Z tego artykułu się dowiesz:
- Jakie działania prowadzą rosyjskie służby specjalne z wykorzystaniem kobiet-szpiegów?
- Kim jest Nomma Zarubina i jakie działania prowadziła w USA?
- Na czym polegała działalność „szkoły uwodzenia” służb specjalnych Kremla?
- Dlaczego działalność Jelena Branson przyciągnęła uwagę FBI?
- Jakie trendy można zauważyć w szpiegostwie prowadzonym przez Rosję na Zachodzie?
„Modus operandi był zawsze taki sam: zero zainteresowania treścią wystąpienia czy konferencji, za to obowiązkowe selfie zrobione za wszelką cenę z możliwie jak największą liczbą publicznych osób. Ze wszystkimi, z którymi rozmawiałem o tej »działalności« dochodziliśmy do tego samego wniosku – sprawa Marii Butiny cały czas jest żywa” – napisał w internecie rosyjski emigracyjny działacz Leonid Wołkow.
Jego uwagi dotyczyły 34-letniej Nommy Zarubinej, która przyszła na jedno z publicznych spotkań z nim. Pochodząca z syberyjskiego Tomska „aktywistka” próbowała robić karierę w USA w różnych organizacjach, trafiła nawet na stypendium do bardzo znanego waszyngtońskiego think tanku CSIS (jej profil usunięto z internetowej strony tej instytucji zaraz po aresztowaniu kobiety przez FBI).
Dwóch oficerów FSB opiekuje się stypendystką CSIS
Ukraiński wywiad otrzymał informacje, że Zarubina współpracowała z rosyjskim „aktywistą młodzieżowym” Romanem Czukowem. Ten zaś, stojąc na czele afiliowanej przy ONZ organizacji Friends for Leadership, prowadził zakrojoną na szeroką skalę akcję werbunkową podczas różnych konferencji międzynarodowych, spotkań czy przyjazdów do Rosji (Czukow jest współpracownikiem firmy, która organizuje coroczne Petersburskie Forum Ekonomiczne). Wśród zwerbowanych znaleźli się obywatele Ghany, Łotwy czy RPA – kontakty z nimi podtrzymywała Zarubina, posługująca się pseudonimem Alissa.
Nie zważając na wojnę i narastające kłopoty gospodarcze w 2025 roku Kreml wydał prawie pół miliarda rubli (ponad 20 mln złotych) na różne programy skierowane do zagranicznych blogerów, aktywistów, dziennikarzy i polityków – przede wszystkim młodych. Nie wiadomo jednak, czy korzystała z nich białoruska dziennikarka Inna Kardasz, aresztowana w Kijowie za pracę dla białoruskiego KGB.