Reklama

USA-Izrael. Donald Trump na zawsze z Beniaminem Netanjahu

Prezydent Trump wraz ze swą administracją nie mają żadnych zahamowań, ingerując w wewnętrzne sprawy wielu państw. W wypadku Izraela nie budzi to jednak większych emocji.

Publikacja: 22.02.2026 16:13

– Myślę, że naród Izraela naprawdę powinien się go wstydzić. To hańba, że tego nie zrobił – powiedzi

– Myślę, że naród Izraela naprawdę powinien się go wstydzić. To hańba, że tego nie zrobił – powiedział Donald Trump reporterom w Gabinecie Owalnym.

Foto: EPA/Samuel Corum / POOL

Z tego artykułu się dowiesz:

  • Jakie były reakcje Donalda Trumpa i Icchaka Herzoga na kwestię ułaskawienia Benjamina Netanjahu?
  • Jakie działania aneksyjne prowadzi Izrael na Zachodnim Brzegu i jakie są międzynarodowe reakcje na te działania?
  • Dlaczego Donald Trump preferuje współpracę z Benjaminem Netanjahu w kontekście polityki bliskowschodniej?
  • Jaki stosunek ortodoksyjni Żydzi mają do służby wojskowej i jak wpływa to na sytuację polityczną w Izraelu?
  • Jakie konsekwencje miał atak Hamasu 7 października 2023 roku dla politycznej kariery Netanjahu?

Nawet jeżeli sprawa dotyczy prezydenta państwa żydowskiego. Odpowiadając na pytania reporterów w Gabinecie Owalnym, Trump wygłosił niedawno całą tyradę pod adresem prezydenta Icchaka Herzoga, do którego adwokaci premiera Netanjahu zwrócili się z prośbą o rozważenie ułaskawienia w sprawie toczącego się procesu korupcyjnego.

Reklama
Reklama

– Macie prezydenta, który odmawia mu (Netanjahu – przyp. red.) ułaskawienia. Powinien się wstydzić...  Myślę, że naród Izraela naprawdę powinien się go wstydzić. To hańba, że tego nie zrobił – powiedział Trump reporterom w Gabinecie Owalnym. Mało kto w Izraelu się tym przejął. Sam Herzog odpowiedział, że wprawdzie docenia wkład Trumpa w bezpieczeństwo suwerennego państwa prawa, jakim jest Izrael, ale sprawa ułaskawienia jest nadal rozpatrywana. Przy tym nie wiadomo na jakiej podstawie miałoby nastąpić ułaskawienie, skoro Netanjahu nie został jeszcze skazany, a trwający już kilka lat proces jest daleki od zakończenia.

Aneksja Zachodniego Brzegu postępuje. Co robi Izrael?

 – Jesteśmy przyzwyczajeni do amerykańskich ingerencji w sprawy Izraela nie tylko za czasów obecnej administracji. Nikt w Izraelu nie chce konfliktu z mocarstwem, od którego zależy stan obronności Izraela – mówi „Rz” prof. Efraim Inbar z prawicowego jerozolimskiego Instytutu Strategii i Bezpieczeństwa (JISS). Jego zdaniem Trump stawia na Netanjahu, gdyż potrzebuje zaufanego partnera, z którym spotkał się niezliczoną ilość razy oraz przywódcy prawicowego o poglądach zbieżnych z własnymi. Dodaje, że w końcu Trump mógłby liczyć na dobrą współpracę z każdym izraelskim politykiem, który miałby  zastąpić  obecnego premiera w  wyniku zapowiedzianych na jesień  wyborów parlamentarnych. Nie wyłączając Jaira Lapida, lidera opozycji i byłego premiera. Ale Trump chce Netanjahu. I to w chwili, gdy, jak pisze  znany publicysta „New York Times” Thomas L. Friedman, „rząd Netanjahu pluje Ameryce w twarz, przekonując, że pada deszcz”. 

Czytaj więcej

Izrael anektuje Zachodni Brzeg? Donald Trump: Nie pozwolę
Reklama
Reklama

Chodzi o ostatnią decyzję rządu o ułatwieniu zakupu ziemi przez żydowskich osadników na Zachodnim Brzegu i rozszerzeniu kompetencji  władz izraelskich w tym regionie. Oznacza to de facto otwarcie drogi do postępującej aneksji całego obszaru okupowanego od 1967 r., co wywołuje ogromne oburzenie nie tylko państw arabskich, ale i na świecie.

– Bibi zagraża w sposób fundamentalny szerokim interesom USA na Bliskim Wschodzie, nie  wspominając o bezpieczeństwie Żydów na całym świecie – pisze Friedman, dodając, że jest „szaloną fantazją” przekonanie  o możliwości kontroli przez siedem milionów Żydów siedmiu milionów Arabów palestyńskich.

 – Izraelską decyzję przyjmuję jako osobistą zniewagę – oświadczył wiceprezydent J.D. Vance, zapowiadając, że głosowanie w Knesecie nad odpowiednią ustawą nie będzie miało dla USA  żadnego znaczenia.

Zdaniem izraelskich mediów po tak ostrym sprzeciwie Waszyngtonu ustawa w tej formie nie przejdzie.  Sam Trump przypomniał, że dał słowo przywódcom arabskim, iż o żadnej aneksji mowy być nie może.  

Ortodoksyjni Żydzi nie chcą służyć w armii. Stawiają ultimatum

Jak wynika z obecnych sondaży skrajnie prawicowa koalicja rządowa  Netanjahu ma nikłe szanse na zdobycie ponad 60 mandatów w 120-osobowym Knesecie. Jednak, jak twierdzi prof. Inbar, podzielona opozycja nie jest w lepszej kondycji i także może nie być w stanie utworzyć rządu. W takiej sytuacji Netanjahu mógłby nadal sprawować władzę w roli tymczasowego premiera do kolejnej elekcji. Przy tym wybory do Knesetu mogą się odbyć wcześniej niż jesienią, jeżeli parlament nie uchwali tegorocznego budżetu do końca marca.  Być może więc w tak niepewnej sytuacji w Izraelu Trump wzmacnia Netanjahu w nadziei, że uspokoi to nieco scenę polityczną w państwie żydowskim. Tym bardziej, iż zbliża się moment ostatecznego rozstrzygnięcia konfrontacji z Iranem. W tej kwestii Netanjahu idzie dalej niż Trump, niewykluczający porozumienia z Iranem, zgłaszając w czasie niedawnej wizyty w Białym Domu obiekcje co do trwałości wszelkich porozumień z Teheranem. Innymi słowy, jest za nową wojną.

Reklama
Reklama

Czytaj więcej

Ambasador USA o aneksji Bliskiego Wschodu przez Izrael: Nie miałbym nic przeciwko

Tymczasem ultraortodoksyjne partie żydowskie, koalicjanci Netanjahu, jak Zjednoczony Judaizm Tory (UTJ) czy Szas, uzależniają głosowanie za budżetem od przyjęcia ustawy zwalniającej ok. 80 tys. haredim, czyli ortodoksyjnych Żydów, z obowiązku służby wojskowej. Ta sprawa może wywrócić rząd, co oznacza wybory.

– Negocjacje trwają, jednak Netanjahu jest gotów na każde rozwiązanie, aby utrzymać się przy władzy – mówi „Rz” Avi Scharf z mocno krytycznego wobec premiera dziennika „Haarec”. Nie będzie to łatwe, gdyż nawet w Likudzie, partii premiera, są liczni zwolennicy objęcia haredim obowiązkiem wojskowym. Tak czy owak, jest to dla Netanjahu poważne wyzwanie, jednak nie z takich opałów wychodził w przeszłości zwycięsko.

Wina za 7 października. Kto wprowadził w błąd Netanjahu?

Niewykluczone, że upora się także ze sprawą odpowiedzialności za zaniedbania służb w obliczu ataku Hamasu 7 października 2023 r. W opublikowanym  niedawno 35-stronicowym dokumencie twierdzi, że nie  może odpowiadać za służby, które wprowadziły go w błąd. W obliczu kolejnej konfrontacji z Iranem problem ten przestaje mieć priorytetowe znaczenie dla opinii publicznej.

Czytaj więcej

Strefa Gazy: 10-dniowe dziecko zginęło w izraelskim ataku. Izrael oskarża Hamas

Jak wynika z badań Israel Democracy Institute na początku tego roku już tylko 55 proc. obywateli opowiadało się za utworzeniem niezależnej specjalnej państwowej komisji do zbadania sprawy 7 października. Jest to spadek o prawie 10 proc. w skali roku. Wśród zwolenników Netanjahu spadek ten jest dwa razy większy. Zwolenników takiej komisji jest w tej grupie zaledwie 36 proc. Świadczy to, że sprawującego władzę już 17 lat premiera nie sposób spisać na straty. Tym bardziej, że ma niezwykle silne plecy w Białym Domu.  

Polityka
Donald Trump wygłosił orędzie o stanie państwa. Co mówił o wojnie Rosji z Ukrainą?
Polityka
Nowa teoria spiskowa Kremla. Reakcja Wielkiej Brytanii była błyskawiczna
Polityka
Amerykanie mają wątpliwości co do sprawności intelektualnej Donalda Trumpa
Polityka
Gen. Walerij Załużny zaatakował Wołodymyra Zełenskiego. Rozpoczął kampanię wyborczą?
Materiał Promocyjny
Dove Self-Esteem: Wsparcie dla nastolatków
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama