W czwartą rocznicę pełnoskalowej agresji na Ukrainę Estera Flieger pyta o rosyjskie społeczeństwo: co o nim wiemy, skąd to wiemy i jak działa system, który wymusza lojalność oraz spycha ludzi do „strefy komfortu” – bierności i autocenzury.
Szkoła jako laboratorium lojalności
Punktem wyjścia rozmowy jest film „Pan nikt kontra Putin”, zrealizowany przez Pawła Tałankina – pedagoga z Karabaszu na południowym Uralu. Maria Domańska mówi, że z nagrań szkolnych uroczystości „wynikają wszystkie mechanizmy” indoktrynacji dzieci i młodzieży.
Najciekawsze w filmie są – jej zdaniem – postawy nauczycieli. Jedni próbują „ocalić jakieś krytyczne myślenie”, inni budują karierę na praniu mózgów. Domańska przywołuje przykład nauczyciela historii, który zostaje nagrodzony i pokazany jako „betonowy sowiecki propagandysta”, emocjonalnie zaangażowany w wtłaczanie militarystycznej propagandy i kłamstw historycznych.
Czytaj więcej
Eksperci Międzynarodowego Instytutu Studiów Strategicznych (IISS) sprawdzili, czy Rosja, w związku z narastającą presją gospodarczą i problemami ka...
„Nie chcą się narażać”: jak działa strach
W filmie jest też moment przełomu: gdy Tałankin staje się „na cenzurowanym”, uczniowie odsuwają się od niego. Domańska podkreśla, że nie dzieje się to dlatego, że przestaje być lubiany, lecz dlatego, że kontakt z nim robi się ryzykowny. To właśnie jedna z definicji „strefy komfortu” w warunkach opresji: nie wychylać się, nie brać na siebie kosztów, nie zostać zauważonym.