Reklama

„West Story: A Town Building Game”: Lepiej napadać czy handlować?

Ta gra oferuje ciekawe rozwiązania, jeśli chodzi o mechanikę rozgrywki, ale też dopuszcza sporo losowości. Jeśli komuś ona niestraszna, a lubi westernowe klimaty, niech śmiało sięga po „West Story: A Town Building Game”.
„West Story: A Town Building Game”: Lepiej napadać czy handlować?

Foto: mat.pras.

Dziki Zachód to z pewnością kraina mojego dzieciństwa. Westerny oglądane w leniwe niedzielne popołudnia były tak niezbędnym elementem kończącego się tygodnia jak rosół i „Złotopolscy”. Praworządni szeryfowie, przebiegli bandyci, zagrożenie ze strony Indian, a potem też na odwrót – nie do końca prawi stróżowie prawa, przestępcy ze złotym sercem oraz nie tacy straszni Indianie. Poznawało się wtedy największych z wielkich – Johna Wayne’a, Clinta Eastwooda czy Gary’ego Coopera. Potem jeszcze dokładało się do tego kolejną książkę Karola Maya i już cały świat wypełniał się kowbojami, rączymi rumakami i strzałami z pistoletów.

Pozostało jeszcze 91% artykułu

4 zł tygodniowo przez rok !

Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.

Autentyczne dziennikarstwo na cały rok.

Kliknij i poznaj szczegóły oferty

Reklama
Plus Minus
Polska nie była imperium. I dobrze. Kacper Kita o micie imperium i nowej geopolityce
Materiał Promocyjny
Bezpieczeństwo to nie dodatek. To fundament systemu płatności
Plus Minus
„Niebo. Rok w piekle”: Przejmująca cisza
Plus Minus
„Canes of Karabakh”: Złapać oddech
Plus Minus
„Ride 6”: Szalone i profesjonalne wyścigi
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama