Reklama

38 min. 44 sek.

„Rzecz w tym”: „Cud” Donalda Trumpa na Grenlandii

– Pod wpływem amerykańskiej presji Grenlandczycy zaczęli doceniać plusy unii z Danią – mówi Piotr Szymański, Ośrodek Studiów Wschodnich. Prezydent Donald Trump chce, aby Stany Zjednoczone weszły w posiadanie największej wyspy świata, czyli Grenlandii. Po raz pierwszy Amerykanie próbowali ją kupić w XIX w. Do pomysłu wrócili po II wojnie światowej.

Publikacja: 15.01.2026 17:00

Status wyspy w rozmowie z „Rzeczpospolitą” wyjaśnia Piotr Szymański z Ośrodka Studiów Wschodnich: – W 1979 r. Grenlandia otrzymała autonomię w ramach Królestwa Danii. Autonomia Grenlandii jest sukcesywnie poszerzana. W 2009 r. Dania przyznała Grenlandii prawo do samostanowienia.

Reklama
Reklama

Co to oznacza? – Grenlandczycy przejmują nowe kompetencje. Mogą również podjąć decyzję w sprawie referendum, podczas którego opowiedzą się za niepodległością, a Dania uszanuje tę decyzję – odpowiada ekspert.

W 2025 r. Donald Trump powiedział, że nie wie, na jakiej podstawie Dania rości sobie prawa do Grenlandii. Jak jest w rzeczywistości? Rozmówca „Rzeczpospolitej” przypomina, że już w 1916 r. Stany Zjednoczone uznały suwerenność Danii na tym obszarze.

Czytaj więcej

O Grenlandii w Białym Domu. Szef MSZ Danii: Zgodziliśmy się, że się nie zgadzamy

„Cud” Trumpa zmienia plany wyspy

– Wydarzył się cud: pojawił się Donald Trump. Pod wpływem amerykańskiej presji Grenlandczycy zaczęli doceniać plusy unii z Danią. Przełomem było oświadczenie liderów wszystkich partii politycznych, którzy zgodzili się, że Grenlandia nie chce do Stanów Zjednoczonych. Zamiast – jeśli Amerykanie chcieliby przejąć Grenlandię – poszukiwania stronników, zaproponowano zakup wyspy. Przez jej mieszkańców postrzegane jest to jako neokolonialna retoryka – nie do zaakceptowania – wyjaśnia Piotr Szymański. – W marcu zeszłego roku na wyspie zorganizowane zostały – biorąc pod uwagę realia – ogromne protesty. Grenlandczycy ogłosili wówczas sukces, ponieważ udało im się storpedować wizytę wiceprezydenta Stanów Zjednoczonych J. D. Vance’a, który wraz z małżonką miał wziąć udział w wyścigach psich zaprzęgów, ale spotkał się tylko z żołnierzami stacjonującymi w amerykańskiej bazie na Grenlandii.

Reklama
Reklama

Czytaj więcej

Premier Grenlandii: Wybieramy Danię. Donald Trump: Nie wiem kim on jest

Zdaniem eksperta obawiający się o swoją przyszłość Grenlandczycy odłożyli niepodległościowe referendum i zbliżają się do Danii, a nie zwracają ku Stanom Zjednoczonym.

Psie zaprzęgi – elitarna obrona Arktyki

Administracja Donalda Trumpa przekonuje, że Dania nie obroni wyspy. – Nie musi. Grenlandii nie zagraża lądowa inwazja Federacji Rosyjskiej – Piotr Szymański przypomina, że wyspę – oprócz surowych warunków – chroni artykuł 5, bliskie w stosunku do Stanów Zjednoczonych i Kanady położenie oraz stała obecność amerykańskich i duńskich żołnierzy. Co więcej, Amerykanie popełniają błąd, lekceważąc w przekazie psie zaprzęgi, które na Grenlandii są wyspecjalizowaną jednostką. – Grenlandczycy i Duńczycy zwiększają nakłady na obronność wyspy – dodaje ekspert z OSW.

Czytaj więcej

Po spotkaniu w Waszyngtonie. Czy Europa może obronić Grenlandię

Znaczenie dla Polski i NATO

Dlaczego powinna interesować nas sytuacja na Grenlandii? Piotr Szymański podkreśla, że zarówno Królestwo Danii, jak i Stany Zjednoczone są naszymi sojusznikami i wyraża nadzieję, na zarządzanie napięciami w NATO. – Napięcia osłabiają odstraszanie, które jest grą percepcji. Kolejny problem w relacjach transatlantyckich nie jest dobry dla graniczących bezpośrednio z Rosją państw naszego regionu, a więc wschodniej flanki NATO.

Ekspert zauważa, że również dla prezydenta Stanów Zjednoczonych to ryzyko, bo Amerykanie nie popierają jego planów wobec Grenlandii.

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama