Reklama

Jacek Tomaszewski: Narkotyki Maduro miały zniszczyć Amerykę

Amerykańskie służby miały bardzo szczegółowe plany rezydencji Maduro – to dowód że w jego bardzo bliskim otoczeniu musiał być szpieg – mówi podinspektor Jacek Tomaszewski, były policjant CBŚP ds. współpracy z krajami hiszpańskojęzycznymi, w tym państwami Ameryki Łacińskiej.

Publikacja: 07.01.2026 04:36

Nicolás Maduro

Nicolás Maduro

Foto: Miraflores Palace/Handout via REUTERS

Nicolasowi Maduro i jego żonie Cilii Flores postawiono zarzuty narkoterroryzmu. W Stanach Zjednoczonych grozi za to nawet dożywocie. Co właściwie oznacza to określenie?

Narkoterroryzm to coraz popularniejszy termin stosowany w USA, choć formalnie nie istnieje on w prawie. Punktem wyjścia jest tu przede wszystkim obowiązująca w Stanach Zjednoczonych ustawa antyterrorystyczna. Amerykanie zaczęli pojęcie terroryzmu rozszerzać na coraz więcej sfer życia. Do tego jeszcze dochodzi drugi, tak zwany State Sponsored Terrorism, czyli terroryzm sponsorowany przez państwo – taki zarzut najprawdopodobniej usłyszy Maduro. W Wenezueli bez jego wiedzy tak naprawdę nic się nie działo, Maduro był głównym rozgrywającym. Wenezuela była krajem sponsorującym terroryzm, również w wymiarze narkoterroryzmu. 

Czytaj więcej

Nicolás Maduro przed sądem w USA. „Jestem niewinny, jestem porządnym człowiekiem”

Czy Maduro – jak twierdzi amerykańska prokuratura – rzeczywiście kieruje międzynarodową siatką przemytu kokainy, współpracującą m.in. z meksykańskimi kartelami Sinaloa i Zetas oraz gangiem Tren de Aragua? Czy tylko przy okazji czerpie z tego zyski, dostarczając narkotyki do USA?

Z Wenezueli pochodzi duża część narkotyków, zalewających rynek amerykański. Maduro trzymał pieczę nad tym procederem, może nie uczestniczył w tym bezpośrednio,  ale delegował do tego swoich ludzi. Wydawał także lewe paszporty różnym bossom narkotykowym, umożliwiał im przelot nad swoją przestrzenią powietrzną. Mówiąc wprost – chronił ich. I oczywiście czerpał z tego zyski. Tak jak wspomniałem, w Wenezueli generalnie żadna nielegalna działalność nie mogła się odbywać bez zgody państwa, czyli bez zgody Nicolasa Maduro, a on tam rządził twardą ręką, poprzez wojsko. W tym kraju była dyktatura wojskowa. 

Kokainę produkuje głównie Kolumbia. Jaką rolę w dystrybucji odgrywa Wenezuela? 

Przede wszystkim to niezwykle istotny hub dla transportu i dystrybucji kokainy. Wenezuela jest bardzo ważnym korytarzem tranzytowym, którym ten narkotyk jest wysyłany do innych krajów.

Maduro był ścigany listem gończym wystawionym przez USA. Akt oskarżenia wobec niego i m.in. wobec jego syna Ernesta Maduro Gerra powstał już w 2020 r. Dlaczego teraz USA postanowiły go porwać z jego twierdzy, dodatkowo z obcego kraju?

Maduro nie jest prezydentem legalnym. Uznają go jedynie Chiny, Rosja, Białoruś i kilka państw Ameryki Południowej, ale nie USA czy Unia Europejska. Więc tak naprawdę żaden immunitet go nie chroni. Amerykanie po prostu pojechali i zatrzymali przestępcę.  Napływ ogromnych ilości narkotyków miał nie tylko przynosić zyski Maduro i jego ludziom, ale osłabiać Amerykę od wewnątrz – podobnie jak przemyt do USA fentanylu z Meksyku. 

Reklama
Reklama

Jakie kwoty Maduro zarabiał na samym przemycie? Jaka może być skala?

Niewątpliwie amerykańskie służby takie wyliczenia mają. Określenie skali nie jest łatwe, bo przecież Maduro czy jego rodzina nie otwierali kont na swoje imię i nazwisko w rajach podatkowych, by tam ulokować środki z narkobiznesu. Część pieniędzy na pewno jest ulokowana w bitcoinach, być może przez jakieś inne podstawione osoby, ale także poprzez udziały na przykład w kopalniach diamentów poza Wenezuelą, w złożach ropy naftowej czy gazu – bo od bitcoinów raczej teraz też się odchodzi. W przypadku globalnego konfliktu i braku internetu staną się bezużyteczne.

Czytaj więcej

Nie tylko Wenezuela. Komu groził Donald Trump po zatrzymaniu Maduro?

Ale czy chodziło tylko o zyski z przemytu narkotyków do USA, czy może o coś więcej?

Moim zdaniem, zarobek na narkotykach to jedno, ale wprowadzanie ich na rynek amerykański, miało również inny cel: destabilizację Stanów Zjednoczonych jako państwa i generalnie destrukcję Zachodu. Maduro, według ustaleń amerykańskich służb, współpracował z meksykańskim kartelem Sinaloa, który mocno wszedł w dystrybucję fentanylu – środka, który jest totalnie degenerujący dla osób go zażywających, ale do tego jest dziesięć razy tańszy niż kokaina. W Stanach Zjednoczonych fentanyl stanowi ogromny problem.

A jaką rolę odgrywa w całym tym narkobiznesie jego żona, prawniczka z wykształcenia, pani prokurator, również porwana i pojmana?

Być może była ona wsparciem logistycznym. Wcale bym się nie zdziwił, gdyby na przykład z upoważnienia Maduro, jego żona zajmowała się narkotykowym procederem od strony techniczno-legislacyjnej. Sądzę, że Amerykanie mają materiał na zarzuty również dla niej. Ale co do jej roli, poczekajmy na konkrety.

Jest pan byłym policjantem CBŚP. Jak długo mogła być przygotowywana operacja rozpracowania i pojmania Maduro?

Zakładam, że takie plany istniały już w momencie, gdy Donald Trump postawił w Gabinecie Owalnym swoje pierwsze kroki. Od strony logistycznej – myślę, że przygotowanie trwało co najmniej pół roku.

Jak Amerykanie rozpracowali Maduro? Czy zwerbowali kogoś z jego otoczenia, czy raczej swojego agenta wprowadzili do grona jego zaufanych ludzi?

Moim zdaniem, niewątpliwie pozyskali do współpracy kogoś z jego otoczenia. Wiedza zdobyta za pośrednictwem środków technicznych, elektroniki, to jedno, ale osobowe źródła informacji są podstawą tego typu rozpracowań. Oni na to mówią „boots on the ground”, więc tam bez ludzi, którzy działają na miejscu, nie ma możliwości, żeby coś takiego przeprowadzić. Sądzę, że musiał być szpieg w bardzo bliskim otoczeniu Maduro. Wymowne jest chociażby to, jak bardzo szczegółowe plany jego rezydencji mieli Amerykanie. Nie wydaje mi się jednak, żeby amerykańskie służby wprowadziły tam swojego agenta, uważam, że najprawdopodobniej pozyskali źródło wewnątrz.

Reklama
Reklama

Ktoś został zmuszony do współpracy, zaszantażowany?

Myślę, że najpierw była jakaś „marchewka”, czyli zachęta. A jeśli coś w rodzaju szantażu, to na takiej zasadzie, że uświadomiono komuś, że władza Maduro i tak jest bliska końca, więc pytanie, czy ludzie z jego otoczenia chcą tonąć razem z nim, czy uratować się i nie podzielić jego losu. Wydaje mi się, że Amerykanie  zwerbowali kogoś, kto był bardzo blisko Maduro. Swojego czasu, na przykład Rosjanie z tzw. starej szkoły werbowali sekretarki lub jeszcze częściej sprzątaczki – osoby, które nie zwracają na siebie dużej uwagi, a są praktycznie wszędzie. Zwłaszcza sprzątaczki, które znają każdy kąt, poruszają się po wszystkich pomieszczeniach.

A może sami zausznicy Maduro mieli go dosyć?

Możliwe. Trump dawał jasne sygnały, że kończy mu się cierpliwość, i że coraz bardziej jest mu nie po drodze z Maduro. Dlatego bym nie wykluczał, że najbliższe otoczenie, zaufani ludzie Maduro, już wyczuwali pismo nosem. Mogli dojść do wniosku, że jest on mało perspektywiczny. Możliwe, że nawet sami dowódcy wojskowi w Wenezueli wyczuli, że bliski jest upadek Maduro, i nie chcieli tonąć razem z nim, zamknięci w Guantanamo i trzymani w klatkach. Trump jest nieobliczalny, pokazał już nieraz, jak jednym podpisem potrafi zmienić rzeczywistość. Więc tutaj naprawdę wiele rzeczy mogło zagrać jednocześnie.

Czytaj więcej

Skuty kajdankami Maduro już w Nowym Jorku. Chiny: To złamanie prawa

Rezydencji Maduro pilnowała ochrona, był monitoring, rzeczywiście przed wejściem do środka musiało być niesłychanie precyzyjne rozpracowanie.

Operacja pojmania Maduro była wzorcowa, wręcz modelowa. Przeleciało kilkaset samolotów, kilkadziesiąt helikopterów, weszli operatorzy z Delta Force, w mgnieniu oka wynieśli Maduro, jego żonę oraz syna i błyskawicznie wywieźli. Według oficjalnych źródeł, bez żadnych ofiar po stronie Amerykanów, za to czterdzieści po stronie Wenezuelczyków. Co tak naprawdę tam się wydarzyło, nigdy się nie dowiemy, ale myślę, że gdyby jakiś Amerykanin zginął, to już by ktoś podniósł larum.

Jak, pana zdaniem, będzie wyglądał proces Maduro? Czy Amerykanom łatwo będzie udowodnić jego związki z narkoterroryzmem? 

Dużo zależy od tego, jakie działa wytoczą, chociaż sądzę, że mają na Maduro i jego rodzinę bardzo konkretne dowody, być może faktycznie kogoś „skruszonego” z jego bliskiego kręgu. Wcale bym nie wykluczał, że jak królika z kapelusza wyciągną na przykład jakiegoś dowódcę jako świadka koronnego, który wyjawi głębokie tajemnice Maduro i jego rodziny. Proces nie skończy się w dwa, trzy tygodnie, ale pewnie w tamtejszych realiach potrwa z pół roku.

Nicolás Maduro - najważniejsze daty

Nicolás Maduro - najważniejsze daty

Foto: PAP

Reklama
Reklama

Dlaczego Wenezuelę określił pan jako jeden z tych krajów Ameryki Południowej, z którymi nie dało się współpracować na poziomie służb?

Po prostu nie było możliwości znalezienia jakiegokolwiek partnera. Nieraz próbowałem, mieliśmy kiedyś jedną poważną sprawę, w której chciałem pozyskać informacje, ale bez powodzenia. W Wenezueli wszystko odbijało się od ściany. Nic nie można tam było ustalić, bo wszyscy byli skorumpowani lub zastraszeni. Jeżeli chodzi o wymiar sprawiedliwości, organy ścigania czy służby, które powinny dbać o bezpieczeństwo i porządek publiczny – tym się nie zajmują; one są od tego, żeby naród krótko trzymać za twarz, dbać o swoje interesy i pilnować stołka.

Czytaj więcej

Nadchodzi nowa fala cudzoziemskiej przestępczości w Polsce

Czy to dlatego statystyki przestępczości są w Wenezueli tak przerażające?

Tak, przestępczość pospolita jest tam większa niż w Meksyku, gdzie jeśli jakieś ustalenia udawało się nam – polskim służbom poczynić, to tylko z Wywiadem Marynarki Wojennej. Bo z policją zwłaszcza lokalną, to różnie bywało. W Wenezueli jest podobnie. Tam cały aparat państwa był nastawiony tylko na to, żeby pilnować Maduro, i żeby się dobrze żyło klasie rządzącej, a nie społeczeństwu. Teraz społeczeństwo poczuło, że nareszcie coś się zmienia.  Kolega z Meksyku pisał do mnie dzisiaj, że w Wenezueli ludzie naprawdę się cieszą z usunięcia Maduro. Niektóre organizacje międzynarodowe podnoszą larum, ale w dłuższej perspektywie zwykłym ludziom pozbycie się Maduro może wyjść na dobre.

W USA jest ogromna emigracja z Wenezueli, Trump z nią walczy. Czy poza zniszczeniem Maduro, walką z kartelami narkotykowymi i kwestią surowców, teraz będzie mu łatwiej pozbyć się tych emigrantów, skoro ich kraj jest bezpieczny?

To bardzo prawdopodobne. Tego typu migracje są częścią walki politycznej w sferze międzynarodowej, są po to, żeby destabilizować kraje. Oficjalnie między 1,1 a 1,3 mln Wenezuelczyków wyemigrowało do Stanów, zapewne wielu przebywa tam nielegalnie, więc ta liczba może być znacznie większa. Teraz Trumpowi będzie łatwiej ich wycofać, a sprawy o przyznanie azylu politycznego, które są w toku, będą załatwiane odmownie. Zgodnie z filozofią, że skoro Wenezuela nie jest już rządzona przez tyrana, ludzie mogą do niej wracać.

Czy w sprawie porwania Maduro i jego żony może istnieć jakieś drugie dno?

Narkoterroryzm nie został formalnie sklasyfikowany. Jest np. left-wing terrorism i eco-terrorism, a więc terroryzm lewacki czy terroryzm środowiskowy. Ale dobrze brzmi i oddaje sens trumpowskiej walki z masowym zalewem USA narkotykami. Maduro nadepnął mu na odcisk także dlatego, że dawał schronienie – tak zwane safe haven – dla różnych innych baronów narkotykowych z Ameryki Łacińskiej.

Reklama
Reklama

Drugie dno? Moim zdaniem oprócz walki z narkotykami z Wenezueli, chodzi również o to, żeby strefa wpływów Stanów Zjednoczonych się przesuwała. Nie możemy nie zauważyć, że Wenezuela od zawsze była w strefie wpływów rosyjskich. To, co się teraz wydarzyło, to trochę taki prztyczek w nos Putina. Albo według zwolenników teorii spiskowych nowy podział świata, jaki następuje między Stanami Zjednoczonymi, Rosją i Chinami. Jest to też sygnał dla Kuby, że Amerykanie mogą zrobić to samo. A przecież Kuba tradycyjnie od czasu zimnej wojny jest głównym sojusznikiem Federacji Rosyjskiej. Zresztą Wenezuela teraz jest głównym partnerem militarnym i wojskowym Federacji Rosyjskiej. Znamienne jest również to, jak późno Chiny zareagowały na akcję z zatrzymaniem Maduro. Po 18 godzinach wydały oględny komunikat.

Czytaj więcej

Miliardy Kremla utopione w Wenezueli. Ile straciła Rosja na upadku Maduro

Jak pan odczytuje tę spóźnioną reakcję Chin?

Moim zdaniem, to sygnał o przygotowywaniu się przez Chiny do przejęcia Tajwanu. I żeby nie było żadnych jakichś mocnych reakcji właśnie ze strony Amerykanów. To jest oczywiście moje prywatne zdanie, ale sądzę, że wszystko do tego zmierza. Amerykanie „wezmą” sobie Kubę i Wenezuelę, Chiny wezmą Tajwan, żeby nikt nie protestował. A w końcu doprowadzą również do pokoju z Ukrainą. Wszyscy odbębnią pokojowe sukcesy i ogłoszą, że reżimy zostały zniszczone. Nie można zapominać, że Wenezuela ma surowce. Nie tylko ropę, ale i żelazo, złoto, diamenty, pierwiastki rzadkie, uran – co nie jest bez znaczenia w sprawie. To nie jest biedny kraj – warto mieć go w sferze swoich wpływów. Poza tym Trump już powiedział, że tam wejdą firmy amerykańskie.

Czytaj więcej

Czy Wenezuela stanie się imperium Trumpa?

Deal podobny do proponowanego Ukrainie.

Tak, Trump nie robi niczego za darmo. Biznesowy interes Ameryki jest wpisany w każdą taką akcję. A jego zastępca miałby być gubernatorem w Wenezueli.

Reklama
Reklama
podinspektor CBŚP w stanie spoczynku, obecnie wykładowca akademicki w Społecznej Akademii Nauk z sie

Jacek Tomaszewski

podinspektor CBŚP w stanie spoczynku, obecnie wykładowca akademicki w Społecznej Akademii Nauk z siedzibą w Łodzi na kierunku Bezpieczeństwo Narodowe, gdzie prowadzi zajęcia związane z terroryzmem międzynarodowym; wykładowca i tłumacz języka angielskiego i hiszpańskiego. Odznaczony medalami i podziękowaniami publicznymi przez władze hiszpańskie, w trakcie służby zaangażowany w bezpośrednią współpracę ze służbami z krajów Ameryki Łacińskiej, w tym służbami poza-policyjnymi.

Foto: archiwum prywatne

Przestępczość
Nicolás Maduro i Cilia Flores doprowadzeni do sądu. Co się tam wydarzy?
Przestępczość
Brigitte Macron kontra hejterzy. Sąd w Paryżu wydał wyrok
Przestępczość
Berlin. Po pożarze dziesiątki tysięcy mieszkań bez prądu. Do podpalenia przyznała się Vulkangruppe
Przestępczość
Tajemniczy ładunek rosyjskiego statku, który zatonął. Co przewoził Ursa Major?
Przestępczość
Kolejny skandal korupcyjny wstrząśnie Ukrainą? NABU i SAP ujawniły proceder w Radzie Najwyższej
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama