Z tego artykułu się dowiesz:
- Jakie konsekwencje dla Rosji mogą wynikać z obalenia Nicolasa Maduro?
- Jakie były inwestycje Rosji w Wenezueli pod rządami Maduro i jego poprzedników?
- Jakie są obawy rosyjskiego biznesu w kontekście zmieniającej się sytuacji w Wenezueli?
- Jakie mogą być potencjalne scenariusze dla gospodarki Rosji w wyniku obecnych perturbacji?
Upadek Nicolasa Maduro, który został pojmany przez amerykańskie siły specjalne i stanie przed sądem w Nowym Jorku pod zarzutem handlu narkotykami, postawił pod znakiem zapytania los miliardów dolarów inwestycji i pożyczek, jakie Wenezuela otrzymała od Rosji. W latach 2006–2017 Kreml przeznaczył łącznie 17 mld dol. dla wenezuelskiego reżimu i państwowej spółki naftowej PDVSA, podliczyła agencja Reutera.
Dolary Kremla za ropę
Pierwszy kredyt, 2,2 mld dol., trafił do poprzednika Maduro, Hugo Cháveza, który w 2009 r. podpisał kontrakt na zakup rosyjskiej broni – czołgów T-72 i systemów przeciwlotniczych S-300. Osiem lat później Wenezuela była winna Moskwie już 3,5 mld dol., których nie była w stanie spłacić z powodu wywołanego przez nieudolne i skorumpowane rządy gigantycznego kryzysu gospodarczego. Sankcje nałożone wtedy przez USA odcięły wenezuelski reżim od dochodów z ropy. W 2017 r. Putin zgodził się na odroczenie spłaty kredytu na 10 lat. Rząd w Caracas miał uregulować długi w latach 2024–2027.
Łaska Kremla miała swoją cenę. Pod koniec pierwszej dekady XXI wieku państwowy koncern paliwowy Rosnieft stał się głównym wierzycielem Maduro, otrzymując w zamian udziały w głównych wenezuelskich złożach ropy naftowej. Reżim Maduro wykorzystał rosyjskie fundusze, aby uniknąć niewypłacalności na światowej arenie, spłacając Kreml ropą, którą Rosnieft odsprzedawał na rynku globalnym, poinformowały źródła Reutersa.
Czytaj więcej
Bank Rosji podnosząc bazową stopę do 21 proc., pozostawił w tyle banki centralne Mozambiku, Liber...