Co dalej w sprawie gigafabryki AI, która ma powstać w Polsce i umożliwić rozwijanie zaawansowanych modeli sztucznej inteligencji?
Kilka dni temu podpisałem w imieniu Rzeczypospolitej Polskiej Joint Procurement Agreement, czyli porozumienie w sprawie wspólnego postępowania przetargowego, co oznacza formalne dołączenie Polski do inicjatywy gigafabryk sztucznej inteligencji. W najbliższych dniach Komisja Europejska ogłosi przetarg i konsorcja, które są zainteresowane budową gigafabryki, będą miały 15 tygodni na złożenie ofert. Przetarg ma zostać rozstrzygnięty na przełomie roku.
Domykamy również współpracę z innymi państwami, m.in. przygotowujemy podpisanie porozumienia z rządem czeskim. Mamy też potwierdzone wsparcie rządu litewskiego i rozmawiamy z kolejnymi partnerami w Unii Europejskiej. I choć porozumienia międzyrządowe są ważne, to dużo ważniejsze są negocjacje prowadzone w sektorze prywatnym. W najbliższych tygodniach firmy muszą wypracować rozwiązania i porozumieć się w taki sposób, aby to ich konsorcjum otrzymało zadanie zbudowania w Polsce gigafabryki do tworzenia i testowania sztucznej inteligencji.
Czytaj więcej
Rząd przyjął uchwałę która umożliwi Polsce udział w unijnym programie Gigafabryk AI. Decyzja gwarantuje zakup części mocy obliczeniowej przyszłej i...
Rząd zobowiązał się do zaangażowania w uruchomienie gigafabryki na poziomie 100 mln euro gwarantowanego popytu na jej usługi. W rządowej uchwale limit wynosi jednak 135 mln euro – skąd ta różnica?
Podstawowa kwota wynosi 100 mln euro. W uchwale dodaliśmy 10 mln euro na wypadek ewentualnej zmiany podejścia Komisji Europejskiej, ponieważ nasz wkład ma odpowiadać wkładowi Komisji, który obecnie również wynosi 100 mln euro. Jeżeli Komisja nieznacznie zwiększy swoje zaangażowanie, będziemy mieli przestrzeń, aby odpowiednio zwiększyć także nasze. Pozostała część limitu wynika z podatku VAT.
tyle wyniesie wkład państwa na uruchomienie gigafabryki
Powiedział pan, że ruch należy teraz do biznesu, ale czy widać rzeczywiste zainteresowanie firm?
Zainteresowanie jest ogromne. Niedawno zorganizowaliśmy spotkanie informacyjne dotyczące gigafabryki, w którym wzięli udział przedstawiciele ponad 200 firm. Pamiętajmy, że za funkcjonowanie gigafabryk AI – w całej Europie ma ich powstać co najmniej siedem – będą odpowiadać prywatne konsorcja, a więc inwestorzy, operatorzy infrastruktury cyfrowej, dostawcy technologii i usług cyfrowych. Mamy zatem zainteresowanie biznesu, a jednocześnie jest gwarancja wykupu mocy obliczeniowych, ponieważ właśnie na to przeznaczymy pieniądze zadeklarowane przez rząd. Oznacza to, że od pierwszego dnia działania gigafabryki część jej mocy obliczeniowych będzie już sprzedana. Po 17 proc. mocy kupią Polska i UE, a pozostałe dwie trzecie prywatne konsorcjum udostępni komercyjnie; Polska zobowiąże się do zakupu swojej puli przez pięć lat.
W tego typu przedsięwzięciu najważniejsze jest zapewnienie popytu w początkowym okresie. Państwo i Komisja Europejska zapewniają ten popyt, natomiast pozostała część przedsięwzięcia należy do sektora prywatnego.
Kto ma zbudować konsorcjum – firmy z Polski, Czech i państw bałtyckich?
Łotwa i Estonia wybrały inną drogę. Nam najbardziej zależało na współpracy z Czechami jako największym partnerem oraz z innymi państwami wspierającymi, ponieważ to buduje siłę całego przedsięwzięcia. Teraz firmy muszą dojść do porozumienia i mam nadzieję, że zamkną to w terminie, tworząc plan biznesowy, który zapewni realizację pierwszej fazy działania gigafabryki. Na horyzoncie jest także jej druga faza, planowana na początek lat trzydziestych, która da kolejny bodziec do rozwoju sektora sztucznej inteligencji w Polsce.
Czy wiadomo już, gdzie dokładnie powstanie gigafabryka?
Na szczęście zostaliśmy uwolnieni od ciężaru wskazania jednej lokalizacji, a ostateczny wybór miejsca będzie rezultatem oferty konsorcjum, które wygra postępowanie prowadzone na poziomie europejskim. Wcześniej, kiedy obowiązek wytypowania miejsca spoczywał jeszcze na nas, zidentyfikowaliśmy w Polsce dziesięć lokalizacji, które bez problemu mogą przyjąć taką inwestycję.
tyle jest potencjalnych lokalizacji gigafabryki AI w Polsce
Polska może przegrać rywalizację o lokalizację gigafabryki? Jak silna jest konkurencja?
Rzeczywiście wcześniej mówiło się o ponad 70 deklaracjach zainteresowania, ale był to dopiero bardzo wstępny etap. Można to porównać z wyborami prezydenckimi: zgłasza się kilkudziesięciu kandydatów, podpisy zbiera dziesięciu, a realne poparcie uzyskuje kilku. Podobnie jest tutaj – 70 podmiotów zasygnalizowało zainteresowanie, ale ostatecznie na stole mamy kilka wniosków. Czekamy jeszcze na ostatnie zgłoszenia i dopiero po zamknięciu ich przyjmowania przez Komisję Europejską będziemy wiedzieli, jak wygląda sytuacja. To może nastąpić na dniach.
W całej Europie mówimy w sumie o siedmiu lokalizacjach dla gigafabryk, a według informacji, które obecnie posiadam, zgłoszeń jest też siedem, choć może pojawić się jeszcze ósme lub dziewiąte. Wtedy będziemy mogli realnie ocenić szanse Polski.
Czytaj więcej:
Polski rynek centrów danych podwoił moc w trzy lata i może osiągnąć 500 MW do 2030 r. Boom napędza AI, chmurę i cyfryzację, ale wymaga ogromnych il...
Pro
Co dokładnie państwo kupi za 100 mln euro? W uchwale rządu zapisano to jako czas dostępu, czyli to są godziny działania dziesiątek tysięcy procesorów?
Dokładnie tak, chodzi o godziny działania części gigafabryki, czyli rezerwację mocy obliczeniowej. Będzie to moc pewna i dostępna taniej niż na rynku, pozwalająca tworzyć i trenować modele bardzo dużej skali. Jeżeli na przykład spółki z udziałem Skarbu Państwa albo duże instytucje publiczne będą potrzebowały modelu do prognozowania dostępności surowców czy optymalizacji całego łańcucha produkcji, gigafabryka będzie mogła taki model wytrenować i przetestować, aby był gotowy do wdrożenia.
Regulacje są ważne, jednak same nie spowodują, że staniemy się bardziej suwerenni. Zapewnią nam to inwestycje prowadzone tutaj, na miejscu. Możemy regulować działalność firm, lecz regulacje będą naprawdę skuteczne wtedy, gdy na rynku pojawią się także przedsiębiorstwa europejskie. Dlatego musimy budować europejskich czempionów, a gigafabryki są krokiem w tym kierunku.
Na przykład polski model językowy PLLuM zbudowaliśmy przy użyciu mocy obliczeniowych kilkaset razy mniejszych od tych, które ma oferować gigafabryka, a model ten działa całkiem dobrze. Możemy więc sobie wyobrazić, jakie możliwości zapewni dostęp do znacznie większych zasobów. Co istotne, te moce pojawią się akurat w momencie, w którym rozwinie się także technologia ich wykorzystania.
Prawdopodobnie nie będziemy już wtedy mówić wyłącznie o generatywnej sztucznej inteligencji i analizie tekstu, lecz także o obrazowaniu oraz modelach pracujących na danych ustrukturyzowanych w inny sposób. Za kilkanaście miesięcy technologia rozwinie się jeszcze kilkukrotnie, a jednocześnie będziemy mieli dostęp do mocy obliczeniowych kilkaset razy większych niż obecnie.
Kto będzie rozdzielał pulę mocy obliczeniowej wykupioną przez państwo?
Dysponentem tej publicznej puli będzie resort cyfryzacji, ale przed nami jest jeszcze przyjęcie odpowiednich regulacji. Uchwała przyjęta przez rząd ma charakter inicjujący i będziemy musieli ją doprecyzować. Prawdopodobne są jej nowelizacje, a jednocześnie rozstrzygamy, czy potrzebna będzie specjalna ustawa. Wszystkie możliwości pozostają na stole i w trakcie procesu będziemy wiedzieli więcej.
Czytaj więcej
Komisja ds. AI ma nadzorować w Polsce rynek sztucznej inteligencji, a firmy będą mogły korzystać z piaskownic regulacyjnych – ustawę z tymi zapisam...
Takie przepisy mogłyby zostać dopisane do ustawy o systemach sztucznej inteligencji?
To jest możliwe, ale zależy od sposobu zaprojektowania całego rozwiązania. Regulacje mogą znaleźć się w ustawie o sztucznej inteligencji albo w odrębnej ustawie. Gdybym miał dzisiaj wybierać, opowiadałbym się raczej za osobną ustawą, dlatego że obecnie centra danych są uregulowane w niewielkim zakresie, a powinny mieć rozwiązania odpowiadające ich znaczeniu. Potrzebna byłaby na przykład szybsza ścieżka dotycząca budowy oraz łatwiejsze procedury uzyskiwania przyłączy. Bo co z tego, że postawimy wielkie centrum danych, a nie dotrze do niego światłowód albo nie będzie można podłączyć się do sieci energetycznej.
A propos energii to gigafabryka będzie zużywała jej tyle co średniej wielkości miasto?
Można tak powiedzieć i dlatego inwestujemy obecnie w sektor energetyczny najwięcej w historii, aby cały system był gotowy na takie przedsięwzięcia jak gigafabryka. O tym za mało się mówi – polski miks energetyczny bardzo się zmienił, a ostatnie dwa lata to prawdziwa rewolucja w tym obszarze. Np. w Choczewie do sieci docelowo ma trafiać więcej energii odnawialnej, przede wszystkim z morskich farm wiatrowych, niż produkuje opalana węglem Elektrownia Bełchatów. Natomiast każda z dziesięciu zidentyfikowanych przez nas potencjalnych lokalizacji gigafabryki ma dostęp do ilości energii, która pozwoliłaby ją zasilić właśnie energią odnawialną.
Czytaj więcej
Do 2040 r. Polska ma oprzeć swój miks energetyczny na atomie i odnawialnych źródłach energii. Rząd zapowiada 18 GW mocy z morskich farm wiatrowych,...
W Stanach Zjednoczonych budowa centrów danych wywołuje protesty mieszkańców. Czy w Polsce mogą pojawić się podobne konflikty?
Jesteśmy w innym miejscu pod względem regulacyjnym. W Polsce i Unii Europejskiej obowiązują przepisy dotyczące ochrony środowiska, odległości inwestycji od zabudowy, dopuszczalnego poziomu hałasu czy nawet ochrony siedlisk ptaków. Rozwiązania, przeciwko którym część polityków protestuje jako nadmiernej regulacji unijnej, w takich przypadkach chronią mieszkańców.
Czy nabór użytkowników publicznej puli będzie przejrzysty – poznamy beneficjentów i uzasadnienia decyzji?
W części publicznej będą prowadzone normalne procedury konkursowe. Wszystko będzie jawne, podobnie jak obecnie w postępowaniach dotyczących dofinansowania: będzie lista uczestników, kryteria i punktacja. Zasady mają być jasne. Co do samej procedury wyboru konsorcjum – choć jest ona pionierska ze względu na przedmiot i skalę przedsięwzięcia, to nie jest jednak nowa pod względem formalnym. Prowadzi ją EuroHPC JU – instytucja, która od lat zajmuje się wspólnymi europejskimi zamówieniami. To ona odpowiadała za komputer kwantowy stojący w Poznaniu i za fabryki sztucznej inteligencji, ma więc doświadczenie w prowadzeniu europejskich przetargów.
Czytaj więcej
Debata otwierająca CYBERSEC EXPO & FORUM 2026 w Katowicach zamieniła się w spór o to, czy Polska i Europa mogą być w cyfrowym świecie naprawdę niez...
Dużo się mówi o tym, że gigafabryki AI mają dać Europie suwerenność technologiczną, ale czy rzeczywiście może być ona pełna, skoro podzespoły mogą pochodzić np. z Chin?
Półprzewodniki pozyskujemy raczej ze Stanów Zjednoczonych i z Tajwanu. Rzeczywiście w Unii Europejskiej trwają dyskusje o suwerenności technologicznej, w tej sprawie Polska uczestniczyła w konsultacjach dotyczących inicjatywy niemiecko-francuskiej i cieszę się, że na stole są propozycje regulacyjne, w tym Cloud and AI Development Act.
Chcę jednak zwrócić uwagę, że choć Polska w pełni popiera działania Unii zmierzające do zwiększenia suwerenności, to patrzy na nie z nieco innej perspektywy. Regulacje są ważne, jednak same nie spowodują, że staniemy się bardziej suwerenni. Zapewnią nam to inwestycje prowadzone tutaj, na miejscu. Możemy regulować działalność firm, lecz regulacje będą naprawdę skuteczne wtedy, gdy na rynku pojawią się także przedsiębiorstwa europejskie. Dlatego musimy budować europejskich czempionów, a gigafabryki są krokiem w tym kierunku.
Czytaj więcej
Europejski pakiet na rzecz suwerenności technologicznej to propozycja dość umiarkowana. Sygnalizuje zmianę kierunku, ale nie oznacza konfrontacji z...
Co taka suwerenność miałaby oznaczać w praktyce dla polskiej firmy?
Dzisiaj mały przedsiębiorca, który szuka systemu sztucznej inteligencji dla swojej firmy transportowej, wpisuje odpowiednie hasło w wyszukiwarce i widzi przede wszystkim oferty firm spoza Unii Europejskiej. Kupuje dostęp do czatu w abonamencie, choć często nie jest to rozwiązanie, którego rzeczywiście potrzebuje. Dostawca czatu jest zbyt duży, aby dostosować produkt do potrzeb jednego małego polskiego przedsiębiorcy.
Rozwiązania trenowane w gigafabryce będą mogły tworzyć polskie firmy, które pochylą się nad potrzebami takiego przedsiębiorcy, ponieważ będą chciały zdobyć właśnie takich klientów. Powstaną rozwiązania szyte na miarę. Suwerenność powinna oznaczać możliwość rzeczywistego wyboru, w tym wyboru europejskich rozwiązań lepiej dopasowanych do naszych potrzeb, dlatego też gigafabryka jest krokiem w kierunku suwerenności.