Jak pan ocenia wynik kolejnej rundy rozmów pokojowych, które tym razem odbywały się w Genewie?
Negocjacje w Genewie, a wcześniej w Abu Zabi, w każdym przypadku są konstruktywne. Należy to przyznać. Moderacja ze strony USA jest rzeczywiście pozytywna i bardzo produktywna, szczególnie w zakresie omawiania kwestii bezpieczeństwa, kontroli zawieszenia broni oraz zasad monitoringu. Natomiast polityczny blok negocjacji, który obejmuje między innymi kwestie terytorialne i Zaporoską Elektrownię Jądrową, bez wątpienia jest obiektywnie najtrudniejszy i na razie nie ma w nim ostatecznych rozstrzygnięć.