Jaki cel ma Donald Tusk w powołaniu komisji do zbadania polskich wątków w sprawie Epsteina, czy chodzi o podpięcie się pod obecnie gorący temat?
Z pewnością rząd próbuje rozegrać całą sprawę na swoją korzyść, pokazując, że dba o interesy wszystkich obywateli. Oczywiście tak bogaty zbiór materiałów warto zbadać pod kątem występowania w nim polskich wątków, aby wyjaśnić wszelkie wątpliwości. Nie spodziewam się jednak nowych rewelacji. Nadawanie całej sprawie politycznego charakteru oceniam negatywnie. U Epsteina gościły znane nazwiska z prawej i lewej strony światowej sceny politycznej, trudno byłoby przypisać udział w aferze tylko jednej opcji.
Czytaj więcej
Powołanie przez Donalda Tuska polskiego zespołu badającego akta sprawy Jeffreya Epsteina oraz zap...
Donald Tusk mówił także o rzekomych powiązaniach Epsteina z Rosją, nie wspomniał za to o jego relacjach z Izraelem i Donaldem Trumpem. Czy ta komisja może być sposobem na przypodobanie się USA, głównie opozycyjnej Partii Demokratycznej?
W opublikowanych materiałach pojawia się Władimir Putin, sam Epstein przyznawał się do tego, że bardzo mu zależało na spotkaniu z rosyjskim prezydentem. Czy do tego doszło – nie wiemy. Wiemy natomiast, że do tego celu Epstein wykorzystał swoją znajomość z byłym premierem Norwegii Thorbjoernem Jaglandem.
Faktycznie, wśród znajomych Epsteina Donald Trump zajmował poczytne miejsce, do czego amerykański prezydent niechętnie się teraz przyznaje. Natomiast już we wcześniej opublikowanych materiałach Epstein sugerował, że to za jego namową i wsparciem w 2019 r. do izraelskiej polityki wrócił były premier Ehud Barak. Brakuje jednak na to dowodów, podobnie jak na związki milionera z izraelskim wywiadem. Sprawa Epsteina to nie tylko problem dla Donalda Trumpa czy Partii Republikańskiej. Przed Kongresem będą zeznawać niedługo Bill i Hillary Clintonowie. Zwłaszcza ten pierwszy utrzymywał bliskie relacje z milionerem.
Myślę, że pomysł z polską komisją był stworzony przede wszystkim na potrzeby polityki krajowej. Jeśli rząd chce w ten sposób coś ugrać na arenie międzynarodowej, to jest to niezwykle ryzykowny ruch, który może przynieść skutki odwrotne od zamierzonych.