Po ostatnim zmasowanym ataku dronowym i rakietowym na Kijów mer miasta Witalij Kliczko stwierdził, że przez pewien czas mogą być problemy z dostawami energii elektrycznej. Zaapelował do cywilów o czasowe opuszczenie miasta. Czy to może oznaczać kolejny kryzys migracyjny?
Wydaje mi się, że jeżeli Ukraińcy zdecydują się na przemieszczenie, na poszukanie miejsca, gdzie jest prąd, będzie to migracja wewnątrz obwodu kijowskiego. Nie spodziewamy się fali uchodźców, tak jak było to cztery lata temu. Mieszkańcy Kijowa nie będą teraz szukać schronienia daleko od swojego domu, dlatego, że administracja państwa robi wszystko, aby przywrócić prąd do mieszkań. Nie widzimy konieczności interwencji na miejscu z powodu wzrostu osób przemieszczonych wewnętrznie bądź uchodźców do Polski.
Rosjanie atakują nie tylko zakłady energetyczne, ale także placówki opieki zdrowotnej. Jaka była w poprzednim roku skala tych ataków?
W 2025 r. ukraińskie instytucje opieki zdrowotnej – szpitale, przychodnie, kliniki – zostały zaatakowane przez Rosjan aż 570 razy. To co dzieje się na początku roku, a mamy dopiero 13 stycznia, pokazuje, że Rosja nie cofnie się przed atakami zarówno na mieszkania prywatne, na cywilów, , ale też na infrastrukturę medyczną. Obserwujemy to z dużym niepokojem, dlatego, że Polska Misja Medyczna prowadzi programy, w tym kliniki mobilne na wschodzie Ukrainy, które często działają blisko tzw. szarej strefy, czyli linii frontu. Dzisiaj dla nas sytuacja bezpieczeństwa jest kluczowa do kontynuacji tej pomocy.
Jakie są konsekwencje rosyjskich ataków dla ludności cywilnej?
Niestety grupy społeczne, które są najmniej mobilne, czyli osoby niepełnosprawne, starsze, kobiety w ciąży, małe dzieci, często zostają w miejscu zamieszkania. One mają bardzo niskie dochody albo nie mają ich wcale, nie są w stanie się przemieścić, nie są w stanie uciec. To właśnie tym osobom przeważnie pomagamy, bo one utraciły dostęp do stacjonarnej publicznej opieki medycznej.
Nasze kliniki mobilne znajdują się w obwodzie charkowskim i sumskim. W każdej z nich jest lekarz internista, lekarz rodzinny, ale też specjaliści i psycholog. Dzięki temu zapewniają codzienny dostęp do opieki medycznej kilku tysiącom mieszkańców tygodniowo.