– Prawdopodobnie ktoś z otoczenia ministra doszedł do wniosku, że taki wywiad nie powinien się ukazać przed kongresem PiS i spodziewaną fuzją PiS z Suwerenną Polską. Skutkowało to próbą przesunięcia wywiadu, a później próbą wycięcia z tej rozmowy fragmentów dotyczących kongresu – mówi dziennikarz „Rzeczpospolitej”.
Jacek Nizinkiewicz zaznacza, że nie zgodził się na próby ocenzurowania czy przesunięcia publikacji. - Są to naciski niedopuszczalne – mówi i zaznacza, że ma dowody na próby nacisków „na wypadek, gdyby ktoś chciał wkroczyć na drogę sądową”.
Jacek Nizinkiewicz mówi, że rozmowa ze Zbigniewem Ziobrą była dynamiczna, trwała ponad dwie godziny. – Mam wrażenie, że Zbigniew Ziobro był jak Eminem w szczycie swojej kariery. Minister mówił bardzo energicznie, trochę „nawijał” – relacjonuje Nizinkiewicz.