Reklama

Dlaczego Rosja nie potrafi wygrać z Ukrainą? „Zdobywają kilkadziesiąt metrów dziennie”

Rosjanie w ciągu roku podbili 0,8 proc. terytorium Ukrainy tracąc przy tym 415 tys. zabitych i rannych. Jak długo Rosja może prowadzić taką wojnę?
Władimir Putin rozpętał wojnę, której nie jest w stanie wygrać

Władimir Putin rozpętał wojnę, której nie jest w stanie wygrać

Foto: REUTERS

Z tego artykułu się dowiesz:

  • Dlaczego pomimo przewagi Rosji na froncie wojna w Ukrainie nie przynosi jej oczekiwanych efektów?
  • Jak wygląda taktyka obronna Ukrainy i co daje jej skuteczność w obecnym konflikcie?
  • Na co wskazują eksperci w kwestii trwałości ukraińskiego oporu i reakcje społeczeństwa?
  • Jaka jest rola dronów w obecnym konflikcie i jakie zmiany zaszły w ich wykorzystaniu przez obie strony?
  • W jakim kierunku rozwija się wojna w powietrzu i jakie nowe fronty otwierają się w konflikcie?

– Ukraina wciąż nie poddaje się, wbrew wszystkiemu. To chyba cud, bo nie ma za bardzo racjonalnego wyjaśnienia – ukraiński historyk Jarosław Hrycak.

Rosja ma przewagę liczebną na froncie, nie dającą się oszacować przewagę przemysłową na zapleczu. A mimo to front niewiele się zmienił w ciągu roku krwawej wojny. „Rosjanie ostatecznie przejęli inicjatywę latem 2024 roku, ale od tego czasu posuwają się średnio 15-70 metrów dziennie. To wolniej niż w Bitwie nad Sommą w 1916 roku, w czasie pierwszej wojny światowej” – wyliczył skrupulatnie jeden z zachodnich ekspertów.

Czytaj więcej

Michał Szułdrzyński: Cztery lata wojny. Codzienny egzamin dla Zachodu

Czwarty rok wojny Rosji z Ukrainą: Rosyjska armia pełznie do przodu kilkadziesiąt metrów dziennie

Główne walki skupiały się w ciągu ostatniego roku (i skupiają nadal) w kilku miejscach na liczącym około 200 kilometrów łuku od Kupiańska (w obwodzie charkowskim) poprzez Czasiw Jar po Pokrowsk (w obwodzie donieckim). Rosjanie atakują Kupiańsk, próbując okrążyć od wschodu donieckie aglomeracje pozostające pod kontrolą Ukrainy i jednocześnie prą na nie od południa, atakując na Torećk i Pokrowsk.

Reklama
Reklama

Czytaj więcej

Wojna w Ukrainie. Rosyjskie straty niewarte zdobyczy

W ciągu roku, na tym łuku oraz dalej na zachód, w stepach zaporoskich podbili 0,8 proc. terytorium Ukrainy, co nie jest wynikiem oszałamiającym. A biorąc pod uwagę straty armii Kremla (sięgające 415 tys. zabitych i rannych w ciągu roku, czyli ok. 35 tys. miesięcznie) można to nawet nazwać porażką.

Przebieg linii frontu na Ukrainie

Przebieg linii frontu na Ukrainie

Foto: PAP

Jeszcze w lutym 2024 roku Rosjanie zdobyli Awdijiwkę i od razu ruszyli na Pokrowsk. Od tego czasu przeszli 50 km (średnio dziennie 70 metrów). Po dwóch latach walka o ruiny Pokrowska wydaje się dobiegać końca, ukraińska armia dzięki serii kontrataków trzyma się jeszcze w północnej części miasta. Nim został zrujnowany, był ważnym hubem transportowym, obecnie jego wartość jest niewielka.

Trochę dalej na wschód Rosjanom udało się – prawie po roku walk – zdobyć większość Torećka, leżącego 35 km na północ od Doniecka. Ale 11 km dalej na północ od niego zaczyna się Konstantyniwka, podbicie Torećka samo w sobie niewiele daje – jest tylko wstępem do walk o nią.

Czytaj więcej

Centrum Lemkina przypomina zbrodnie Rosjan na ukraińskich dzieciach
Reklama
Reklama

Na północny wschód zaś od Torećka jest Czasiw Jar, o który toczą się walki również od dwóch lat. Blokująca dostęp od wschodu do Konstantyniwki miejscowość jest zajadle broniona, a obrońcom sprzyja ukształtowanie terenu. W tym rejonie w ostatnim roku Rosjanie posuwali się średnio 15 metrów dziennie. Wartości uśrednione nie dają właściwego obrazu sytuacji, Ukraińcy bowiem kilkakrotnie kontratakowali w Czasiw Jarze, zadając przeciwnikowi bolesne straty.

Czytaj więcej

24 lutego 2022 – cztery lata, które zmieniły Europę. Kalendarium wojny na Ukrainie

Czym zakończyła się ostatnia letnia ofensywa Rosji?

Większość ekspertów podkreśla, że zurbanizowany teren obwodu donieckiego sprzyja obrońcom. „Ukraina stworzyła skuteczną taktykę obrony w głębi, w wojnie, która i tak faworyzuje obrońców” – sądzi amerykański think tank CSIS. Gdyby jednak Rosjanom udało się przebić przez miasta północnej części obwodu donieckiego i tamtejsze ukraińskie fortyfikacje, otworzyłyby się przed nimi tereny słabiej zaludnione i zurbanizowane, sprzyjające atakom.

Czytaj więcej

Front trzeszczy w szwach. Sukcesy i problemy Ukraińców

Poza głównymi rejonami walk Rosjanie próbowali odciągać uwagę obrońców, atakując w zaporoskich stepach w kierunku Hulajpola. Z kolei ukraińska armia na przedwiośniu ubiegłego roku wykonała serię uderzeń w obwodzie sumskim, odciągając rosyjskie rezerwy z głównych pól bitewnych i utrudniając jej przygotowania do letniej ofensywy.

System kolejnych rosyjskich natarć związanych z porami roku (wiosennym, letnim, zimowym) został zakłócony jesienią ubiegłego roku. Ostatnia, letnia ofensywa zakończyła się minimalnymi zdobyczami i ogromnymi stratami. Armia Kremla zmniejszyła tempo ataku na ziemi, za to rozpętała powietrzną kampanię przeciw ukraińskiej infrastrukturze cywilnej, głównie energetycznej. W środku wyjątkowo srogiej zimy pozbawiła ogrzewania i prądu kilkaset tysięcy mieszkańców dużych miast, w tym Kijowa, licząc na załamanie morale Ukraińców. Wydaje się, że Kreml się przeliczył.

Reklama
Reklama

Czytaj więcej

Z Rosji płynie coraz więcej sygnałów, że wojna przekracza istotny punkt

– Ludzie czują, że sytuacja nie poprawia się, ale też nie pogarsza. Panuje pewien rodzaj ograniczonego optymizmu, który jest oznaką odporności społeczeństwa – twierdzi Hrycak w rozmowie z Le Monde.

Kto ma lepsze drony, ten dyktuje warunki na froncie

Front zaś nie przybliża się do dużych miast, ale specyfika walk sprawia, że są one coraz bardziej narażone na rosyjskie bombardowania. Wzdłuż linii frontu ciągnie się obecnie pas „strefy śmierci” szerokości 10-20 km. By dotrzeć na swoje pozycje żołnierze z obu stron muszą pokonywać ją pieszo. Każdy bowiem pojazd jest natychmiast celem ataku szturmowych dronów. Według dowódcy ukraińskiej armii, gen. Ołeksandra Syrskiego obecnie na froncie zużywanych jest 6-8 tys. dronów dziennie (!).

Drony używane przez armie Rosji i Ukrainy

Drony używane przez armie Rosji i Ukrainy

Foto: PAP

Dotyczy to dronów-kamikadze wyposażonych w kamery, umożliwiające operatorom kierowanie nimi. Od końca 2024 roku Ukraińcy utracili swoją początkową przewagę w tym rodzaju broni, a rosyjskie oddziały w rodzaju elitarnego Rubikonu sprawiły, że to armia Kremla stała się lepsza. Zablokowanie w styczniu Rosjanom dostępu do Starlinka podcięło jednak skrzydła ich dronom. „Ten, kto ma przewagę w możliwościach swych dronów dyktuje teraz inicjatywę na ziemi” – sądzi amerykański Foreign Affairs.

Reklama
Reklama

Czytaj więcej

Rosja. Jak walczyć z Ukrainą bez amerykańskich technologii

„Wysunięte pozycje sił ukraińskich to jakby pikiety z dużymi lukami pomiędzy nimi, przez które Rosjanie próbują przeniknąć. To utrudnia określenie, kto co kontroluje, linia kontaktu przypomina raczej szarą strefę, którą obie strony nazywają „strefą śmierci”. Nazwa jest trafna. Biorąc pod uwagę dużą koncentrację dronów uderzeniowych i rozpoznawczych, zmechanizowane szturmy są łatwe do odparcia, a niewielkie grupy piechoty próbujące przedostać się przez nią są bezlitośnie ścigane przez drony” – tak rzeczywistość frontu opisuje Michael Kofman z Carnegie Endowment.

Ile Kreml traci żołnierzy i jak długo może ich tracić?

Mimo jednak ogromnych trudności armia Kremla pełznie naprzód. Otwarta pozostaje kwestia, jaką cenę Moskwa jest gotowa za to dalej płacić. Według ukraińskiego ministerstwa obrony oraz części zachodnich analityków od grudnia rosyjska armia traci więcej ludzi niż jest w stanie zwerbować. W ciągu 2025 roku różnica wyniosła jedynie kilka tysięcy osób, ale w styczniu zaczęła się pogłębiać.

Jak duże straty poniosła Rosja w wojnie z Ukrainą? (Infografika)

Jak duże straty poniosła Rosja w wojnie z Ukrainą? (Infografika)

Foto: PAP

Jednak straty armii Kremla obejmują zarówno zabitych, jak i rannych, a ci w większości prędzej czy później wracają na front. Wydaje się więc, że niedobory w najezdniczej armii na razie nie wpłynęły na jej zdolność do walki.

Reklama
Reklama

Czytaj więcej

Jak Władimir Putin odcina Rosję od światowego internetu

Ślepy zaułek walk na ziemi powoduje, że wojna przeniosła się w znacznej mierze w powietrze. Najważniejszym jednak w ubiegłym roku wojny było pojawienie się zupełnie innego frontu – Ukraińcy zaczęli prawdopodobnie atakować tankowce kremlowskiej „szarej floty” daleko poza Morzem Czarnym: na Morzu Śródziemnym, a nawet Atlantyku. Podobno używają do tego dronów powietrznych (a nie morskich), ale nie wiadomo skąd one startują.

Według niepotwierdzonych informacji, w pierwszym takim ataku, na tankowiec Qendil (płynący pod flagą Omanu) zabili gen. Andrieja Awierianowa z GRU (odpowiedzialnego za operacje w Afryce), który znajdował się na jego pokładzie.

Jednocześnie ukraińskie ataki na rosyjskie rafinerie pozbawiły Kreml do 1/5 zdolności przerobu ropy. Wraz z zachodnimi sankcjami odbija się to na rosyjskim budżecie.

Czytaj więcej

Doradca Zełenskiego Mychajło Podolak dla „Rzeczpospolitej”: Polska wspólnie z Ukrainą buduje tarczę dla Europy
Reklama
Reklama

„Czas nie jest już na stronie Rosji. (…) W tej sytuacji zachowanie Rosji nieuchronnie będzie stawać się coraz bardziej agresywne i ryzykowne. Chyba że stanie ona przed groźbą poniesienia nieakceptowalnie wielkich strat” – sądzi londyński IISS.

– Putin nadal chce podbić Ukrainę i nie wykazuje chęci zmiany nastawienia, a Ukraińcy nadal chcą bronić swej niepodległości – prof. Brian Taylor, politolog z Nowego Jorku postawił prognozę na obecny rok.

Konflikty zbrojne
USA poczekają aż Izrael zaatakuje Iran?
Materiał Promocyjny
Rekordy sprzedaży i większy magazyn w Duchnicach
Konflikty zbrojne
„Zostały nam tylko radia, kable i gołębie”. Podsłuchane rozmowy Rosjan świadczą o chaosie
Konflikty zbrojne
Ukraińcy znaleźli sposób, jak zemścić się na Rosjanach. 300-tysięczne miasto zamarza
Konflikty zbrojne
Gen. Roman Polko: Rosja przegrywa na froncie, ale Trump ją wzmacnia
Materiał Promocyjny
Dove Self-Esteem: Wsparcie dla nastolatków
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama