Generał Komornicki jednoznacznie opowiada się za przystąpieniem Polski do unijnego programu SAFE, wskazując na jego potencjał finansowy, przemysłowy i strategiczny. – Oczywiście szereg spraw trzeba wyjaśnić, zgłębić, trzeba jeszcze, jak zawsze w każdej umowie, lepsze warunki wynegocjować – zastrzega. Wskazuje przy tym SAFE nie jako pojedynczy instrument zakupowy, lecz jako element szerszego procesu budowy zdolności państwa.
Generał podkreśla, że zdolność obronna nie jest prostą sumą uzbrojenia i liczby żołnierzy. – Sama armia nie wystarczy – mówi. SAFE – w tej narracji – ma wzmacniać zarówno wojsko, jak i zaplecze przemysłowe oraz pozycję negocjacyjną Polski wobec sojuszników. Komornicki zwraca uwagę, że program nie zamyka drogi do współpracy z USA. – Tam nie ma takiego zakazu, że koncerny amerykańskie położyły na stół konkurencyjną ofertę, np. jeżeli chodzi o finansowanie chociażby tych projektów, które są w trakcie realizacji, jak Wisła, zakup HIMARS-ów, Abramsów czy też innego sprzętu amerykańskiego – zauważa.
Czytaj więcej
24 lutego 2022 roku Rosja rozpoczęła pełnowymiarową inwazję na Ukrainę. 18 lutego jest drugim dniem rozmów pokojowych w formacie trójstronnym (USA-...
– Przecież to jest doskonała okazja: pobawmy się trochę w te negocjacje, negocjujmy, nauczmy się tego. Najwyższy czas zrozumieć, że politykę bezpieczeństwa, suwerenność Polski buduje się (w oparciu) o twardy realizm, gdzie racje narodowe są na pierwszym miejscu i obowiązuje etyka odpowiedzialności. To znaczy, że nieraz niektóre rzeczy można poświęcić, jak np. prawo międzynarodowe, jeżeli narodowy interes ma wygrać. Nie bójmy się tego – w tym obszarze nie ma żadnych sentymentów, nie ma romantyzmu, nie ma żadnej delikatności. Są otwarte reguły gry – powiedział generał.
Według niego Karol Nawrocki „bezwzględnie” powinien podpisać ustawę wdrażającą SAFE. Skrytykował też polityków PiS – na początku tygodnia Jarosław Kaczyński apelował do prezydenta o weto w tej sprawie. – Jeszcze nie tak dawno politycy PiS-u mówili co innego. Kiedy powstawał ten projekt, mówili, że to jest bardzo ważne, tylko trzeba by negocjować, a dzisiaj to potępiają w czambuł, strasząc niemieckim zagrożeniem – podkreślił Komornicki. – Niemcy, jeżeli wykładają 500 miliardów euro na modernizację swojej armii, to jak się ma do tych nawet 200 naszych miliardów? Są silniejsi gospodarczo, mogą sobie na to pozwolić – argumentował. Jego zdaniem Polska powinna z SAFE skorzystać, „skoro jesteśmy tym państwem nieco słabszym, ale z drugiej strony mając ważne potrzeby związane z naszym bezpieczeństwem”.
Czy wróci obowiązkowa służba wojskowa? Gen. Komornicki o szkoleniu rezerwistów
Jednak, jak wskazuje gość Jacka Nizinkiewicza, nawet największe zakupy sprzętu nie przełożą się automatycznie na realne zdolności bojowe. – Jeszcze trzeba to przekuć na zdolności sił zbrojnych. Tam się musi pojawić sprzęt, te wszystkie systemy uzbrojenia między sobą muszą być zgrane, siły zbrojne muszą być skonfigurowane z całym zapleczem państwa, z zasobami – wymieniał. W tym kontekście generał podnosi problem braku gotowych struktur rezerwowych.
Czytaj więcej
Sejm przyjął ustawę dotyczącą instrumentu pożyczkowego SAFE, w ramach którego mamy pożyczyć ponad 180 mld zł na projekty obronne. Opozycja głosował...
Gość programu „Rzecz o polityce” zwraca uwagę, że rezerwiści nie powinni być traktowani jako indywidualne uzupełnienia strat. – Nie pojedynczo będziemy ich utykać, (uzupełniając) straty, jakie mogą wyniknąć na polu walki (...) Trzeba mieć gotowe struktury, w czasie pokoju utrzymywane w sposób szkieletowy, czyli mocno skadrowane – rezerwowe dywizje, rezerwowy korpus w wojskach lądowych, odpowiednie struktury w siłach powietrznych, marynarce wojennej, a w wypadku wojny się je mobilizuje. Ale rezerwiści są już przygotowani do zadań, które w ramach tych struktur wynikają – tłumaczy.
Z potrzeby budowy systemu powszechnego generał wyprowadza kolejny wniosek – konieczność przywrócenia poboru. – Jest to nieuchronna konieczność – mówi wprost, przekonując, że Polska, jako państwo graniczące z Rosją, nie ma alternatywy dla tego rozwiązania. Krytycznie odnosi się do przekonania, że wystarczy armia zawodowa i dobrowolne formy służby.
Obowiązkowy pobór do wojska dla kobiet i mężczyzn? Propozycja gen. Leona Komornickiego
W jego propozycji pobór nie jest jednak prostym powrotem do dawnych rozwiązań. Opisuje go jako element systemu edukacji narodowej. – To ma być program jednolity, spójny, systemowy: szkoła podstawowa, szkoła średnia i po zakończeniu szkoły średniej każdy Polak trafia na takie wojskowe przeszkolenie skoszarowane, na 6–8 miesięcy (...) zakończone egzaminem – mówi.
– Po zakończeniu tego szkolenia, ostatniego etapu edukacji obronnej, każdy dostaje certyfikat, że jest żołnierzem, obrońcą Rzeczypospolitej, który upoważnia go do tego, żeby zdawać egzaminy na studia wyższe, na akademię wojskową, na zawodowego żołnierza, do bycia posłem, senatorem, prezesem spółki, członkiem rady nadzorczej Inaczej mówiąc, bez tego nie ma otwartej przestrzeni do dalszego rozwoju. To ma być przywilej – wyjaśnia.
Czytaj więcej
Szef Agencji Uzbrojenia, gen. Artur Kuptel stwierdził w Senacie, że Instrument SAFE to „potężna szansa”. Zarówno pod kątem zwiększania zdolności Wo...
W koncepcji gen. Komornickiego szkolenie miałoby obejmować zarówno mężczyzn, jak i kobiety, a osoby niezdolne do służby wojskowej trafiałyby do form zastępczych, m.in. obrony cywilnej. – Dzisiaj kobiety w wojsku pokazują, że nieraz więcej potrafią niż mężczyźni (...) Jeżeli już przyjmą na siebie wyzwanie, to one są bardzo ambitne. One się nie rozpłaczą – podkreśla.
Wojna z Rosją: Gen. Leon Komornicki ostrzega przed scenariuszem ukraińskim
Generał, pytany o to, czy Rosja uderzy w któreś z państw NATO, wskazuje na kraje bałtyckie i koncentrację rosyjskich sił oraz inwestycji w potencjał wojskowy na tym obszarze. Podkreśla jednocześnie, że współczesny konflikt nie może być prowadzony w sposób defensywny na własnym terytorium. – Jeżeli Rosjanie wejdą, to tę wojnę przegrywamy. Bo będzie taka wojna, jak w Ukrainie – ostrzega.
– Dzisiaj główny wysiłek na wojnie przenosi się w przestrzeń nielądową. Działania wojsk lądowych mają charakter drugorzędny. Rakiety, samoloty, drony dalekiego zasięgu – to trzeba umieć odeprzeć. Ale nie jeden raz. W jakim celu? Żeby zachować żywotność państwa i zdolność sił zbrojnych – żeby natychmiast po odparciu pierwszego zmasowanego uderzenia wykonać zmasowane uderzenie odwetowe o takiej samej sile i zasięgu, przenosząc obronę państwa na terytorium agresora – tłumaczy Komornicki.
– Co jest istotne w wojnie? Żeby odciąć od razu pierwsze zgrupowania o charakterze taktycznym – rosyjskie dywizje pierwszorzutowe – od swego zaplecza. Odizolować je, żeby nie miały zasilania i nie były w stanie przekroczyć granicy państwowej. Do granicy nie wpuścić ani metra. (...) Jeżeli te strefy zbudujemy, oprzyrządujemy, będą one wsparte zdolnościami naszych sojuszników i Amerykanów, jeszcze poparte odstraszaniem nuklearnym, to Rosja nie zaatakuje – mówi były zastępca szefa Sztabu Generalnego WP.
– I na to nam trzeba pięć lat, jeżeli dobrze ten czas wykorzystamy – nie będziemy się kłócić, nie będziemy się żreć w tej piaskownicy, politycy nie będą uprawiać destrukcyjnej roboty – konkluduje gen. Leon Komornicki.