Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie są najnowsze żądania Władimira Putina dotyczące konfliktu na Ukrainie?
  • Jak zmieniły się warunki Putina w porównaniu do wcześniejszych żądań z czerwca 2024 roku?
  • Jakie polityczne i militarne żądania Rosji pozostają niezmienione?
  • Dlaczego Ukraina odrzuca oddanie Donbasu?
  • Jakie są potencjalne konsekwencje braku zgody Ukrainy na warunki Rosji?

W piątek 15 sierpnia w Anchorage na Alasce Donald Trump i Władimir Putin spotkali się na pierwszym od ponad czterech lat szczycie rosyjsko-amerykańskim. Spotkanie to trwało około trzech godzin i w całości poświęcone było rozmowom na temat możliwego kompromisu dotyczącego Ukrainy.

Lista żądań Putina

Reuters opiera się na informacjach od trzech źródeł bliskich Kremlowi. Według nich w porównaniu do wcześniejszych danych z czerwca 2024 r., gdy Putin żądał oddania przez Ukrainę w całości czterech regionów  - donieckiego, ługańskiego, chersońskiego i zaporoskiego, teraz zaproponował bardziej „ugodowe” warunki.

Zażądał mianowicie, by Ukraina wycofała się z całego Donbasu (obwodów ługańskiego i donieckiego), nawet z tych 12 proc. tego obszaru, które obecnie kontroluje. W takiej sytuacji Rosja byłaby gotowa zamrozić linie frontu na obszarach obwodów zaporoskiego i chersońskiego.

Ponadto  Moskwa jest skłonna oddać niewielkie części obwodów charkowskiego, sumskiego i dniepropietrowskiego, które również zajęła podczas działań wojennych.To niewielkie zmiany, jakie w swoich żądaniach mogłaby wprowadzić Rosja. 

Czytaj więcej

Nieoficjalnie: Gwarancją bezpieczeństwa dla Ukrainy będzie jej armia?

Warunki polityczne i militarne, których Rosja nie zamierza zmieniać

Pozostałe kluczowe żądania Putina pozostały bez zmian. Rosja oczekuje natychmiastowej rezygnacji Ukrainy z zamiarów przystąpienia do NATO i jej neutralności, sam Sojusz Północnoatlantycki z kolei miałby złożyć prawnie wiążące zobowiązanie, że nie będzie rozszerzał swojej działalności na wschód.

Rosja domaga się także ograniczeń dotyczących ukraińskiej armii i wyklucza obecność zachodnich wojsk na terytorium Ukrainy po podpisaniu porozumienia pokojowego. 

Kreml podważa także legitymację Wołodymyra Zełenskiego jako prezydenta Ukrainy, ponieważ jego kadencja upłynęła formalnie w maju 2024 roku. Przeprowadzenie wyborów uniemożliwia jednak stan wojenny, obowiązujący na Ukrainie od dnia wybuchu wojny. 

Ukraina wielokrotnie odrzucała oddanie Donbasu

Ukraińskie władze nie wydały na razie oficjalnego komentarza dotyczącego rosyjskich propozycji. Prezydent Wołodymyr Zełenski wielokrotnie jednak podkreślał, że wycofanie się z międzynarodowo uznanych granic Ukrainy jest dla niego nie do zaakceptowania. Donbas – przemysłowy region na wschodzie – według niego stanowi kluczową linię obrony przed dalszą rosyjską agresją.

- Jeżeli chodzi o proste wycofanie się z tego regionu na wschodzie, to nie możemy na to pozwolić – mówił wielokrotnie Zełenski. -  To kwestia przetrwania naszego kraju, z uwzględnieniem najsilniejszych linii obrony.

Aspiracje Ukrainy do członkostwa w NATO z kolei pozostają wpisane w konstytucję i są traktowane jako najpewniejsza gwarancja bezpieczeństwa.

Czytaj więcej

Analityk wojskowy: Rosjanie osiągają dziś sukcesy na froncie tylko dzięki słabości Ukraińców

Albo Donbas, albo wojna

Trzy źródła bliskie Kremlowi stwierdziły, że szczyt w Anchorage na Alasce otworzył największą szansę na pokój od początku wojny, ponieważ odbyły się szczegółowe rozmowy na temat warunków Rosji, a Putin wyraził gotowość do ustępstw. „Putin jest gotowy na pokój – na kompromis. Taki przekaz trafił do Trumpa” – ​​powiedział jeden z informatorów.

Źródła zastrzegły, że Moskwa nie ma pewności, czy Ukraina będzie gotowa oddać pozostałości Donbasu, a jeśli nie, wojna będzie kontynuowana.

Czytaj więcej

Trump wycofuje się z roli pośrednika w rozmowach pokojowych między Rosją a Ukrainą

Według szacunków USA i danych z otwartych źródeł Rosja kontroluje około 88 proc. Donbasu i 73 proc. łącznie obwodów zaporoskiego i chersońskiego.

Politolog Samuel Charap, przewodniczący ds. polityki Rosji i Eurazji w RAND, amerykańskim think tanku zajmującym się globalną polityką, ocenił, że jakiekolwiek żądanie wycofania się Ukrainy z Donbasu pozostaje dla Kijowa nie do przyjęcia, zarówno politycznie, jak i strategicznie.

Otwartość Rosji na „pokój” na warunkach kategorycznie nieakceptowalnych dla drugiej strony może być raczej gestem wobec Trumpa niż oznaką rzeczywistej gotowości do kompromisu – stwierdzil Charap.