W połowie 2026 r., jedenaście lat po wielkiej fali uchodźców, która zalała Europę, wejdzie w życie unijny system rozlokowania części uchodźców, którzy forsują Morze Śródziemne, aby uciec przed nędzą i przemocą z Afryki i Bliskiego Wschodu. W środę Komisja Europejska ma przedstawić listę krajów, które, przynajmniej w pierwszym roku obowiązywania tego mechanizmu, nie będą nim objęte. W weekend RMF FM doniósł, że w zestawieniu znajdzie się i Polska.
Zobowiązania paktu migracyjnego to kropla w morzu korzyści z przynależności do Unii Europejskiej
Ta wiadomość zelektryzowała polskich przywódców. „Mówiłem, że nie będzie w Polsce relokacji migrantów i nie będzie!” – ogłosił na platformie X Donald Tusk. – Nie dajcie się oszukać, to tylko stare gry ripostował Jarosław Kaczyński, najwyraźniej zaniepokojony, że będzie musiał szukać innego paliwa politycznego.
Czytaj więcej
Uchwalony wiosną 2024 r. przez Parlament Europejski nowy pakt migracyjny wzbudza niemało wątpliwości, zwłaszcza w Europie Środkowo-Wschodniej. Jest...
Pakt migracyjny zakłada rozdzielenie przynajmniej 30 tys. uchodźców rocznie. Na Polskę przypadałoby ich parę tysięcy, zdaniem niektórych obliczeń byłyby to tylko 2 tysiące. Zakładając, że wysłani przymusowo do naszego kraju azylanci faktycznie by tu zostali, to wciąż niezauważalna liczba w stosunku do milionów migrantów, którzy osiedlili się nad Wisłą w ostatnich latach – nie tylko z Ukrainy i Białorusi, ale także z krajów zamorskich.
Przy okazji paktu migracyjnego nie warto dawać Hiszpanom pretekstu do jazdy na gapę w NATO
Mechanizm przewiduje też, że jeśli jakiś kraj odmówi przyjęcia przydzielonych mu uchodźców, musi zapłacić 20 tys. euro rekompensaty za każdego z nich. Byłoby to kilkadziesiąt milionów euro rocznie w przypadku naszego kraju. To znów kropla w morzu pieniędzy, które otrzymujemy z Brukseli. Mówimy o blisko 10 mld euro rocznie netto, czyli po odliczeniu naszej składki do budżetu Unii. Jeszcze większe korzyści uzyskujemy z przynależności do jednolitego rynku, bez którego Polska nie przekształciłaby się w potęgę eksportową i nie przyjmowałaby kilkunastu miliardów euro rocznie inwestycji zagranicznych.
Czytaj więcej
Ośrodek dla imigrantów oczekujących na azyl, który Włosi stworzyli w Albanii, kosztuje siedem razy więcej niż takie same ośrodki istniejące we Włos...
Pakt migracyjny niesie też ze sobą pewne korzyści polityczne dla naszego kraju. To sygnał solidarności z krajami południa Europy, w zamian za co możemy oczekiwać ich wsparcia w obliczu znacznie poważniejszego od migracyjnego zagrożenia ze strony Rosji. Hiszpania wyłamała się z jednolitego frontu europejskich krajów NATO, które obiecały podnieść do 5 proc. PKB wydatki na obronę. To pcha Donalda Trumpa do wycofania się z ochrony Europy. Nie warto dawać Madrytowi pretekstu do dalszego brnięcia tą drogą. Możemy za to zapłacić o wiele więcej niż za rezygnację ze stawiania na ostrzu noża paktu migracyjnego.