Znawcy rynku inwestycyjnego dawno temu zauważyli, że inwestycje w kruszce, a głównie w złoto, są dla światowej polityki jak papierek lakmusowy. Inwestycje rosną, handel złotem się nasila w czasach niepewności. Złoto wydaje się wtedy pewniejszą lokatą, niż papiery dłużne zaangażowanych w polityczne turbulencje państw.

Świetnie to widać choćby po polskim rynku. Uważa się, że wskaźnik inwestycji w Polsce wzrósłby, podobnie jak polskie obligacje stałyby się mniej rentowne, gdyby zakończył się rosyjsko-ukraiński konflikt za naszą wschodnią granicą. Wojna jednak wciąż trwa, konflikty w innych częściach świata nie wygasają, więc handel żółtym kruszcem rośnie i sięga historycznych szczytów.

Najwyższe wartości w historii handlu złotem

Według danych World Gold Council światowy popyt na fizyczne złoto inwestycyjne w pierwszym kwartale tego roku wyniósł 474 tony, co się przekłada na wzrost o 42 proc. w stosunku do 2025 r. Był to drugi najwyższy kwartalny wynik w historii rynku. Wyższy wolumen odnotowano jedynie w rekordowym drugim kwartale 2013 r.

Jeszcze lepiej wygląda wartość sprzedaży. Wyniosła 74 mld dol., co stanowi najwyższy wynik kwotowy w historii rynku złota inwestycyjnego. W pierwszym kwartale 2026 r. cena złota osiągała historyczne maksima – w styczniu cena za uncję sięgnęła rekordowych 5405 dol. (19 379 zł). Średnia kwartalna ustanowiła nowy historyczny rekord na poziomie 4873 dol. za uncję.

Głównym rynkiem generującym ten historyczny popyt były Chiny. W ciągu trzech pierwszych miesięcy 2026 r. wzrósł do 207 ton. Eksperci twierdzą, że wzrost zainteresowania złotem w Chinach to zarówno skutek niepewności geopolitycznej, jak i osłabienia lokalnego rynku nieruchomości. Mocny wzrost odnotowały również Indie – drugi największy rynek złota inwestycyjnego na świecie. W pierwszym kwartale 2026 r. popyt wzrósł tam o 34 proc. rok do roku, osiągając poziom 62 ton. Duża aktywność inwestorów utrzymywała się również w USA. Amerykański rynek złota inwestycyjnego odnotował wzrost popytu netto o 14 proc. rok do roku.

Prognozy World Gold Council przewidują wysoki poziom zainteresowania złotem w kolejnych kwartałach tego roku. To jasny sygnał, że rynek nie przewiduje jakiś zasadniczych przełomów w światowej geopolityce.

W Europie liderem wzrostu Austria

Mocne wzrosty widoczne były także w Europie. Łączny popyt na fizyczne złoto inwestycyjne wzrósł na Starym Kontynencie o 50 proc. rok do roku i wyniósł 41 ton. Jednym z liderów wzrostu była Austria, gdzie popyt zwiększył się aż o 100 proc. kwartał do kwartału. Mocne wyniki notowały również Niemcy oraz Szwajcaria, czyli dwa największe centra handlu złotem w Europie.

Do grupy najszybciej rosnących rynków zalicza się również Polskę, która razem z innymi krajami regionu odpowiadała za popyt na poziomie 10,6 tony, o 41 proc. wyższy, niż kwartał wcześniej. Co szczególnie ważne, prognozy World Gold Council przewidują wysoki poziom zainteresowania złotem w kolejnych kwartałach tego roku. To jasny sygnał, że rynek nie przewiduje jakichś zasadniczych przełomów w światowej geopolityce.

Przełomem byłoby uspokojenie sytuacji w Ukrainie, zakończenie konfliktu na linii Waszyngton – Teheran i otwarcie cieśniny Ormuz. Tyle że świat nie wierzy w bliskość takiej perspektywy. Co prawda udana wizyta Donalda Trumpa w Pekinie jest uznawana, zwłaszcza w Azji, za istotny krok na drodze do zakończenia „zimnej wojny”, ale nad regionem wciąż wisi ryzyko konfliktu o Tajwan. Ta niepewność generuje wysoki popyt, który nie wychodzi wyłącznie ze strony rynku detalicznego, ale ma również związek z zakupami prowadzonymi przez banki centralne oraz napływem kapitału do funduszy ETF opartych na złocie. To mocna informacja dla inwestorów, że znaczących wahań związanych ze spadkiem cen złota nie należy się spodziewać.