- W związku z decyzją mieszkańców, którzy uczestniczyli w referendum, Aleksander Miszalski przestaje być dzisiaj prezydentem Krakowa i w jego miejsce, do czasu wyboru nowego prezydenta, odbędzie się późnym latem, jeszcze w tej chwili nie można podać precyzyjnej daty (...). Do tego czasu funkcję komisarza będzie pełnił Stanisław Kracik, kiedyś wojewoda małopolski, dzisiaj wiceprezydent Krakowa – mówił Tusk na posiedzeniu rządu z 26 maja.
Aleksander Miszalski odwołany. Kto powalczy o prezydenturę w Krakowie?
Komentując wynik referendum Tusk stwierdził, że „takie jest życie”. – Panu prezydentowi Miszalskiemu dziękuję za to, co zrobił. Taka jest demokracja. Czasami podejmuje się decyzje nietrafione, czasami podejmuje się decyzje niepopularne – stwierdził.
Czytaj więcej
Ponad połowa uczestników sondażu SW Research dla „Wprost” nie ma zdania w kwestii tego, kto powinien zostać prezydentem Krakowa po Aleksandrze Misz...
– To był piękny czas, ale też trudny czas. Czas wielu – lepszych i gorszych momentów. Czas, gdy bardzo mocno rozmawialiśmy z mieszkańcami – przypomnę o 53 w sumie ławkach dialogu – to był czas wielu wyzwań, startu metra, paktu ogólnego, strategii, wielu innych dobrych rzeczy, które się w Krakowie zdarzyły. To był też czas, w którym popełniliśmy błędy. Na końcu szanuję, akceptuję i z pełną pokorą przyjmuję werdykt mieszkańców. Nie jestem z tego powodu szczęśliwy, nie cieszę się, ale taka jest demokracja, takie są jej uroki – skomentował wynik referendum sam Miszalski.
Referendum w Krakowie było inicjatywą grupy obywateli, której twarzą stał się przewodniczący Rady Dzielnicy Stare Miasto Jan Hoffman. W akcję referendalną mocno włączył się najgroźniejszy rywal Miszalskiego z 2024 roku, Łukasz Gibała (w II turze przegrał z Miszalskim różnicą ok. 5 tysięcy głosów).
Aby referendum w sprawie odwołania prezydenta Miszalskiego było ważne do urn musiało pójść co najmniej 3/5 liczby osób, które brały udział w II turze wyborów prezydenta Krakowa w 2024 roku. Oznaczało to, że frekwencja musiała osiągnąć poziom 26,98 proc. Ostatecznie do urn poszło 29,99 proc. uprawnionych, przeciw odwołaniu prezydenta zagłosowało 3 631 z nich, „za” było 171 581 głosujących. Referendum dotyczyło też odwołania rady miasta, ale w tym przypadku nie osiągnięto wymaganej frekwencji. W tym przypadku frekwencja niezbędna do jej odwołania była wyższa i wynosiła co najmniej 30,59 proc. Tego progu nie udało się w referendum osiągnąć, w efekcie, radni zachowali mandaty.
Prezydenci Krakowa od 1990 roku
Przedterminowe wybory na prezydenta Krakowa odbędą się w sierpniu. Prawdopodobnie wystartuje w nich wymieniony wyżej Gibała. Swój start w wyborach zadeklarowali już Aleksandra Owca (Razem), Bartosz Bocheńczak (Konfederacja) i Marian Banaś (bezpartyjny). Wystawienie swojego kandydata rozważa Lewica. Kandydatów na prezydenta wystawią też z pewnością KO (może to być Bogdan Klich, były senator z Krakowa, albo Monika Piątkowska, obecna senator Koalicji Obywatelskiej z tego miasta), PiS (tu trwają poszukiwania kandydata, na liście są m.in. poseł PiS Łukasz Kmita i posłanka tej partii Małgorzata Wassermann) oraz Polska 2050 (prawdopodobnie będzie to szef klubu tej partii w Sejmie, Paweł Śliz). Pojawiły się spekulacje, że kandydatem PiS w wyborach w Krakowie mógłby być były prezydent Andrzej Duda, ale jak dotąd nie ma żadnego sygnału, że były prezydent rozważa start w tych wyborach.
Politycy PiS publicznie wyrażali nadzieję, że odwołanie Miszalskiego to pierwszy krok do odsunięcia od władzy po wyborach w 2027 roku Donalda Tuska. Spekuluje się, że wkrótce może dojść do kolejnych referendów ws. odwołania kojarzonych z KO prezydentów. Miałoby do tego dojść we Wrocławiu (Jacek Sutryk), Rzeszowie (Konrad Fijołek), czy Poznaniu (Jacek Jaśkowiak).
Sondaż: 52 proc. mieszkańców najmniejszych miast uważa, że odwołanie Aleksandra Miszalskiego jest porażką KO
Uczestników sondażu SW Research dla rp.pl spytaliśmy czy – ich zdaniem – wynik referendum w Krakowie jest porażką KO.
„Tak” odpowiedziało na to pytanie 48,5 proc. badanych.
Odpowiedzi „nie” udzieliło 25,6 proc. respondentów.
Zdania w tej sprawie nie ma 25,9 proc. ankietowanych.
- Mężczyźni częściej niż kobiety uważają, że odwołanie Aleksandra Miszalskiego jest porażką KO (57 proc. wobec 41 proc. wśród kobiet). Najbardziej przekonani o porażce KO są badani z miast do 20 tysięcy mieszkańców (52 proc.), natomiast największy sprzeciw w tej sprawie deklarują mieszkańcy miast liczących 200–499 tys. mieszkańców (38 proc.) - komentuje wyniki badania Wiktoria Maruszczak, senior project manager w SW Research.
Metodologia badania
Badanie zostało przeprowadzone przez agencję badawczą SW Research wśród użytkowników panelu on-line SW Panel w dniach 16-27 maja 2026 r. Analizą objęto grupę 800 internautów powyżej 18. roku życia. Próba została dobrana w sposób losowo-kwotowy. Struktura próby została skorygowana przy użyciu wagi analitycznej tak, by odpowiadała strukturze Polaków powyżej 18. roku życia pod względem kluczowych cech związanych z przedmiotem badania. Przy konstrukcji wagi uwzględniono zmienne społeczno-demograficzne.