Z tego artykułu się dowiesz:
- Jakie były reakcje krajów arabskich i muzułmańskich na wypowiedź amerykańskiego ambasadora w Izraelu?
- Jakie historyczne i religijne odniesienia zostały użyte w dyskusji na temat praw Izraela do terytoriów?
- Jakie stanowisko zajęły międzynarodowe organizacje w odpowiedzi na kontrowersyjne wypowiedzi ambasadora Huckabee?
Huckabee wypowiedział się w wywiadzie udzielonym konserwatywnemu komentatorowi Tuckerowi Carlsonowi, który ukazał się w piątek. Carlson powołał się na biblijny werset, według którego Bóg obiecał potomkom Abrahama ziemie obejmujące fragmenty dzisiejszego Egiptu, Syrii i Iraku. Dziennikarz zapytał, czy według ambasadora Izrael ma prawo do tych ziem.
– Nie jestem pewien, czy posunęliby się tak daleko. To ogromny teren – odparł Huckabee. Dociskany przez Carlsona dodał: – Nie miałbym nic przeciwko, gdyby wzięli to wszystko.
Huckabee zastrzegł jednak, że nie sądzi, by Izrael miał takie zamiary.
– Nie dążą do przejęcia Jordanii, Syrii, Iraku ani żadnego innego miejsca. Chcą jedynie chronić swoich obywateli – mówił ambasador. – Nie domagają się powrotu do wszystkich tych ziem, ale chcą przynajmniej utrzymać te, na których teraz mieszkają, które legalnie posiadają i które stanowią dla nich bezpieczną przystań – tłumaczył.
Czytaj więcej
Przywódcy muzułmańscy, którzy wspierali Donalda Trumpa w kampanii prezydenckiej, są głęboko rozczarowani wyborem jego członków gabinetu.
W listopadzie 2024 r., tuż po tym, jak prezydent Donald Trump ogłosił Huckabee jako kandydata na ambasadora w Izraelu, ten otwarcie poparł aneksję Zachodniego Brzegu przez Izrael. W rozmowie z izraelskim Army Radio powiedział: – Nie będę tworzył polityki, lecz będę ją realizował zgodnie z wolą prezydenta. Trump w swojej pierwszej kadencji pokazał, że żaden inny amerykański prezydent nie zrobił więcej, by uznać suwerenność Izraela.
Z kolei we wrześniu 2025 r. Trump zapewniał: - Nie pozwolę Izraelowi na aneksję Zachodniego Brzegu. Nie, nie pozwolę. To się nie stanie.
Stanowcza reakcja państw arabskich
Egipskie ministerstwo spraw zagranicznych uznało wypowiedź Huckabee za „rażące naruszenie” prawa międzynarodowego, podkreślając, że „Izrael nie sprawuje suwerenności nad okupowanymi terytoriami palestyńskimi ani innymi ziemiami arabskimi”.
Liga Państw Arabskich stwierdziła z kolei, że „wypowiedzi tego rodzaju – ekstremistyczne i pozbawione jakichkolwiek racjonalnych podstaw – służą wyłącznie rozpalaniu emocji oraz podsycaniu nastrojów religijnych i narodowych”.
Ministerstwo Spraw Zagranicznych Autonomii Palestyńskiej z kolei potępiło wypowiedź Huckabee jako sprzeczną z „faktami religijnymi i historycznymi, prawem międzynarodowym oraz stanowiskiem prezydenta USA Donalda Trumpa, który odrzucił aneksję Zachodniego Brzegu”.