Ponad trzy miliony dokumentów, zdjęć, nagrań i maili związanych z Jeffreyem Epsteinem ujrzało światło dzienne. Kto na tym najwięcej straci? Amerykańskie elity, europejskie dwory, a może także Polska? – W tej historii splatają się władza, seks, pieniądze i geopolityka. Konsekwencje mogą wykraczać daleko poza tabloidy – mówił gość podcastu „Rzecz w tym” Jędrzej Bielecki.
Czytaj więcej
Ponad trzy miliony dokumentów, zdjęć, nagrań i zapisów sądowych z akt oskarżonego o przestępstwa seksualne Jeffreya Epsteina rodzą tysiące pytań o...
Kim był Jeffrey Epstein? Czym było jego imperium kompromatów?
Epstein – jak przypomina gość – był człowiekiem, który wiódł podwójne życie. Z jednej strony „był geniuszem finansowym” i „zbudował ogromną fortunę”, doradzając najbogatszym, jak minimalizować podatki i odzyskiwać stracone środki. Z drugiej strony równolegle rozwijał sieć kontaktów i uzależnienie, które w opowieści Bieleckiego staje się osią całej afery: – Był uzależniony od seksu, wykorzystywał dziewczyny, często nieletnie – opowiada dziennikarz.
I przedstawia obraz mechanizmu, który miał dawać Epsteinowi nietykalność. Bielecki mówi o przynajmniej tysiącu wykorzystanych osób i o tym, że finansista oferował dziewczyny coraz bardziej wpływowym osobom. Budował też zabezpieczenie na przyszłość: – Wszystko to nagrywał. Tworzył imperium kompromatów – opisuje Bielecki. – W jego nowojorskiej rezydencji miało istnieć specjalne miejsce, gdzie byli ukryci jego pracownicy, którzy nagrywali spotkania.
FBI przejęło to archiwum w 2019 r., gdy Epstein został aresztowany, a on sam uważał, że rejestrowanie wszystkiego to nie słabość, tylko przewaga. – Myślał, że będzie miał haki na najzamożniejszych.
W tej kopalni plików znajdują się i wątki obyczajowe, i finansowe. – To mieszanka dokumentów i kompromatów tych obyczajowych z dokumentami finansowymi, mailami – tłumaczy Bielecki.
Czytaj więcej
Donald Tusk poinformował przed posiedzeniem rządu, że podjął decyzję o powołaniu zespołu analitycznego w związku ze skandalem ws. pedofilii w USA....
Czy ktoś może mieć haki na Donalda Trumpa?
Najbardziej elektryzującym nazwiskiem pozostaje Donald Trump. Bielecki podkreśla, że relacja obu mężczyzn była bliska. – W materiałach pojawia się mnogość zdjęć, mnogość relacji, tysiące maili, w których pada nazwisko Donalda Trumpa – opowiada. – Tutaj się rozstrzyga tak naprawdę kariera Trumpa – ocenia. Dlatego media są w ocenach powściągliwe, bo każdy ruch może wywołać kontrreakcję.
W rozmowie pojawia się też wątek rosyjski, który – w ocenie gościa – może być kluczowy dla zrozumienia tej historii. Bielecki mówi wprost o najważniejszej niewiadomej: czy jakieś kompromaty są w posiadaniu Kremla. – Wiele z tych dziewczyn to były Rosjanki, sekretarka osobista Epsteina to była Rosjanka – wylicza dziennikarz. – Wielokrotnie Epstein próbował się spotkać z samym Putinem – przekonuje.
Czytaj więcej
Departament Sprawiedliwości opublikował we wtorek rano dziesiątki tysięcy nowych dokumentów z akt Jeffreya Epsteina. To realizacja zapisów ustawy o...
– Przed szczytem w Helsinkach w 2018 r. oferował usługi Rosjanom, żeby powiedzieć, jak należy… traktować Donalda Trumpa, jakie można mieć na niego ewentualne haki – mówił Bielecki.
– Czy tutaj mamy klucz do sposobu, w jaki Donald Trump traktuje Ukrainę? – zastanawia się dziennikarz. I dodaje, że w tle pojawia się scenariusz, w którym kompromaty mogłyby stać się dźwignią polityczną: – Czy za tym się kryje to, że po prostu Rosja ma kompromaty na Donalda Trumpa, kompromitujące zdjęcia, rzeczy, które mogą podchodzić pod przestępstwa seksualne? – pytał w rozmowie.
To, zdaniem Bieleckiego, kwestia ważna również dla Polski. – Jeżeli mamy prezydenta amerykańskiego, który jest gotowy, krótko mówiąc, oddać Ukrainę, żeby nie wyszły te kompromaty, to jest kwestia fundamentalnego bezpieczeństwa Polski.