W nocy z 2 na 3 stycznia pojawiły się doniesienia o eksplozjach w Caracas. Po pewnym czasie przekazano, że Donald Trump nakazał armii USA atak na cele w Wenezueli, zaś później – że Nicolás Maduro został „schwytany i wywieziony z kraju” oraz oskarżony w Sądzie Okręgowym Południowego Dystryktu Nowego Jorku.
Niedługo po tym podczas konferencji prasowej w Mar-a-Lago – rezydencji Trumpa na Florydzie – prezydent USA podkreślił, że „było to spektakularne działanie w sercu Caracas”. – Potężna moc amerykańskich sił powietrznych, morskich i lądowych została zaangażowana do wyjątkowego ataku, którego ludzie nie widzieli od II wojny światowej – zaznaczał.
Teraz wenezuelski resort obrony przekazał, ilu żołnierzy zginęło w wyniku amerykańskiego ataku w stolicy kraju.
Czytaj więcej
Cóż, jeśli pamiętacie miejsce zwane Irakiem, gdzie wszyscy zostali zwolnieni: policja, generałowi...
Szef resortu obrony Wenezueli o ofiarach ataku USA na Caracas
Wcześniejsze doniesienia ministerstwa spraw wewnętrznych Wenezueli mówiły o 24 osobach, które zginęły w wyniku amerykańskiej operacji, podczas której zatrzymano Maduro i jego żonę. Vladimir Padrino – szef resortu obrony Wenezueli – poinformował jednak teraz, że w wyniku amerykańskiego ataku w Caracas zginęło 47 wenezuelskich żołnierzy, w tym dziewięć kobiet.