Reklama

22 min. 21 sek.

„Rzecz w tym”: Akta Epsteina – kompromaty, Trump i rosyjski cień nad Białym Domem

– To jest perfect storm, w tej historii jest wszystko: władza, pieniądze i seks – mówił gość podcastu „Rzecz w tym” Jędrzej Bielecki z działu zagranicznego „Rzeczpospolitej”.

Publikacja: 04.02.2026 17:00

Ponad trzy miliony dokumentów, zdjęć, nagrań i maili związanych z Jeffreyem Epsteinem ujrzało światło dzienne. Kto na tym najwięcej straci? Amerykańskie elity, europejskie dwory, a może także Polska? – W tej historii splatają się władza, seks, pieniądze i geopolityka. Konsekwencje mogą wykraczać daleko poza tabloidy – mówił gość podcastu „Rzecz w tym” Jędrzej Bielecki.

Reklama
Reklama

Czytaj więcej

Nowe dokumenty ws. Jeffreya Epsteina. Kogo pogrąży afera w USA?

Kim był Jeffrey Epstein? Czym było jego imperium kompromatów?

Epstein – jak przypomina gość – był człowiekiem, który wiódł podwójne życie. Z jednej strony „był geniuszem finansowym” i „zbudował ogromną fortunę”, doradzając najbogatszym, jak minimalizować podatki i odzyskiwać stracone środki. Z drugiej strony równolegle rozwijał sieć kontaktów i uzależnienie, które w opowieści Bieleckiego staje się osią całej afery: – Był uzależniony od seksu, wykorzystywał dziewczyny, często nieletnie – opowiada dziennikarz.

I przedstawia obraz mechanizmu, który miał dawać Epsteinowi nietykalność. Bielecki mówi o przynajmniej tysiącu wykorzystanych osób i o tym, że finansista oferował dziewczyny coraz bardziej wpływowym osobom. Budował też zabezpieczenie na przyszłość: – Wszystko to nagrywał. Tworzył imperium kompromatów – opisuje Bielecki. – W jego nowojorskiej rezydencji miało istnieć specjalne miejsce, gdzie byli ukryci jego pracownicy, którzy nagrywali spotkania.

FBI przejęło to archiwum w 2019 r., gdy Epstein został aresztowany, a on sam uważał, że rejestrowanie wszystkiego to nie słabość, tylko przewaga. – Myślał, że będzie miał haki na najzamożniejszych.

Reklama
Reklama

W tej kopalni plików znajdują się i wątki obyczajowe, i finansowe. – To mieszanka dokumentów i kompromatów tych obyczajowych z dokumentami finansowymi, mailami – tłumaczy Bielecki.

Czytaj więcej

Tusk powołał specjalny zespół. Chodzi o skandal związany z pedofilią w USA

Czy ktoś może mieć haki na Donalda Trumpa?

Najbardziej elektryzującym nazwiskiem pozostaje Donald Trump. Bielecki podkreśla, że relacja obu mężczyzn była bliska. – W materiałach pojawia się mnogość zdjęć, mnogość relacji, tysiące maili, w których pada nazwisko Donalda Trumpa – opowiada. – Tutaj się rozstrzyga tak naprawdę kariera Trumpa – ocenia. Dlatego media są w ocenach powściągliwe, bo każdy ruch może wywołać kontrreakcję.

W rozmowie pojawia się też wątek rosyjski, który – w ocenie gościa – może być kluczowy dla zrozumienia tej historii. Bielecki mówi wprost o najważniejszej niewiadomej: czy jakieś kompromaty są w posiadaniu Kremla. – Wiele z tych dziewczyn to były Rosjanki, sekretarka osobista Epsteina to była Rosjanka – wylicza dziennikarz. – Wielokrotnie Epstein próbował się spotkać z samym Putinem – przekonuje.

Czytaj więcej

„Zestaw danych 8”. Są nowe dokumenty w sprawie Jeffreya Epsteina

– Przed szczytem w Helsinkach w 2018 r. oferował usługi Rosjanom, żeby powiedzieć, jak należy… traktować Donalda Trumpa, jakie można mieć na niego ewentualne haki – mówił Bielecki.

Reklama
Reklama

– Czy tutaj mamy klucz do sposobu, w jaki Donald Trump traktuje Ukrainę? – zastanawia się dziennikarz. I dodaje, że w tle pojawia się scenariusz, w którym kompromaty mogłyby stać się dźwignią polityczną: – Czy za tym się kryje to, że po prostu Rosja ma kompromaty na Donalda Trumpa, kompromitujące zdjęcia, rzeczy, które mogą podchodzić pod przestępstwa seksualne? – pytał w rozmowie.

To, zdaniem Bieleckiego, kwestia ważna również dla Polski. – Jeżeli mamy prezydenta amerykańskiego, który jest gotowy, krótko mówiąc, oddać Ukrainę, żeby nie wyszły te kompromaty, to jest kwestia fundamentalnego bezpieczeństwa Polski.

Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama