Reklama

Towarzyszka panienka w orkiestrze Grzegorza Brauna. Dlaczego stała się tak ważna dla skrajnej prawicy?

Grzegorz Braun, znany z krytyki gen. Wojciecha Jaruzelskiego, zaproponował jego córce start do parlamentu, chwaląc przy tym „żołnierskie geny”. Monika Jaruzelska zgody na razie nie wyraziła, jednak i tak staje się jedną z najbardziej wyrazistych postaci wśród rosnących w siłę prawicowych populistów.

Publikacja: 05.02.2026 04:30

Monika Jaruzelska miała okazję poznać wiele kontrowersyjnych postaci – m.in. Fidela Castro, Kim Ir S

Monika Jaruzelska miała okazję poznać wiele kontrowersyjnych postaci – m.in. Fidela Castro, Kim Ir Sena i Grzegorza Brauna

Foto: PAP/Darek Delmanowicz

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Dlaczego Monika Jaruzelska znalazła się w kręgu zainteresowań skrajnej prawicy?
  • Jakie były kulisy oferty Grzegorza Brauna skierowanej do Moniki Jaruzelskiej?
  • W jaki sposób Monika Jaruzelska transformowała swoją karierę i poglądy polityczne?
  • Jakie znaczenie miał kanał YouTube Moniki Jaruzelskiej w promocji prawicowych idei?
  • Dlaczego postawa Moniki Jaruzelskiej budzi kontrowersje wśród dawnych sympatyków lewicy?
  • Jaką rolę Monika Jaruzelska odgrywa w medialnym krajobrazie skrajnej prawicy?

W wigilię Bożego Narodzenia sympatycy Grzegorza Brauna dostali specyficzny prezent. W kanale Moniki Jaruzelskiej pojawił się wywiad z ich idolem, nagrany zresztą tego samego dnia. I przebiegał – jak przystało na święta – w miłej atmosferze.

Reklama
Reklama

– Jest pani jedynym dziennikarzem, który w tych okolicznościach przyrody w ogóle pyta mnie o cokolwiek i daje mi szansę ludzkim głosem, przy Wigilii, odezwać się do państwa – kokietował ją Braun. I szybko się okazało, że ma w tym swój cel, bo kilka minut później złożył jej propozycję. – Może pani redaktor da się wybrać w jednym z okręgów? – pytał, nawiązując do wyborów do Senatu.

Czytaj więcej

TikTok usuwa kolejne filmy Grzegorza Brauna. „Nie zezwalamy na mowę nienawiści”

W trakcie długiej rozmowy swoją propozycję powtórzył kilkukrotnie. – Pani redaktor ma doświadczenie polityczne, pani redaktor ma żołnierski genotyp i to kwalifikuje panią, żeby działać dla ojczyzny ratowania nie tylko ochotniczo, dorywczo, amatorsko, ale też formalnie – powiedział.

Reklama
Reklama

Córka gen. Wojciecha Jaruzelskiego na zaczepki polityka reagowała uśmiechem. W rozmowie z „Rzeczpospolitą” twierdzi, że start jest raczej niemożliwy. Jednak w jej przypadku słowo „niemożliwe” nie istnieje. Taki wniosek płynie z jej życiorysu pełnego kontrastów, w którym z córki komunistycznego dygnitarza stała się zanurzoną w kapitalizmie bizneswoman, a z lewicowej radnej – dziennikarką oskarżaną o schlebianie skrajnej prawicy.

Dzięki swojemu ojcu Monika Jaruzelska zwiedziła w młodości świat, spędziła nawet lato z Fidelem Castro

Pełen paradoksów był już pierwszy etap jej życia, młodość. Urodzona w 1963 r. Jaruzelska była jedyną córką najważniejszego polityka późnego PRL, mimo to – jak pisała w swojej autobiograficznej książce „Towarzyszka panienka” – nie wiązało się to z życiem w luksusie. „Niejednokrotnie, bywając w domach czy mieszkaniach koleżanek, których rodzice mieli prywatną inicjatywę, widziałam zdecydowanie wyższy standard życia” – wspominała.

Jednak nie da się ukryć, że wysoki status społeczny odczuwała na co dzień. W pewnym momencie ze względów bezpieczeństwa miała trzy dowody osobiste wystawione na trzy różne nazwiska. A dzięki ojcu mogła też zrobić coś niedostępnego dla rówieśników – zwiedzić świat, w tym poznać najbardziej ikoniczne postacie komunizmu.

Chodziłam do powszechnie dostępnych szkół. Powiedziałabym nawet, że tamte czasy pod tym względem były bardziej demokratyczne niż współczesne –
z prywatnymi szkołami dla wybrańców. Dziecko profesora siedziało z dzieckiem dozorczyni i zawiązywały się między nimi przyjaźnie

fragment książki „Towarzyszka panienka”

W swojej autobiografii wspomina m.in. o fascynacji Fidelem Castro, z którym, podczas wizyty na Kubie, jadała posiłki na luksusowej łodzi, a wieczorami karmiła delfiny. Poznała też m.in. Kim Ir Sena („manekin”), Mu’ammara al-Kaddafiego („groteskowo nadęty”) i oczywiście Jana Pawła II („najpotężniejszy polityk świata”, „intelektualista”, „świetny dyplomata”).

Czytaj więcej

Jędrzej Bielecki: Fidel Castro - inny komunista niż wszyscy
Reklama
Reklama

A relacje z ojcem? Jaruzelska wspomina go w swej książce jako „jakby stale przygnębionego i zamkniętego w swoim świecie”. Szokiem było dla niej wprowadzenie stanu wojennego, o którym dowiedziała się z telewizyjnego przemówienia. Była wtedy w klasie maturalnej. „Nigdy żony i córki nie wprowadzałem w szczegóły mojej szamotaniny. Ostatnich siedem-dziesięć dni praktycznie nie bywałem w domu. Jeśli przychodziłem, to na chwilę, zmienić bieliznę” – wspominał później Jaruzelski w rozmowie z Teresą Torańską dla „Gazety Wyborczej”.

A na sugestię dziennikarki, że po wprowadzeniu stanu wojennego córka uciekła z domu, sprostował, że „nie uciekła, tylko zamieszkała u swoich przyjaciół”.

Mimo tych przeżyć Monika Jaruzelska nigdy nie zmieniła nazwiska. Wręcz przeciwnie – potrafiła z niego koniunkturalnie korzystać, gdy tylko było to jej potrzebne w karierze.

Czytaj więcej

Grzegorz Braun idzie po władzę. Kongres KINGS pokazał, dlaczego skrajna prawica rośnie w siłę

Nazwisko Jaruzelskiej po upadku PRL okazało się dla niej przepustką do kariery

Pracę w „Twoim Stylu” dostała dzięki przeprowadzonemu z nią wywiadowi. Otrzymała po nim propozycję współpracy, co przerodziło się w posadę w sekretariacie redakcji, a z czasem w kierowanie działem mody i stylizacji.

Szybko stała się jedną z najbardziej znanych polskich stylistek, prezentowała autorskie pokazy mody, została nawet wiceprezeską do spraw kreatywnych Deni Cler. Czytając o niej w tamtym okresie, można ujrzeć osobę głęboko zanurzoną w modowym, biznesowym świecie, przyjaźniącą się z wieloma przedstawicielami świata elit. Trafiła nawet na okładkę „Vivy” we wspólnej sesji z innymi „prezydentównami”: Aleksandrą Kwaśniewską i Marią Wiktorią Wałęsą.

Reklama
Reklama

Zawodu stylistki uczyłam się na własnych błędach. Mieliśmy w redakcji dostęp do zagranicznych pism, wiedzieliśmy, jak wyglądają profesjonalne sesje
mody, piękne fotografie, dobre ubrania. Jednocześnie zdawaliśmy sobie sprawę, że w Polsce mamy tylko piękne dziewczyny. Uczyliśmy się więc wszystkiego, próbując dorównać umiejętnościami najlepszym w świecie

Monika Jaruzelska w „Towarzyszce panience”

Jaruzelska zainteresowała się też psychologią, uczyła się psychoterapii. Jednak, jak mówiła w 2018 r. w wywiadzie dla Roberta Mazurka w „Dzienniku Gazecie Prawnej”, „wszystkie jej wybory życiowe polegały na tym, by uciec od polityki”. „Moda, którą się zajęłam, nigdy mnie specjalnie nie interesowała, ale wybrałam ją, bo była najdalej od polityki” – dodawała. Wywiad ukazał się w nieprzypadkowym momencie. Jaruzelska postanowiła zostać polityczką.

Jednym z powodów była uchwalona przez PiS ustawa dezubekizacyjna, drastycznie obniżająca emerytury dziesiątkom tysięcy byłych funkcjonariuszy służb mundurowych. Córka najbardziej znanego generała PRL, która jako dziecko zawsze otoczona była chłopcami z ochrony, a wysokim rangą wojskowym siadała na kolanach i mówiła „wujku”, postanowiła działać.

Czytaj więcej

Sprawa dezubekizacji. Dlaczego państwo przegrywa z byłymi funkcjonariuszami i zwraca miliardy?

Zaczęła jeździć z Andrzejem Rozenkiem, późniejszym posłem SLD, po kraju, spotykając się z wojskowymi i ich rodzinami. A w 2018 r. została jedyną warszawską radną wybraną z listy koalicji SLD – Lewica Razem.

Reklama
Reklama

Monika Jaruzelska długo nie zagrzała miejsca w polityce z powodu konfliktu z Włodzimierzem Czarzastym

W tamtym okresie SLD był partią pogubioną. W 2015 r. nie udało mu się przekroczyć progu do Sejmu, a totalną klapą skończył się start Magdaleny Ogórek w wyborach prezydenckich. W przychylnych sojuszowi mediach Jaruzelska zaczęła być przedstawiana jako nowa nadzieja, kobieca twarz, która może przykryć blamaż związany z Ogórek. Jednak w 2019 r. radna Jaruzelska nie znalazła się na listach SLD do parlamentu, choć szef sojuszu Włodzimierz Czarzasty wcześniej jej to wyraźnie obiecał.

Czytaj więcej

Włodzimierz Czarzasty o Monice Jaruzelskiej: Mamy prawo układać listy, jak uważamy

Efektem był głośny konflikt z ówczesną rzeczniczką SLD Anną Marią Żukowską. Doszło nawet do połajanki w mediach społecznościowych, w ramach której pojawiły się nawet zarzuty, że piesek jednej z pań chciał zgwałcić suczkę należącą do drugiej.

Anna Maria Żukowska, dziś szefowa klubu Lewicy w Sejmie, nie chce wracać do sprawy Jaruzelskiej. – Spotkałam ją dosłownie dwa razy w życiu. Nie mam nic o niej do powiedzenia – ucina.

Filip Frąckowiak, warszawski radny PiS, wspomina w rozmowie z „Rzeczpospolitą” Jaruzelską jako osobę niepasującą do stereotypu działacza SLD. – W radzie miasta byłem zaskoczony jej otwartością na poglądy, parę razy mieliśmy nawet podobne zdanie w sprawie dekomunizacji ulic, co było dla mnie sporą niespodzianką – dodaje.

Reklama
Reklama

W czasach, gdy Jaruzelska była lewicową radną, zarzucano jej m.in. niedostateczne poparcie dla LGBT, aborcji i rozdziału Kościoła od państwa 

Jaruzelska w radzie miasta odmówiła poparcia słynnej karty LGBT+, forsowanej przez prezydenta Rafała Trzaskowskiego. Coraz częściej pojawiały się zarzuty, że jej poglądy nie pasują do SLD. Jednak, jak wynika z naszych rozmów, niewystawienie jej do parlamentu miało tło głównie personalne. I okazało się czymś w rodzaju katalizatora, kierującego ją ku skrajnej prawicy.

Jako youtuberka Jaruzelska zaczęła stopniowo przesuwać się w stronę skrajnej prawicy

W tym kierunku poszła już jednak nie jako polityczka, lecz youtuberka. W 2019 r. uruchomiła kanał „Towarzyszka panienka” we współpracy z „Super Expressem”. Zyskał on rozgłos z uwagi na specyficzną scenografię: wywiady są nagrywane w dawnej willi gen. Jaruzelskiego przy ul. Ikara, w pokoju nawiązującym wystrojem do tamtych lat. I szybko się okazało, że nie tylko wystrój przesądza o specyfice programu.

Rozmowy w kanale (dziś pod nazwą „Monika Jaruzelska zaprasza”) są prowadzone przy herbacie, śliwce w czekoladzie i w towarzystwie zwierząt domowych. I jak na rodzinną atmosferę przystało, Jaruzelska gościom raczej nie przerywa. Szybko pojawiły się zarzuty, że nie robi tego nawet wtedy, gdy powinna.

Reklama
Reklama

Jako pierwsze zwróciło na to uwagę w 2020 r. Stowarzyszenie Nigdy Więcej, wymieniając Jaruzelską w „Brunatnej Księdze”, ukazującym się od 1996 r. opracowaniu dokumentującym przypadki przemocy ksenofobicznej. Powodem był wywiad, jaki Jaruzelska przeprowadziła z Grzegorzem Braunem w styczniu 2020 r. „W trakcie rozmowy przeprowadzonej w dawnej willi Wojciecha Jaruzelskiego Braun nazwał współczesną Polskę »kondominium rosyjsko-niemieckim pod żydowskim zarządem powierniczym«, dodając, że »żydowski zarząd powierniczy ma oczywiście swojego żyranta i protektora w imperium amerykańskim« (...) Pochwalał stosowanie przemocy wobec uczestników parad równości – brzmi fragment w „Brunatnej Księdze”, z którego wynika, że „Jaruzelska wyrażała aprobatę, przytakując i podpowiadając argumenty, rozwijające antysemickie i homofobiczne wątki”.

Nie chcemy, żeby zboczeńcy uczyli nasze dzieci tolerancji w polskich szkołach

Grzegorz Braun w programie Moniki Jaruzelskiej

– Kiedy Monika Jaruzelska po raz pierwszy trafiła do „Brunatnej Księgi”, wielu pewnie się zastanawiało, czy było to zasadne. Dziś jej powiązania ze środowiskiem skrajnej prawicy są już całkowicie klarowne, skonkludowane propozycją kandydowania do Senatu, która nie została przyjęta, ale też nie odrzucona – mówi prof. Rafał Pankowski ze Stowarzyszenia Nigdy Więcej i Uniwersytetu Civitas.

I rzeczywiście, po wejściu na kanał córki generała można mieć dziś wrażenie obcowania z niemalże partyjnym medium Konfederacji Korony Polskiej. Wśród ostatnich gości kanału, oprócz samego Brauna, był też inny działacz jego partii Włodzimierz Skalik czy Samuela Torkowska z Rodaków Kamratów, radykalnej organizacji sympatyzującej z Braunem.

Czytaj więcej

Artur Bartkiewicz: Na czym polega problem z wywiadem z Rodakami Kamratami w Kanale Zero?

Inni goście, jeśli nie są powiązani z Braunem, są zazwyczaj o niego pytani. Jednym z wielu przykładów jest niedawna rozmowa z prezenterem telewizyjnym Tomaszem Kammelem na temat charyzmy polityków. – Zaczniemy od Grzegorza Brauna, nie tylko alfabetycznie, ale też dlatego, że wśród naszych widzów, jak nie ma Brauna, to jest odcinek stracony – zagadnęła go Jaruzelska. – Niewątpliwie Grzegorz Braun jest oratorem, ja go widzę w rzymskiej todze, przemawiającego w senacie, to jest totalnie ta technika, archetyp mędrca – zachwalał Kammel.

Zdaniem prof. Rafała Pankowskiego, programy Jaruzelskiej są obecnie istotnym kanałem dotarcia Grzegorza Brauna do jego sympatyków.  YouTube jest wciąż dla skrajnej prawicy jedną z najważniejszych platform spośród mediów społecznościowych. A ponieważ kilka dużych skrajnie prawicowych kanałów udało się z tej platformy usunąć – nie chwaląc się, z pomocą Stowarzyszenia Nigdy Więcej – kanał Jaruzelskiej, ze względu na zasięgi i rozpoznawalność związaną z jej nazwiskiem, zalicza się dziś do kluczowych – dodaje.

Monika Jaruzelska twierdzi, że skrajna prawica zaczęła pojawiać w jej programie niejako przez przypadek

Jak to się stało, że córka komunistycznego dyktatora, która jeszcze kilka lat temu określała siebie jako wyborczynię Unii Demokratycznej, Unii Wolności i SLD oraz miłośniczkę Izabeli Jarugi-Nowackiej, dała się wciągnąć do uniwersum skrajnej prawicy? Radykalnie zmieniła swoje poglądy czy może po prostu dotąd je skwapliwie ukrywała?

Postanowiliśmy spytać o to samą Jaruzelską. – Staram się nie mieć poglądów wtrącających człowieka w umysłowe koleiny. Zamiast tego wolę zadawać pytania – mówi Monika Jaruzelska w rozmowie z „Rzeczpospolitą”. – W 2019 r. startowałam do Senatu jako kandydatka niezależna z hasłem, że nie jestem ani lewicowa, ani prawicowa. Bo to nie jest sposób na rozwiązywanie problemów. Trzeba je rozwiązywać nie po prawicowemu ani po lewicowemu, tylko po prostu skutecznie – dodaje.

To, że Braun wciąż u mnie gości, nie oznacza, że się z nim zgadzam

Monika Jaruzelskaw rozmowie z „Rzeczpospolitą”

Skąd u niej w kanale aż tyle Grzegorza Brauna? – Program „Towarzyszka panienka” zaczął być emitowany w momencie mojego sporu z SLD, co ograniczyło liczbę potencjalnych gości, bo po prostu niektórzy nie chcieli do niego przychodzić. Na pomysł zaproszenia Grzegorza Brauna wpadł „Super Express” i okazało się to strzałem w dziesiątkę, bo nagranie zrobiło rekordowe zasięgi – wspomina. – To, że Braun wciąż u mnie gości, nie oznacza, że się z nim zgadzam. Wiadomo, jaki ma stosunek do mojego ojca, do PRL-u czy nawet praw zwierząt. Natomiast to, co nas niewątpliwie łączy, to troska o wolność słowa – mówi Jaruzelska.

I zapewnia, że nie przyjmie od niego propozycji kandydowania do parlamentu. – Nie zamierzam bawić się w politykę, bo straciłabym wiarygodność jako autorka wywiadów – deklaruje.

Czytaj więcej

Kongres Konfederacji Grzegorza Brauna w Łochowie. Przychód z imprezy wspomoże Ukrainę

Czy na pewno? Dzień po naszej rozmowie Monika Jaruzelska była jedną z panelistek KINGS, pierwszego kongresu programowego Konfederacji Korony Polskiej. A dzień wcześniej gościem jej kanału była skrajnie prawicowa aktywistka i publicystka Magdalena Ziętek-Wielomska. O tym, jaki charakter ma widownia Jaruzelskiej, można się przekonać, czytając sekcję komentarzy. „Pan Grzegorz Braun to jeden z największych Polaków w naszych czasach” – napisał jeden z internautów.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Polityka
Trzecie kuszenie Kosiniaka-Kamysza. Kulisy rozmów o „odwróceniu sojuszy” z USA w tle
Polityka
Prof. Szymon Ossowski o sporze Karola Nawrockiego i Włodzimierza Czarzastego. „Mam nadzieję, że ktoś się jednak opamięta”
Polityka
Publiczny spór w PiS o szpiegostwo w MON. Błaszczak do Dworczyka: „Dziwię się, Michale”
Polityka
Mateusz Morawiecki kontra Jacek Sasin. Tobiasz Bocheński: Dajcie sobie spokój
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama