Reklama

Jacek Nizinkiewicz: Azyl dla Zbigniewa Ziobry i jego żony potwierdza, że PiS może się bać rozliczeń

Zbigniew Ziobro chciał walczyć z tymi, których nazywał „białymi kołnierzykami” i „świętymi krowami” stojącymi ponad prawem, a stał się jednym z nich. Azyl polityczny na Węgrzech jest problemem dla PiS i pokazuje, że były minister sprawiedliwości wraz żoną mieli się czego wystraszyć.

Publikacja: 12.01.2026 11:49

Zbigniew Ziobro

Zbigniew Ziobro

Foto: PAP/Paweł Supernak

Miało być inaczej. Zbigniew Ziobro zapowiadał, że nie będzie ubiegał się o azyl na Węgrzech. W rozmowie z „Rzeczpospolitą” deklarował współpracę z wymiarem sprawiedliwości, a jeszcze w listopadzie twierdził w Telewizji Republika: – Nie złożyłem wniosku o azyl polityczny na Węgrzech.

Czytaj więcej

Dlaczego Zbigniew Ziobro tak długo ukrywał, że dostał azyl? Chodzi o posiedzenie aresztowe

Zbigniew Ziobro kłamał, mówiąc, że nie ubiega się o azyl

Pod koniec grudnia było już wiadomo, że wiceprezes PiS oszczędnie gospodarował prawdą. Wcześniej podobnie w błąd wprowadzał opinię społeczną i wymiar sprawiedliwości Marcin Romanowski, były zastępca Ziobry, który pierwszy uciekł na Węgry, choć zapowiadał: „Nie zamierzam destabilizować żadnego postępowania czy uciekać. Ani mdleć”. Zasłaniał się problemami zdrowotnymi, publikując zdjęcie, na którym był zakrwawiony. Okazało się, że miał... zabieg przegrody nosowej. Ziobro również świadomie wprowadzał opinię publiczną w błąd.

Jeszcze w starym roku dopytywaliśmy najbliższe otoczenie Ziobry o azyl i wszyscy zaprzeczali, jakoby były minister sprawiedliwości miał się o niego ubiegać. Dzisiaj wiemy, że Ziobro i jego otoczenie kłamali. Dlaczego?

Reklama
Reklama

Prokuratura jak durszlak, wciąż obsadzona ludźmi Zbigniewa Ziobry

Zbigniew Ziobro wciąż ma swoich ludzi w Ministerstwie Sprawiedliwości i – co jeszcze ważniejsze – w prokuraturze. Wie doskonale, na jakim etapie prowadzone są sprawy przeciwko niemu i w sprawach, w których może mieć problemy. Wiceprezes PiS wykorzystuje tę wiedzę i się z nią afiszuje. W listopadzie zapowiadał, że miał wykupiony bilet do Polski i miał wracać do kraju, jednak uzyskał informację, że „w sposób przestępczy ma być zorganizowana kolejna prowokacja” związana z jego zatrzymaniem. Ile w tym prawdy? Prokuratura zaprzeczała. Ziobro manipulował?

Wiadomo, że zmienia zdanie i zależy mu na podgrzewaniu atmosfery wokół siebie. Wiceprezes PiS gra na siebie i mimo że jego ucieczka szkodzi partii, o czym mówił choćby Ryszard Terlecki, twierdząc, że zatapia PiS, to formacja Jarosława Kaczyńskiego nie może się od niego odwrócić. PiS zamiast punktować rząd Donalda Tuska musi się tłumaczyć z ucieczki własnego wiceprezesa.

Czytaj więcej

Morawiecki: Ziobro z azylem na Węgrzech? Nie jestem zaskoczony

Ziobro trzyma Jarosława Kaczyńskiego w szachu. Dopiął swego i jest wiceprezesem PiS. Wszystkie zarzucane mu czyny miały miejsce w czasie rządów Beaty Szydło i Mateusza Morawieckiego, więc partia, odwracając się od swojego byłego ministra, musiałaby przyznać się do błędu i potwierdzić, że Ziobro dopuszczał się czynów niezgodnych z prawem. Czy tak było? Prokuratura w sprawie Funduszu Sprawiedliwości dysponuje nagraniami, ma świadka koronnego, a materiał dowodowy jest na niekorzyść Ziobry.

Czego obawia się Patrycja Kotecka, żona Zbigniewa Ziobry?

Gdy Ziobro był w opozycji, zabiegał o zniesienie immunitetów parlamentarnych, chciał walczyć ze świętymi krowami” i „białymi kołnierzykami” stawiającymi się ponad prawem. Dzisiaj, dzięki politycznym koneksjom z premierem Węgier Viktorem Orbánem, załatwił sobie i swojej żonie azyl polityczny.

Foto: rp.pl/Weronika Porębska

Reklama
Reklama

Czego może się obawiać Patrycja Kotecka, zatrudniona przez europosłów PiS? Politycznie jest szarą eminencją w środowisku Suwerennej Polski. Ma gigantyczną wiedzę.

Rozliczenia Waldemara Żurka przestraszyły byłego ministra, którego ucieczkę źle oceniają Polacy sondażach. Staje się on więc niewygodny dla PiS. Ucieczka wiceprezesa partii i azyl polityczny dla niego są niczym przyznanie się do winy. Wszak to Ziobro i politycy PiS, będąc u władzy, mówili, że „niewinni nie mają się czego obawiać”.

Czytaj więcej

Jacek Nizinkiewicz: Ziobro stawiający się ponad prawem to problem dla Nawrockiego
Komentarze
Donald Tusk się wścieknie? Polsce 2050 może grozić rozłam
Komentarze
Bogusław Chrabota: Podzwonne dla Szymona Hołowni, Polska 2050 zniknie. Co było jej grzechem nr 1?
Komentarze
Artur Bartkiewicz: Polska 2050 wybiera swój koniec. Ma rozwiązanie złe i złe
Komentarze
Estera Flieger: W sprawie bezpieczeństwa Polski nie ma miejsca na teatr
Komentarze
Michał Szułdrzyński: Spotkanie Donalda Tuska z Karolem Nawrockim oznacza odwilż w polskiej polityce
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama