Reklama

Rosja nie cofa się przed atakami na infrastrukturę medyczną

W 2025 roku ukraińskie instytucje opieki zdrowotnej – szpitale, przychodnie, kliniki – zostały zaatakowane przez Rosjan aż 570 razy – mówi Małgorzata Olasińska-Chart z Polskiej Misji Medycznej.

Publikacja: 14.01.2026 06:39

Uszkodzony w rosyjskim ataku szpital w Kijowie

Uszkodzony w rosyjskim ataku szpital w Kijowie

Foto: REUTERS/Valentyn Ogirenko

Po ostatnim zmasowanym ataku dronowym i rakietowym na Kijów mer miasta Witalij Kliczko stwierdził, że przez pewien czas mogą być problemy z dostawami energii elektrycznej. Zaapelował do cywilów o czasowe opuszczenie miasta. Czy to może oznaczać kolejny kryzys migracyjny?

Wydaje mi się, że jeżeli Ukraińcy zdecydują się na przemieszczenie, na poszukanie miejsca, gdzie jest prąd, będzie to migracja wewnątrz obwodu kijowskiego. Nie spodziewamy się fali uchodźców, tak jak było to cztery lata temu. Mieszkańcy Kijowa nie będą teraz szukać schronienia daleko od swojego domu, dlatego, że administracja państwa robi wszystko, aby przywrócić prąd do mieszkań. Nie widzimy konieczności interwencji na miejscu z powodu wzrostu osób przemieszczonych wewnętrznie bądź uchodźców do Polski.

Rosjanie atakują nie tylko zakłady energetyczne, ale także placówki opieki zdrowotnej. Jaka była w poprzednim roku skala tych ataków?

W 2025 r. ukraińskie instytucje opieki zdrowotnej – szpitale, przychodnie, kliniki – zostały zaatakowane przez Rosjan aż 570 razy. To co dzieje się na początku roku, a mamy dopiero 13 stycznia, pokazuje, że Rosja nie cofnie się przed atakami zarówno na mieszkania prywatne, na cywilów, , ale też na infrastrukturę medyczną. Obserwujemy to z dużym niepokojem, dlatego, że Polska Misja Medyczna prowadzi programy, w tym kliniki mobilne na wschodzie Ukrainy, które często działają blisko tzw. szarej strefy, czyli linii frontu. Dzisiaj dla nas sytuacja bezpieczeństwa jest kluczowa do kontynuacji tej pomocy.

Foto: Tomasz Sitarski

Jakie są konsekwencje rosyjskich ataków dla ludności cywilnej?

Niestety grupy społeczne, które są najmniej mobilne, czyli osoby niepełnosprawne, starsze, kobiety w ciąży, małe dzieci, często zostają w miejscu zamieszkania. One mają bardzo niskie dochody albo nie mają ich wcale, nie są w stanie się przemieścić, nie są w stanie uciec. To właśnie tym osobom przeważnie pomagamy, bo one utraciły dostęp do stacjonarnej publicznej opieki medycznej.

Nasze kliniki mobilne znajdują się w obwodzie charkowskim i sumskim. W każdej z nich jest lekarz internista, lekarz rodzinny, ale też specjaliści i psycholog. Dzięki temu zapewniają codzienny dostęp do opieki medycznej kilku tysiącom mieszkańców tygodniowo.

Reklama
Reklama

To są takie swoiste punkty niezłomności w tamtych rejonach Ukrainy?

To duże auta typu van, w których codziennie do wybranych miejscowości podróżują nasi lekarze, pielęgniarki, ale też sprzęt, na przykład aparat USG do badania kobiet w ciąży, aparatura do badania noworodków, ciśnieniomierze, glukometry do badania przewlekle chorych. Notujemy bardzo dużo pacjentów, którzy wymagają wsparcia w leczeniu cukrzycy czy nadciśnienia. Mamy też laboratorium. Nasi pacjenci mają pobierane próbki krwi i moczu, które są w ciągu kilkunastu minut badane, tak aby diagnoza była jak najbardziej precyzyjna, a co za tym idzie, wdrożone zostało jak najlepsze leczenie.

Nasi pacjenci poprosili też o włączenie w kliniki mobilne lekarza psychologa. Stara się w czasie sesji indywidualnych wspierać ludzi, którzy przeszli traumę ataku Rosji na swój dom, bombardowania. Większość mieszkańców wschodu i południa Ukrainy doświadczyło bezpośrednich ataków wojskowych na swoje miejscowości, często na własne mieszkania i domy. Zmagają się z traumami, napadami paniki, strachu, ale też z problemem przemocy, ponieważ takie wydarzenia generują napady agresji, która z reguły jest wymierzona w osoby wokół, czyli w rodzinę, w przyjaciół. Psycholog wspiera tych ludzi w walce z tą traumą.

Wspomniała Pani, że coraz więcej ofiar cywilnych rosyjskich ostrzałów ma diagnozowany syndrom PTSD. Potrzebna jest nie tylko pomoc psychologiczna, ale też psychiatryczna?

Osoby, u których zdiagnozowano ciężkie przypadki chorób psychicznych, są kierowane do leczenia specjalistycznego przez lekarzy psychiatrów. Psychologowie, którzy pracują w klinikach mobilnych, znają system referencyjny w systemie zdrowia publicznego Ukrainy i po rozpoznaniu takich potrzeb są w stanie skierować pacjenta do dalszej diagnostyki i leczenia, ponieważ te ciężkie przypadki traum muszą być leczone przez specjalistów, często w zakładach i oddziałach zamkniętych.

Czy możemy określić działania Rosji jako zbrodnie wojenne? Średnio miesięcznie ginie ok. 200 cywilów. ONZ odnotowało w poprzednim roku wzrost ofiar cywilnych aż o 26 proc. w stosunku do 2024 r.

Jeżeli chodzi o wyczerpanie definicji zbrodni wojennej, to myślę, że to, co zobaczyliśmy w Buczy na pewno spełnia te kryteria. Był to celowy, zmasowany atak na cywilów, połączony z ich uwięzieniem, torturami, a następnie zabiciem. Moskwa oczywiście zaprzecza, że jej celem są cywile, instytucje medyczne lub domy mieszkalne i że są to jakby takie uboczne skutki ataków armii rosyjskiej. W tej kwestii muszą się wypowiedzieć prawnicy. Natomiast to, co jest dla nas najważniejsze, to poważnie zniszczona infrastruktura medyczna Ukrainy na wschodzie i południu. Jeżeli uszkodzono przychodnie czy szpitale, to nie są one w stanie pracować w takim zakresie, jak pracowały przed atakiem. Ale też obserwujemy kradzieże, co oznacza, że nawet jeżeli przychodnia stoi, często nie ma w niej sprzętu, nie ma też okien, zatem nie jest w stanie służyć ludziom. Stąd nasze kliniki mobilne, które są w stanie zastąpić te zniszczone przychodnie czy szpitale.

Czytaj więcej

Rosja nie złamie Ukrainy. W Kijowie zobaczyłem dlaczego

Jaka pomoc jest natychmiast potrzebna, aby nie doszło na Ukrainie do katastrofy humanitarnej? Co jest niezbędne w pierwszej kolejności?

Uszkodzenia infrastruktury energetycznej zimą są najbardziej wrażliwe dla mieszkańców Ukrainy. Wciąż ponad tysiąc domów w Kijowie nie ma prądu. Zatem najważniejsze jest dostarczenie energii elektrycznej, ale tego nie zrobią organizacje pomocowe, ani Polska Misja Medyczna, z tym musi sobie poradzić państwo. Polska Misja Medyczna powołana została do niesienia pierwszej pomocy medycznej, do ratowania życia i zdrowia. To jest nasz mandat. W Ukrainie nie ma głodu, jest dostępna żywność. To nie jest problemem tej wojny. Jest nią brak bezpieczeństwa, bo nie wiadomo, gdzie spadną rosyjskie bomby, gdzie nadlecą drony. Rosja wyprodukowała własny dron Geran-5, który może przenosić ładunki wybuchowe o wadze 90 kg na bardzo duże odległości. One stanowią realne zagrożenie dla mieszkańców Ukrainy. Ataki Rosji są nieprzewidywalne, podobnie jak cele uderzeń. Wiemy, że na pewno będzie atakowana stolica kraju i Donbas. A my musimy dostarczyć pomoc medyczną tam, gdzie ona jest najbardziej potrzebna i właśnie tam Polska Misja Medyczna pracuje.

Reklama
Reklama

Co jest najbardziej potrzebne Polskiej Misji Medycznej, aby realizowała swój mandat?

Nasza pomoc dla Ukrainy i kliniki mobilne są w całości finansowane z wpłat Polaków czy też firm. Potrzebne są fundusze, aby pomoc kontynuować. Prosimy o wpłaty przez stronę www.pmm.org.pl bądź nasze social media, ale też o wpłatę 1,5 proc. należnego podatku na rzecz Polskiej Misji Medycznej. To dla nas bardzo ważne, , bo dzięki temu możemy planować pomoc i mamy na nią zapewnione środki. Bardzo dziękujemy Polakom za dotychczasowe wsparcie dla naszej pomocy dla Ukrainy.

Kim jest rozmówca „Rzeczpospolitej”

Małgorzata Olasińska - Chart

Członek zarządu Polskiej Misji Medycznej. Koordynatorka projektów, związana z pomocą humanitarną od 2003 roku. Pracowała w Argentynie, Sudanie Południowym, Iraku, na Kubie i Ukrainie. Jest pierwszym w Polsce certyfikowanym trenerem pomocy humanitarnej RedR UK. Dziesięć lat zajmowała się pomocą dla imigrantów. 

Pomoc dla Ukrainy
Jak pomóc Polskiej Misji Medycznej

darowizna na numer konta Polskiej Misji Medycznej: 40 1030 1508 0000 0008 2378 3004
lub wpłata za pośrednictwem BLIK na numer biura Polskiej Misji Medycznej: 575 222 705

Polityka
Sondaż: Polacy zmęczeni sporem na linii prezydent–premier. Mówią jednym głosem
Społeczeństwo
Wojciech Piotrowicz: Jak w 2026 roku ominąć kryzys, oswoić strach i nie być słabym graczem?
Społeczeństwo
Jak zgłosić rosyjski dron przez telefon?
Plus Minus
„Plus Minus” w Borodziance. Ukraińska prowincja wyrwana z rosyjskiej okupacji
Polityka
Ambasador Ukrainy: Nie wolno rosyjskich zbrodniarzy puszczać ponownie w cywilizowany świat
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama