Nie wiem, czy w momencie, gdy państwo wzięli do ręki ten numer „Plusa Minusa”, Donald Trump nie zaatakował już Iranu. Ale może też obwieścić, że wojny nie będzie, a Iran dzięki niemu znowu stanie się wielki. Nie wiem też, czy jeżeli wybrałby opcję wojenną, to powodem byłaby troska o los prześladowanych przez reżim ajatollahów Irańczyków – czasem przecież wykazywał zainteresowanie ich losem. Czy też decydujące okazałyby się chęć ostatecznego zniszczenia programu nuklearnego Islamskiej Republiki i wsparcie dla Beniamina Netanjahu, a może chodziłoby o zyski z irańskiej ropy lub o jakiś miks powodów.