Do wykazu prac legislacyjnych Rady Ministrów trafił projekt kolejnej nowelizacji ustawy o gospodarce nieruchomościami. MRiT chce uporządkować zawód zarządcy nieruchomości.

Powstanie centralny, powszechnie dostępny rejestr zarządców z wykazem nieruchomości, którymi zarządzają. Dzięki temu będzie to też rejestr wspólnot. Warunkiem wpisu ma być niekaralność, posiadanie pełnej zdolności do czynności prawnych i polisa OC. Wpis ma kosztować 250 zł.

Tylko osoba wpisana do rejestru będzie mogła zarządzać nieruchomościami. Za umieszczenie w nim nieprawdziwych informacji czy prowadzenie działalności bez wpisu kara może wynieść do 50 tys. zł.

Czytaj więcej:

Sądy i Prokuratura Współdziałanie wspólnot mieszkaniowych, zarządców i lokatorów

Pro

KOZA, czyli komisja odpowiedzialności zawodowej dla zarządców nieruchomości

Nowelizacja ma też doprecyzować , na czym polega zarządzanie nieruchomościami i wskazać czynności, za które obligatoryjnie odpowiada zarządca nieruchomości bez względu na zakres swoich obowiązków określony w umowie ze wspólnotą. Nowelizacja przewiduje też powstanie, przy ministrze odpowiedzialnym za budownictwo, Komisji do spraw Odpowiedzialności Zawodowej Zarządców Nieruchomości. To będzie miejsce, w którym można się będzie poskarżyć na problemy z zarządcą. Dzisiaj poszkodowanym pozostaje długa droga sądowa. Opłata za rozpatrzenie skargi przez komisję ma wynieść 200 zł. Skarżący będą mogli być stroną postępowania, co ma umożliwić zawarcie porozumienia między stronami sporu.

Komisja ustali, czy zarządca nieruchomości dopuścił się naruszenia przepisów. Jeśli tak, to jej zadaniem będzie sformułowanie wniosku o zastosowanie kary. Decyzję, którą zainteresowany będzie mógł zaskarżyć, wyda minister. Kary zaczynają się od upomnienia, przez czasowe wykreślenie z rejestru po całkowity zakaz wykonywania zawodu. W projekcie znalazła się też kara pieniężna, w wysokości do 6-krotności przeciętnego wynagrodzenia w gospodarce narodowej w roku poprzedzającym wymierzenie kary (w 2025 r. przeciętne wynagrodzenie wynosiło 8903,56 zł), którą można będzie łączyć z innymi karami.

Czytaj więcej

Tomasz Lewandowski: Rząd ułatwi wspólnotom walkę z deweloperami

Lista grzechów złych zarządców nieruchomości

– Zarządcy mają pieczę nad majątkiem, którego szacunkowa wartość, jeśli chodzi o budynki mieszkalne wielolokalowe, wynosi prawie 8 bln zł! Jest to profesja, która wymaga posiadania wiedzy prawnej, finansowej i technicznej. Wymaga w teorii, bo w praktyce po deregulacji tego zawodu od 2014 r. nie stawiamy zarządcom nieruchomości żadnych wymagań, poza obowiązkowym ubezpieczeniem OC odpowiadającym wartości 50 tys. euro. To spowodowało napływ osób niekompetentnych, ośmielonych nie tylko brakiem wymagań, ale też nadzoru i niewielkim ryzykiem poniesienia konsekwencji braku staranności w wykonywaniu swoich obowiązków. Tymczasem skala szkód, które mogą wyrządzić zarządcy i wyrządzają, co widzimy w napływających do resortu skargach, jest szeroka – mówi Tomasz Lewandowski, wiceminister rozwoju i technologii.

W kierowanych do ministerstwa skargach dominują zarzuty tworzenia fikcyjnych planów gospodarczych, odmawiania dostępu do dokumentacji, lekceważenia pytań mieszkańców i ich inicjatyw. Wielopolska Grupa Zarządców Falo opracowała listę 10 grzechów głównych nieuczciwych zarządców. Otwierają je defraudacje pieniędzy wspólnotowych, oszustwa i łapówkarstwo przy zleceniach remontowych i nieudostępnianie dokumentów lub utrudnianie dotarcia do nich członkom wspólnot.

W raporcie Krajowej Izby Gospodarki Nieruchomościami, autorstwa jej prezesa Marka Urbana, analizującym regulacje zawodu zarządcy nieruchomości w Europie, jako częste źródło nadużyć wymieniane jest mieszanie pieniędzy zarządcy z funduszami remontowymi wspólnot. Branża sama zwraca uwagę, że zerowy próg wejścia do zawodu, jeśli chodzi o wymagania, w tym brak wymogu niekaralności powoduje, że osoba skazana za kradzież czy oszustwo może być zarządcą i mieć dostęp do rachunków bankowych wspólnoty. Ostrzega, że zarządca bez zweryfikowanej wiedzy może zaniedbać obowiązkowe przeglądy (gazowe, budowlane, ppoż.), co w razie wypadku skutkuje odmową wypłaty odszkodowania z polisy wspólnoty.

Czytaj więcej

Zarządca nieruchomości znów będzie musiał mieć licencję? Ministerstwo ma plan

Będą wysokie kary i zakaz wykonywania zawodu, ale licencje nie wrócą 

– Konsekwencją błędnych decyzji czy zaniechań zarządcy może być degradacja nieruchomości, ale też zagrożenie zdrowia i życia mieszkańców, na co zwracają nam uwagę również organizacje branżowe. Dlatego zdecydowałem, że pora ukrócić tę wolną amerykankę i dać właścicielom mieszkań i wspólnotom narzędzie do weryfikacji zarządców oraz możliwość skutecznego pozasądowego rozstrzygania sporów. Spodziewam się, że ryzyko wysokich kar pieniężnych i możliwość wykreślenia z rejestru zarządców, co w praktyce oznaczać będzie zakaz wykonywania zawodu, przyczyni się do profesjonalizacji rynku. Skorzystają na tym właściciele nieruchomości i zarządcy, którzy dobrze wykonują swoją pracę – dodaje minister Lewandowski.

Resort nie zdecydował się na powrót do licencji zniesionych w 2014 r. Przestały wtedy obowiązywać wymogi dotyczące zaliczenia praktyki i zdania trudnego egzaminu. Zniesienie barier w dostępie do zawodu miało zapewnić niskie ceny usług zarządców, a mechanizmy rynkowe – wystarczającą regulację rynku.

– Nie zapewniły, a procedowane przepisy, choć są krokiem w dobrą stronę, to jednak niewystarczającym. Mamy nadzieję, że jeśli nie w tej, to w kolejnej nowelizacji znajdzie się sprawdzenie wiedzy teoretycznej oraz praktycznych kompetencji zarządców. Dziś wspólnoty często dopiero po kilku latach odkrywają problemy, kiedy stają się one trudne do rozwiązania, a zarządca zaprzestaje działalności, którą nierzadko podejmuje ponownie pod inną nazwą, powtarzając proceder wobec kolejnych wspólnot. Dlatego dobrze, że będzie rejestr i nadzór z kompetencjami do usuwania z zawodu, ale na progu wejścia powinny być wyższe wymagania – mówi Arkadiusz Borek, prezes Instytutu Gospodarki Nieruchomościami.

– Dobra zmiana, ale potrzeba głębszej. To jest zawód, który wymaga wiedzy i kompetencji, wiążący się z dużą odpowiedzialnością majątkową, a w skrajnych przypadkach nawet odpowiedzialnością za życie ludzi, więc to nie jest poważne, że my nie stawiamy wymogów, które trzeba wchodząc do niego spełnić. Oczywiście dobrze, że resort porządkuje działanie zarządców. Lepsze to, niż nic – mówi dr hab. Aleksandra Sikorska-Lewandowska, prof. UMK.

Raport KIGN pokazuje odwrót od liberalizacji dostępu do zawodu w Europie.

„Priorytetem staje się bezpieczeństwo obrotu i zarządzania majątkiem. (…) Deregulacja miała obniżyć ceny i zwiększyć dostępność usług. Odpowiedzialność się jednak rozproszyła. Weryfikacja kompetencji spadła na wspólnoty mieszkaniowe, które rzadko mają narzędzia do oceny fachowości zarządcy” – pisze Marek Urban.

558400

jest w Polsce budynków wielorodzinnych

27 tys.

osób ma państwową licencję zarządcy nieruchomości wydawaną przed 2014 r.

207 tys.

podmiotów deklaruje prowadzenie działalności klasyfikowanej w PKD, jako zarządzanie nieruchomościami na zlecenie