Reklama

Ambasador Wielkiej Brytanii: Odsieczy Ameryki nie można już być całkowicie pewnym

Zawarty właśnie między Polska i Wielka Brytania traktat bezpieczeństwa spowoduje, że mimo, iż Stany przestały być w pełni przewidywalne, to NATO przewidywalne pozostanie - uważa ambasador Wielkiej Brytanii w Polsce Melinda Simmons.
Google Ustaw „Rzeczpospolitą” jako swoje ulubione źródło informacji w Google
Melinda Simmons, ambasador Wielkiej Brytanii w Polsce.

Melinda Simmons, ambasador Wielkiej Brytanii w Polsce.

Foto: PAP/Vitaliy Hrabar

Reklama
Reklama
Reklama

Podpisany w środę przez premierów Polski i Wielkiej Brytanii traktat zawiera dwustronne gwarancje bezpieczeństwa. Tylko po co, skoro i tak wiążą nas gwarancje NATO? Może dlatego, że w czasach, gdy prezydent USA mówi z pogardą o Keirze Starmerze, że nie jest Winstonem Churchillem, a Pentagon z dnia na dzień redukuje o połowę amerykański kontyngent w Polsce, przez co Sojusz Atlantycki traci na wiarygodności. 

To, co Donalda Trump mówi o naszym premierze, o naszym kraju, mówi w jakiejś formie o wszystkich. To jest taki szum, ale poza nim ważne jest to, co Ameryka faktycznie robi. Dla obu naszych państw NATO pozostaje kluczowe. Ale jednocześnie musimy dostosować się do współczesnych zagrożeń, czy mówiąc wprost, zagrożenia ze strony Rosji. A przybiera ono formy, które do tej pory były nieznane. Chodzi przede wszystkim o ataki hybrydowe, choćby w cyberprzestrzeni. Staraliśmy się w tym dokumencie je opisać i ustalić, jak możemy wspólnie im stawić czoło.  

Pozostało jeszcze 94% artykułu

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama