Reklama

Administracja Donalda Trumpa nadal szuka dowodów na sfałszowanie wyborów w USA?

Zespół podległy Dyrektor Wywiadu Narodowego USA Tulsi Gabbard ubiegłej wiosny prowadził śledztwo dotyczące maszyn używanych do głosowania w wyborach w Portoryko - poinformował Reuters, powołując się na informacje przekazane przez biuro Gabbard i trzy inne źródła.

Publikacja: 05.02.2026 05:31

Donald Trump i Tulsi Gabbard

Donald Trump i Tulsi Gabbard

Foto: PAP/EPA

Z tego artykułu się dowiesz:

  • Jakie działania podjęło Biuro Dyrektora Wywiadu Narodowego w zakresie bezpieczeństwa wyborów?
  • Jakie były wyniki śledztwa dotyczącego maszyn do głosowania w Portoryko?
  • Dlaczego zaangażowanie Dyrektor Wywiadu Narodowego w kontrolę procesu wyborczego w USA jest nietypowe?

Źródła Reutera twierdzą, że celem działań zespołu, we współpracy z FBI, było sprawdzenie podejrzeń, że Wenezuela mogła dokonać zhakowania maszyn do głosowania w Portoryko. Nie znaleziono jednak jednoznacznych dowodów na to, że Wenezuela ingerowała w przebieg wyborów w USA. 

Biuro Tulsi Gabbard: W czasie kontroli maszyn do głosowania w Portoryko wykryto luki w bezpieczeństwie zagrażające wyborom w USA

Biuro Gabbard w oświadczeniu przekazanym agencji Reutera potwierdziło, że w maju prowadziło takie śledztwo, ale nie potwierdziło, że dotyczyło ono możliwości ingerencji w przebieg wyborów przez Wenezuelę. Według komunikatu biura Dyrektor Wywiadu Narodowego celem śledztwa było sprawdzenie słabych punktów systemu głosowania elektronicznego na wyspie. Zespół miał zająć pewną liczbę maszyn do głosowania oraz zabrać kopię danych z tych urządzeń w ramach śledztwa. 

Czytaj więcej

USA przestały przekazywać sojusznikom informacje dotyczące negocjacji z Rosją

W komunikacie przekazanym agencji Reutera podkreślono, że podobne maszyny do głosowania używane są również w innych częściach USA. „Biuro Dyrektora Wywiadu Narodowego (ODNI) wykryło wyjątkowo niepokojące praktyki w obszarze cyberbezpieczeństwa (...), które stanowią poważne zagrożenie dla amerykańskich wyborów”.

Reklama
Reklama

Część luk w bezpieczeństwie w maszynach używanych w Portoryko – jak czytamy w komunikacie – ma wynikać z wykorzystania w nich podatnej na ataki technologii komórkowej. W ocenie ODNI wady wykorzystanego przez maszyny oprogramowania mogły umożliwić hakerom dostęp do kluczowych systemów wyborczych. 

Źródła agencji Reutera: W administracji Donalda Trumpa nadal żywe jest przekonanie o sfałszowaniu wyborów prezydenckich w 2020 roku

Jak zauważa agencja Reutera, śledztwo prowadzone na Portoryko wydaje się być częścią zakrojonych szerzej działań administracji Donalda Trumpa dotyczących niepotwierdzonych oskarżeń o fałszerstwa wyborcze formułowanych m.in. przez obecnego prezydenta USA. Trump wielokrotnie twierdził – nie przedstawiając jednak żadnych dowodów potwierdzających swoje zarzuty – że w USA doszło do sfałszowania wyborów prezydenckich w 2020 roku, co miało pozbawić go wówczas reelekcji. Źródła agencji Reutera, wypowiadające się anonimowo, przyznają, że w administracji Trumpa nadal żywe jest przekonanie, że w 2020 roku doszło do sfałszowania wyborów w USA. 

Czytaj więcej

Donald Trump do republikanów: Jeśli nie wygramy, czeka mnie impeachment

W ubiegłym tygodniu Gabbard pojawiła się w biurze wyborczym w hrabstwie Fulton (stan Georgia), gdzie doszło do przeszukania przeprowadzonego przez agentów FBI. Jej obecność w tym miejscu wskazuje, że Dyrektor Wywiadu Narodowego jest bezpośrednio zaangażowana w śledztwa dotyczące możliwych fałszerstw wyborczych. W Portoryko – jak zapewnia jej biuro – Gabbard nie była fizycznie obecna przy działaniach prowadzonych przez zespół kontrolujący maszyny wyborcze, ale to podległa jej agencja wywiadowcza pełniła rolę koordynatora w śledztwie. 

Działania FBI w Georgii były związane ze śledztwem dotyczącym danych pochodzących z wyborów prezydenckich w 2020 roku – przyznają przedstawiciele administracji USA. 

W ubiegłym tygodniu Gabbard pojawiła się w biurze wyborczym w hrabstwie Fulton (stan Georgia), gdzie doszło do przeszukania przeprowadzonego przez agentów FBI.

Reklama
Reklama

Zaangażowanie szefowej Wywiadu Narodowego w śledztwo dotyczące nieprawidłowości wyborczych jest nietypowe – przyznają obecni i byli przedstawiciele amerykańskiej administracji. Co do zasady, amerykański wywiad nie zajmuje się bowiem kwestiami związanymi z przebiegiem procesu wyborczego w Stanach Zjednoczonych. Jednak biuro Gabbard zapewnia, że prowadzenie takiego śledztwa jest w kompetencjach Wywiadu Narodowego. 

W przypadku śledztwa w Portoryko podstawą do zajęcia się sprawą przez Wywiad Narodowy miały być niepotwierdzone podejrzenia, że doszło tam do ingerencji w działanie maszyn ze strony Wenezueli, co oznaczało możliwość zewnętrznej ingerencji w przebieg wyborów w USA. Teoria, że reżim Nicolása Maduro ingerował w amerykańskie wybory cieszy się popularnością wśród części wyborców Trumpa. Jak dotąd jednak, nie została w żaden sposób potwierdzona. 

Mieszkańcy Portoryko są obywatelami USA, ale samo Portoryko jest amerykańskim terytorium nieinkorporowanym, co oznacza, że nie ma statusu stanu, a więc nie wybiera swoich przedstawicieli do Kongresu, a mieszkańcy wyspy nie głosują w wyborach prezydenckich. 

Polityka
Donald Trump znów sugeruje, że mógłby zostać prezydentem po raz trzeci
Polityka
Francja przed diabelskim wyborem
Polityka
Administracja Trumpa wycofuje z Minnesoty część agentów. Są pozwy w związku z działaniami ICE
Polityka
Giorgia Meloni aniołem? Kontrowersyjny fresk usunięty z bazyliki
Polityka
USA-Rosja: czy to początek nuklearnego wyścigu zbrojeń?
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama