Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie były okoliczności śmierci francuskiego działacza skrajnej prawicy?
- Jakie skutki wywołał incydent we Francji w relacjach międzynarodowych?
- Jaka była odpowiedź Stanów Zjednoczonych na śmierć Quentina Deranque'a?
23-letni Quentin Deranque zmarł w zeszłym tygodniu w Lyonie, w wyniku urazów głowy po ataku co najmniej sześciu osób podczas protestu przeciwko politykowi skrajnie lewicowej partii Francja Nieugięta (LFI). W związku ze sprawą dwóm osobom postawiono zarzuty zabójstwa, a łącznie zatrzymano jedenaście osób.
Śmierć aktywisty zaostrzyła napięcia przed marcowymi wyborami samorządowymi i wyborami prezydenckimi w przyszłym roku.
Spięcia na linii Macron–Meloni
Incydent doprowadził do napięć dyplomatycznych między Francją a Włochami. Premier Giorgia Meloni napisała w mediach społecznościowych, że „śmierć młodego mężczyzny w wieku nieco ponad dwudziestu lat, zaatakowanego przez grupy związane z lewicowym ekstremizmem i uwikłanego w klimat ideologicznej nienawiści obejmujący kilka narodów, jest raną dla całej Europy".
„Żadna idea polityczna, żadna opozycja ideologiczna nie może usprawiedliwić przemocy ani przekształcić konfrontacji w fizyczną agresję. Kiedy nienawiść i przemoc zastępują dialog, demokracja zawsze przegrywa” – dodała Meloni.
W reakcji na wpis włoskiej premier, prezydent Francji Emmanuel Macron zaapelował do Włoch o „trzymanie się z dala od spraw Francji”.
USA oskarżają „agresywną radykalną lewicę”
W piątek ambasada USA we Francji opublikowała wpis, zamieszczony na X przez Biuro ds. Zwalczania Terroryzmu Departamentu Stanu USA. Stwierdzono w nim, że śmierć Deranque'a, „zabitego przez lewicowych bojowników, powinna zaniepokoić nas wszystkich”.
„Agresywna radykalna lewica rośnie w siłę, a jej rola w śmierci Quentina Deranque'a pokazuje, jakie zagrożenie stanowi dla bezpieczeństwa publicznego. Będziemy nadal monitorować sytuację i spodziewamy się, że sprawcy przemocy zostaną pociągnięci do odpowiedzialności” – czytamy w poście.
Ponadto Sarah Rogers, podsekretarz stanu USA ds. dyplomacji publicznej, także na X zamieściła wpis, w którym twierdzi, że zabójstwo Deranque'a pokazało, „dlaczego traktujemy przemoc polityczną – terroryzm – tak surowo”.
„Demokracja opiera się na prostej umowie: możesz przedstawić publicznie swój punkt widzenia i nikt nie może cię za to zabić. (...) Kiedy decydujesz się zabijać ludzi za ich poglądy zamiast ich przekonywać, rezygnujesz z cywilizacji” – dodała.
Szef MSZ wzywa ambasadora USA. „Niedopuszczalna ingerencja”
Minister spraw zagranicznych Francji Jean‑Noël Barrot zapowiedział w niedzielę wezwanie ambasadora Stanów Zjednoczonych w Paryżu, Charlesa Kushnera w związku z komentarzami dotyczącymi śmierci francuskiego aktywisty. Barrot uznał te wypowiedzi za niedopuszczalną ingerencję w sprawy wewnętrzne kraju.
Barrot w rozmowie z radiem France Inter podkreślił, że francuskie władze wzywają ambasadora, ponieważ ambasada USA opublikowała komentarz dotyczący wydarzenia należącego do sfery francuskiej debaty publicznej.
Nie akceptujemy ingerencji w tę sprawę – zaznaczył.
Nie jest to pierwszy przypadek, gdy ambasador Kushner został wezwany przez francuskie władze. W sierpniu 2025 r. francuskie MSZ wezwało go po tym, jak zarzucił rządowi w Paryżu niewystarczające działania w walce z antysemityzmem.