Reklama

„Zbyt kusząca historia dla KGB”. Kim jest białoruska kochanka Jeffreya Epsteina

Przestępca seksualny Jeffrey Epstein otaczał się nie tylko młodymi Rosjankami. Pozostawił fortunę Białorusince, która towarzyszyła mu aż do śmierci. Kim tak naprawdę jest Karina S.?

Publikacja: 05.02.2026 10:00

Jeffrey Epstein

Jeffrey Epstein

Foto: AFP

Z tego artykułu się dowiesz:

  • Jakie związki łączyły Jeffrey'a Epsteina z Białorusią?
  • Kto jest tajemniczą Białorusinką wskazaną w testamencie Epsteina?
  • Dlaczego Karina S. wyjechała do Stanów Zjednoczonych?
  • W jaki sposób rodzina Kariny S. była związana z Epsteinem?
  • Jakie potencjalne zainteresowanie wzbudziła historia tej znajomości w białoruskich służbach?
  • Jakie nieznane szczegóły mogą pojawić się w przygotowywanym materiale śledczym dotyczącym Epsteina i Białorusi?

W odtajnionych przez Departament Sprawiedliwości aktach znajdziemy m.in. korespondencję, w której Jeffrey Epstein, pisząc do jednego z amerykańskich finansistów, zdradza wyniki swojego testu genetycznego. – Tam mówią, że jestem z Białorusi, jestem Żydem – stwierdza. W opublikowanych przez Departament Sprawiedliwości dokumentach, zdjęciach, nagraniach i listach znajdziemy znacznie bardziej namacalne związki najbardziej znanego na świecie przestępcy seksualnego z państwem Aleksandra Łukaszenki.

Reklama
Reklama

Kim była Karina S., której Jeffrey Epstein pozostawił wielomilionowy majątek?

Dziennikarze ABC News zwrócili uwagę m.in. na testament, na podstawie której Epstein 8 sierpnia 2019 r. (dwa dni przed swoim samobójstwem w areszcie) przekazał  niejakiej Karinie S. 50 mln dol., ranczo w Nowym Meksyku, posiadłość na Manhattanie (sprzedaną w 2021 r.) i apartamenty w Paryżu (przy Łuku Triumfalnym), willę w Palm Beach, a nawet feralną wyspę Little Saint James, okrzykniętą przez media „wyspą pedofilów”. Kobieta otrzymała też kolekcję biżuterii, w tym pierścionek z diamentem o masie prawie 33 karatów. Nie wiadomo, ile pozostanie z majątku, który władze USA zajęły na poczet wypłaty odszkodowań ofiarom pedofila. Według amerykańskich mediów Białorusinka pozostawała z nim w kontakcie także po aresztowaniu finansisty i była ostatnią osobą, z którą Epstein rozmawiał przed śmiercią. Kim tak naprawdę jest?

Czytaj więcej

Nowe dokumenty ws. Jeffreya Epsteina. Kogo pogrąży afera w USA?

Karina S. pochodzi z Mińska, uczęszczała do Białoruskiego Uniwersytetu Medycznego. Nie zdążyła otrzymać dyplomu, bo nagle, w 2009 r., w wieku 20 lat wyjechała do Stanów Zjednoczonych. Nie wiadomo, w jaki sposób poznała Epsteina, który wówczas był już na wolności po swojej pierwszej odsiadce (w areszcie przebywał przez 13 miesięcy w latach 2008–2009). Białorusinka szybko znalazła się w jego najbliższym otoczeniu. Co więcej, jak podaje niezależny białoruski portal Zerkalo, zaprzyjaźnili się z nim również mieszkający w Mińsku rodzice dziewczyny i nawet otrzymywali od niego przelewy (w sumie ok. 100 tys. dol.). Z kolei matce dziewczyny Epstein miał sponsorować kosztowne leczenie.

Reklama
Reklama

Białorusinkę Karinę S. w otoczeniu Jeffreya Epsteina żartobliwie nazywano „inspektorem”, bo miała kontrolować każdy jego krok i przyglądać się poznanym przez niego osobom

Co więcej, Epstein kilkakrotnie zapraszał ich do USA. Z doniesień tych wynika, że ojciec Kariny miesiąc przed aresztowaniem finansisty, w czerwcu 2019 r., podróżował z nim wspólnie helikopterem, podziwiając z powietrza Nowy Jork. Z ujawnionych dokumentów wynika, że rodzice Kariny S. regularnie składali mu życzenia urodzinowe. – Powiedz im, że podarowali mi ciebie – to najlepszy prezent – odpowiadał Karinie S. na ich życzenia w 2014 r.

Czy Epstein jeździł na Białoruś? Białoruski dziennikarz śledczy: To zbyt kusząca historia dla białoruskiego KGB

Z doniesień medialnych wynika, że dziewczynę w otoczeniu Epsteina żartobliwie nazywano „inspektorem”, bo miała kontrolować każdy jego krok i przyglądać się poznanym przez niego osobom. Tymczasem w większym gronie nie była wylewna i przysłuchiwała się innym. Amerykańskim służbom migracyjnym tłumaczyła swoją przeprowadzkę do USA „panującym na Białorusi reżimem dyktatorskim”, ale już w 2016 r. osobiście pisała (jak wynika z odtajnionych dokumentów) do białoruskiego konsulatu w Nowym Jorku list z prośbą o wydanie wizy Epsteinowi. Z korespondencji Kariny S. wynika, że Epstein co najmniej dwukrotnie otrzymywał wizy na Białoruś. Jedna z wypełnionych przez niego ankiet wizowych (złożona w białoruskim konsulacie w USA) również znalazła się wśród odtajnionych ostatnio dokumentów. Wynika z niej, że wspólną z Kariną S. podróż do Mińska planował w maju 2016 r. Nie wiadomo jednak, czy dotarli do białoruskiej stolicy.

– Jeżeli tak było, to białoruskie hotele zawsze raportują „wyżej” o pobycie obcokrajowców. Służby Łukaszenki wiedzą, jeżeli tego typu osoby odwiedzają Białoruś. Jeżeli ktoś taki trafia na ich teren, to na pewno nie zmarnują okazji, by spróbować z nim „popracować”. Na ubiegających się o wizę Amerykanów białoruskie służby zwracają szczególną uwagę – mówi „Rzeczpospolitej” Ihar Kulej z zrzeszającego dziennikarzy śledczych Białoruskiego Centrum Śledczego (BIC).

Czy obecność młodej Białorusinki u boku tak wpływowego Amerykanina mogła być przypadkiem? – Zbyt bogate grono kontaktów miał Epstein w USA, to zbyt kusząca historia dla białoruskiego KGB. Wiadomo też, że białoruski wywiad odziedziczył po Związku Radzieckim metodę „miodowych pułapek”. Wiemy, że w otoczeniu Epsteina była też inna Białorusinka – mówi Kulej, nie zdradzając szczegółów przygotowywanego obecnie przez BIC materiału.

Reklama
Reklama

Akta Jeffreya Epsteina. Co mógł wiedzieć Aleksandr Łukaszenko?

Karina S. nigdy nie komentowała doniesień medialnych, po raz ostatni w Nowym Jorku została zauważona w 2024 r. – Z naszych informacji wynika, że nie przyjeżdżał na Białoruś bezpośrednio z USA. Wiadomo jednak, że był w Rosji i mógł stamtąd udać się na Białoruś, nie trafiając do białoruskich baz danych (Białoruś nie ma kontroli na granicy z Rosją – red.) – mówi „Rzeczpospolitej” Macwiej Kuprejczyk z działającej w BELPOL, zrzeszającej byłych funkcjonariuszy białoruskiego MSW, którzy w 2020 r. poparli protestujących rodaków.

Czytaj więcej

„Polska jest dla nas wzorem”. Liderka wolnej Białorusi przeprowadza się z Wilna do Warszawy

Czy taka „przypadkowa znajomość” młodej Białorusinki z Epsteinem mogła zostać niezauważona przez służby reżimu Łukaszenki? – Wszystko zależy od tego, w jaki sposób się poznali. To by wiele wytłumaczyło. Pracowałem w MSW Białorusi w dziale zajmującym się m.in. zwalczaniem prostytucji, sutenerstwa i pedofilii. Często się zdarzało, że białoruskie dziewczyny jadą „do pracy” do Moskwy i stamtąd już mogą trafić do państw trzecich – dodaje.

Polityka
Donald Trump znów sugeruje, że mógłby zostać prezydentem po raz trzeci
Polityka
Administracja Donalda Trumpa nadal szuka dowodów na sfałszowanie wyborów w USA?
Polityka
Francja przed diabelskim wyborem
Polityka
Administracja Trumpa wycofuje z Minnesoty część agentów. Są pozwy w związku z działaniami ICE
Polityka
Giorgia Meloni aniołem? Kontrowersyjny fresk usunięty z bazyliki
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama