„Szron przenika do mojego mieszkania, jego kryształki pokrywają okna i wdzierają się na ściany” – pisze kijowska korespondentka
portalu „Politico”, która tak jak milion innych mieszkańców ukraińskiej
stolicy odczuła skutki rosyjskich ataków powietrznych.
Ogromne blokowiska na stołecznym lewym, wschodnim brzegu Dniepru od 9
stycznia w większości nie mają ciepłej wody i ogrzewania, rzadko mają prąd.
Nikt z mieszkańców wieżowców nie używa już lodówek – elektryczność bywa rzadko, za
to za oknem mróz –10 stopni C, jedzenie przechowują na balkonach i
parapetach.