Reklama

Rynek deweloperski. „Wojna cenowa jeszcze potrwa”

Ceny mieszkań już nie rosną w dwucyfrowym tempie. Dla tych, którzy mogą sobie pozwolić na zakup lokalu, sytuacja jest komfortowa.

Publikacja: 08.01.2026 18:53

Wzrosła podaż lokali adresowanych do klientów kredytowych – zwykle tańszych

Wzrosła podaż lokali adresowanych do klientów kredytowych – zwykle tańszych

Foto: Adobe Stock

aig

Jak wynika z danych BIG DATA RynekPierwotny.pl, w 2025 r. w Warszawie Krakowie, Wrocławiu, Trójmieście, Łodzi, Poznaniu i w miastach Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii deweloperzy znaleźli chętnych na ok. 49,5 tys. mieszkań, to o 8 proc. więcej niż rok wcześniej, ale o jedną piątą mniej niż w 2023 r., gdy działał program „Bezpieczny kredyt 2 proc.”

Czytaj więcej

Duża oferta nowych mieszkań blokuje wzrost cen. Na razie

Zimny prysznic dla deweloperów

- Sześć obniżek stóp procentowych w 2025 r. nie poprawiło dostępności kredytów na tyle, by po nowe mieszkania znów zaczęły ustawiać się kolejki chętnych. Efektem tego jest duża, a w niektórych metropoliach wręcz rekordowa oferta – podkreślają eksperci portalu RynekPierwotny.pl. – Z punktu widzenia potencjalnych nabywców równie ważne jest to, że wzrósł w niej udział segmentu popularnego, co ustabilizowało średnią cenę metra kwadratowego po latach dwucyfrowych podwyżek.

Marek Wielgo, ekspert portalu RynekPierwotny.pl, ocenia, że 2025 r. przyniósł kilka zaskoczeń. – Spodziewaliśmy się spadku stóp procentowych i poprawy dostępności kredytów mieszkaniowych, ale tempo obniżek było szybsze, niż przewidywano. Drugim zaskoczeniem była słabsza reakcja kupujących – mówi. – Najpewniej był to zimny prysznic dla deweloperów, którzy liczyli na gwałtowny wzrost popytu. Sęk w tym, że większość kupujących wybiera kredyty o przejściowo stałej stopie, a te taniały powoli, m.in. ze względu na powiązanie oprocentowania z obligacjami, a nie WIBOR-em. Do tego doszła trudniejsza sytuacja na rynku pracy: wolniejszy wzrost płac, rosnące bezrobocie i obawy o stabilność zatrudnienia. Wielu potencjalnych nabywców wstrzymywało się z decyzją. Jednak ponieważ dostępność kredytów stopniowo rosła, zainteresowanie zakupem mieszkań też się zwiększało – zaznacza.

Reklama
Reklama

Deweloperzy kusili różnymi bonusami. Część lokali przeceniono.

Z danych BIG DATA RynekPierwotny.pl wynika, że w 2025 r. na siedmiu rynkach deweloperzy sprzedali ok. 49,5 tys. mieszkań.mieszkań. Dwucyfrowy wzrost sprzedaży odnotowały firmy oferujące mieszkania we Wrocławiu (22 proc.), Trójmieście (18 proc.) i Krakowie (16 proc.). W Warszawie zawarto o 6 proc. więcej umów niż w 2024 r., a w Poznaniu – o 1 proc. W Łodzi sprzedaż spadła o 4 proc., a w Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii – o 2 proc. – Są to metropolie, w których mieszkania kupują głównie nabywcy kredytowi. Jak widać, poprawa dostępności kredytów nie była wystarczająco duża – wyjaśnia ekspert portalu RynekPierwotny.pl.

Foto: mat.prasowe

W czwartym kwartale ożywienie popytu w skali wszystkich siedmiu metropolii było symboliczne – zaledwie o 1 proc. – Na plus wyróżniły się Poznań (32 proc.), Kraków (7 proc.), Warszawa (5 proc.) i Łódź (4 proc.). W Trójmieście sprzedaż spadła o 15 proc., a we Wrocławiu o 13 proc. Cieniem na wynikach położył się grudzień.

– W ubiegłym roku kupujący nie musieli podejmować decyzji pod presją czasu. W okresie świąteczno-noworocznym wielu postawiło więc na wypoczynek – komentuje Marek Wielgo.

Jakie mieszkania oferują deweloperzy

Ekspert dodaje, deweloperzy w drugim kwartale 2025 r. zaczęli hamować z inwestycjami. W trzecim kwartale na rynki siedmiu największych miast trafiło zaledwie ok. 10,1 tys. mieszkań. – Dopiero seria obniżek stóp procentowych przywróciła firmom deweloperskim wiarę w powrót kupujących. Dane BIG DATA RynekPierwotny.pl pokazują, że w czwartym kwartale wprowadziły do sprzedaży ok. 12,8 tys. mieszkań, czyli o 26 proc. więcej niż trzy miesiące wcześniej – podaje Marek Wielgo.

Reklama
Reklama

Z jego analiz wynika, że w całym 2025 r. na rynkach siedmiu największych miast pojawiło się ok. 52,3 tys. mieszkań, czyli aż o jedną piątą mniej niż w 2024 r. Najmocniej hamowali deweloperzy w Poznaniu (minus 34 proc.), we Wrocławiu (minus 28 proc.), w Krakowie i Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii (minus 21 proc.) i w Warszawie (minus 20 proc.). W Trójmieście podaż była taka sama jak rok wcześniej, a w Łodzi minimalnie wzrosła (1 proc.).

Foto: mat.prasowe

– Z perspektywy potencjalnych nabywców mieszkań ważne jest jednak przede wszystkim to, czy malejąca podaż zaspokoiła rosnący popyt. W większości metropolii tak. Tylko w Warszawie i Poznaniu w całym 2025 r. deweloperzy wprowadzili mniej lokali niż sprzedali. Jednak nawet tam oferta jest większa niż rok temu, bo zasilały ją mieszkania, z których nabywcy zrezygnowali – mówi Marek Wielgo. – Ponadto obowiązek publikowania cen spowodował, że w ofercie pojawiły się lokale, których wcześniej nie było w oficjalnym obiegu - głównie luksusowe apartamenty, które rzadko trafiały do portali ogłoszeniowych.

Pod koniec grudnia w Warszawie w ofercie było ok. 17,5 tys. lokali, czyli o 11 proc. więcej niż rok wcześniej. W Łodzi oferta wzrosła o 26 proc. (11,9 tys.), co dało jej pozycję wicelidera pod względem wielkości rynku. Kraków zanotował wzrost o 21 proc. (11,5 tys.), podobnie Trójmiasto (8,7 tys.). W Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii oferta wzrosła o 18 proc. (11,2 tys.), we Wrocławiu o 13 proc. (10,2 tys.), a w Poznaniu o 6 proc. (8,2 tys.). Przy czym w Poznaniu i Krakowie w czwartym kwartale oferta minimalnie się skurczyła.

Zakamuflowane promocje na rynku pierwotnym 

– Dla tych, którzy mogą sobie pozwolić na zakup nowego M, sytuacja jest komfortowa. Tym bardziej, że wzrosła podaż lokali adresowanych do klientów kredytowych – zwykle tańszych. Wprawdzie w statystykach nie widać spadków cen ofertowych, ale to nie znaczy, że przecen nie było – mówi Marek Wielgo. – Deweloperzy najczęściej kamuflują je za pomocą promocji – przypomina.

Z danych BIG DATA RynekPierwotny.pl wynika, że najbardziej stabilną cenowo metropolią w 2025 r. była Łódź. Średnia cena metra kwadratowego w grudniu była tam niemal taka sama jak rok wcześniej. Na drugim miejscu uplasowały się ex aequo Górnośląsko-Zagłębiowska Metropolia i Kraków (wzrost o 1 proc.), a na trzecim Warszawa i Wrocław (4 proc.). W Poznaniu zmiana wyniosła 5 proc., a w Trójmieście aż 10 proc.

Reklama
Reklama

Foto: mat.prasowe

– To jednak nie oznacza, że o tyle deweloperzy podnieśli ceny. Wzrost wynikał głównie ze struktury oferty – pojawienia się droższych mieszkań. Dwucyfrowy wzrost w Trójmieście, a ściślej w Gdańsku, to efekt dużej liczby apartamentów przy Zatoce Gdańskiej i w Śródmieściu. Gdańsk wyprzedził w ubiegłym roku Kraków i zaczął deptać po piętach stolicy – mówi Marek Wielgo. – Najostrzejsze hamowanie podwyżek odnotowaliśmy w Łodzi i Wrocławiu, gdzie w poprzednich latach ceny rosły w dwucyfrowym tempie. Do 2024 r. podobnie było w Krakowie, Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii i Warszawie. Ubiegły rok zakończyliśmy w tych metropoliach najniższą od czterech lat podwyżką średniej ceny.

Foto: mat.prasowe

Kolejki po mieszkania? Mało prawdopodobne 

Marek Wielgo zwraca uwagę na rekordową podaż mieszkań. – Deweloperzy wprowadzają nowe projekty, więc konkurencja przybrała formę wojny cenowej, która potrwa jeszcze jakiś czas – uważa ekspert. – Mało prawdopodobne, by do biur sprzedaży ustawiały się kolejki chętnych. Obniżki stóp procentowych ożywią popyt, ale osłabi go wolniejszy wzrost wynagrodzeń i niepewność na rynku pracy.

Analityk wskazuje też na kilka niewiadomych, które mogą wpłynąć na rynek. – To zmiana warunków technicznych, w tym obowiązek budowy schronów; reforma planistyczna i niepewność, czy gminy zdążą uchwalić plany ogólne oraz to, czy nadal będzie możliwe wydawanie decyzji o warunkach zabudowy. Te czynniki mogą oddziaływać także psychologicznie. Jeśli kupujący uznają, że warto skorzystać z dostępnej oferty, sprzedaż może przyspieszyć – wylicza.

Reklama
Reklama

Foto: mat.prasowe

Wielgo podkreśla, że średnia cena metra kwadratowego mieszkania będzie zależała w dużej mierze od struktury cenowej oferty. – Większy udział mieszkań popularnych ustabilizuje średnią lub ją obniży. Natomiast pojawienie się większej liczby lokali w topowych lokalizacjach podniesie wskaźnik – wyjaśnia. – Najlepszym przykładem jest Gdańsk, gdzie w 2025 r. ceny poszły mocno w górę właśnie z tego powodu. W listopadzie i grudniu podobny efekt obserwowaliśmy w Łodzi, Poznaniu i Warszawie.

Czytaj więcej

Chętni na mieszkania nie stoją w kolejkach
Nieruchomości
Dobry finisz deweloperów
Nieruchomości
Czy wynajem mieszkań na doby wciąż da zarobić
Nieruchomości
Sprzedaż mieszkania. Jaka prowizja dla pośrednika
Nieruchomości
Czego się boją kupujący mieszkania
Nieruchomości
Ceny transakcyjne mieszkań. Tyle faktycznie za nie płacimy
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama