Reklama

Jerzy Haszczyński: Przegrać w karty z krewnym szacha

Co jako dziesięciolatek dostrzegłem w Iranie?
Reżim topi we krwi bunty, największy kilka tygodni temu. Zginęło tysiące dzielnych ludzi, setkom gro

Reżim topi we krwi bunty, największy kilka tygodni temu. Zginęło tysiące dzielnych ludzi, setkom grozi egzekucja. Pytanie, czy to dobrze, że od Donalda Trumpa ma zależeć, czy Irańczyków czekają naloty czy też porozumienie ze znienawidzonym przez znaczną ich część reżimem.

Foto: AdobeStock

Nie wiem, czy w momencie, gdy państwo wzięli do ręki ten numer „Plusa Minusa”, Donald Trump nie zaatakował już Iranu. Ale może też obwieścić, że wojny nie będzie, a Iran dzięki niemu znowu stanie się wielki. Nie wiem też, czy jeżeli wybrałby opcję wojenną, to powodem byłaby troska o los prześladowanych przez reżim ajatollahów Irańczyków – czasem przecież wykazywał zainteresowanie ich losem. Czy też decydujące okazałyby się chęć ostatecznego zniszczenia programu nuklearnego Islamskiej Republiki i wsparcie dla Beniamina Netanjahu, a może chodziłoby o zyski z irańskiej ropy lub o jakiś miks powodów.

Pozostało jeszcze 87% artykułu

Zabookuj najlepsze treści na wakacje!

Skorzystaj z promocji wakacyjnej i zyskaj dodatkowe drukowane magazyny: Nauka i Historia.

Twoje rzetelne i obiektywne źródło najważniejszych informacji z Polski i ze świata.

Promocja dotyczy subskrypcji RP.PL na rok.

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama