Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie są skutki rosyjskich bombardowań dla infrastruktury Kijowa i innych miast Ukrainy?
- Dlaczego mieszkańcy Kijowa decydują się na opuszczenie miasta?
- Jakie są koszty życia w Kijowie w obliczu przerw w dostawach energii?
- Jakie strategiczne błędy wpłynęły na zdolności obronne Ukrainy?
- Dlaczego rosyjska strategia w obecnej sytuacji może nie przynieść oczekiwanych rezultatów?
„Szron przenika do mojego mieszkania, jego kryształki pokrywają okna i wdzierają się na ściany” – pisze kijowska korespondentka portalu „Politico”, która tak jak milion innych mieszkańców ukraińskiej stolicy odczuła skutki rosyjskich ataków powietrznych.
Ogromne blokowiska na stołecznym lewym, wschodnim brzegu Dniepru od 9 stycznia w większości nie mają ciepłej wody i ogrzewania, rzadko mają prąd. Nikt z mieszkańców wieżowców nie używa już lodówek – elektryczność bywa rzadko, za to za oknem mróz –10 stopni C, jedzenie przechowują na balkonach i parapetach.
Mieszkańcy stolicy wyjeżdżają, pozostali żyją dzięki generatorom prądu
W Kijowie rosyjska armia zajadle atakuje dwie największe elektrociepłownie miejskie. O dziwo, po każdym bombardowaniu – wcześniej czy później – udaje się je ponownie uruchomić. Ale znaczna część mieszkańców nie wytrzymuje już trudów życia w zamarzającym mieście i wyjeżdża. – W styczniu Kijów opuściło ok. 600 tys. mieszkańców – mówił po ostatnich bombardowaniach mer miasta Witalij Kliczko.
Czytaj więcej
Moskwa próbuje zmusić nas do ucieczki z kraju – mówi „Rzeczpospolitej” Mykoła Kniażycki, deputowa...