Jak wynika z danych BIG DATA RynekPierwotny.pl, w 2025 r. w Warszawie Krakowie, Wrocławiu, Trójmieście, Łodzi, Poznaniu i w miastach Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii deweloperzy znaleźli chętnych na ok. 49,5 tys. mieszkań, to o 8 proc. więcej niż rok wcześniej, ale o jedną piątą mniej niż w 2023 r., gdy działał program „Bezpieczny kredyt 2 proc.”
Czytaj więcej
Ceny nowych mieszkań w pierwszej połowie 2026 r. mogą się stabilizować. W kolejnych miesiącach cz...
Zimny prysznic dla deweloperów
- Sześć obniżek stóp procentowych w 2025 r. nie poprawiło dostępności kredytów na tyle, by po nowe mieszkania znów zaczęły ustawiać się kolejki chętnych. Efektem tego jest duża, a w niektórych metropoliach wręcz rekordowa oferta – podkreślają eksperci portalu RynekPierwotny.pl. – Z punktu widzenia potencjalnych nabywców równie ważne jest to, że wzrósł w niej udział segmentu popularnego, co ustabilizowało średnią cenę metra kwadratowego po latach dwucyfrowych podwyżek.
Marek Wielgo, ekspert portalu RynekPierwotny.pl, ocenia, że 2025 r. przyniósł kilka zaskoczeń. – Spodziewaliśmy się spadku stóp procentowych i poprawy dostępności kredytów mieszkaniowych, ale tempo obniżek było szybsze, niż przewidywano. Drugim zaskoczeniem była słabsza reakcja kupujących – mówi. – Najpewniej był to zimny prysznic dla deweloperów, którzy liczyli na gwałtowny wzrost popytu. Sęk w tym, że większość kupujących wybiera kredyty o przejściowo stałej stopie, a te taniały powoli, m.in. ze względu na powiązanie oprocentowania z obligacjami, a nie WIBOR-em. Do tego doszła trudniejsza sytuacja na rynku pracy: wolniejszy wzrost płac, rosnące bezrobocie i obawy o stabilność zatrudnienia. Wielu potencjalnych nabywców wstrzymywało się z decyzją. Jednak ponieważ dostępność kredytów stopniowo rosła, zainteresowanie zakupem mieszkań też się zwiększało – zaznacza.