświaty przeciwne likwidacji DWD

Przeciwne likwidacji domów wczasów dziecięcych były m.in. nauczycielskie związki zawodowe i Ogólnopolskie Stowarzyszenie Kadry Kierowniczej Oświaty.

Wolny Związek Zawodowy „Forum-Oświata” w swoim stanowisku podkreślił, że każdego roku z oferty DWD korzystają tysiące dzieci i setki szkół, a placówki otrzymują bardzo wysokie oceny od dyrektorów szkół, nauczycieli, rodziców oraz samych uczniów. Wskazał też, że bursy, internaty i szkolne schroniska młodzieżowe pełnią inne funkcje w systemie oświaty niż domy wczasów dziecięcych. „Związek nie akceptuje decyzji o zwolnieniu ponad 200 pracowników w sytuacji, gdy DWD mają zakontraktowane pobyty na rok i dwa lata do przodu. Decyzja kierownictwa ministerstwa jest kompletnie nielogiczna i niezrozumiała” – napisano w stanowisku.

Krajowa Sekcja Oświaty i Wychowania NSZZ „Solidarność” podała zaś, że nie podziela argumentu, że skrócenie pobytów w domach wczasów dziecięcych do kilku dni uzasadnia ich likwidację. „Współczesna edukacja obejmuje także krótkie, intensywne formy pracy z dziećmi i młodzieżą, w tym programy edukacji ekologicznej, regionalnej, krajoznawczej, profilaktycznej, integracyjnej i wychowawczej. To, że domy wczasów dziecięcych dostosowały swój sposób działania do zmieniających się potrzeb społecznych, nie powinno być traktowane jako argument za ich usunięciem z systemu oświaty. Przeciwnie, może świadczyć o zdolności tych placówek do reagowania na nowe potrzeby uczniów i szkół” – czytamy.

„Jeżeli projektodawca dostrzega rozbieżność między dotychczasowym modelem domów wczasów dziecięcych a ich aktualną praktyką, powinien zaproponować zmianę zadań tych placówek i dostosowanie przepisów do rzeczywistości. Likwidacja całego typu placówki jest rozwiązaniem nieproporcjonalnym” – dodano.