Reklama

Waszyngton nie odpuszcza Moskwie. Sankcje pozostają w mocy do 2027 roku

Nie będzie tak wyczekiwanego przez Kreml zdjęcia amerykańskich sankcji z Rosji. Donald Trump przedłużył o rok restrykcje nałożone przez kolejnych amerykańskich prezydentów na rosyjską gospodarkę, oligarchów i kremlowskie elity począwszy od 2014 roku.
Kreml liczył na przełom. Trump przedłuża sankcje USA

Kreml liczył na przełom. Trump przedłuża sankcje USA

Foto: Samuel Corum/Sipa/Bloomberg

Odpowiedni dokument został opublikowany w Rejestrze Federalnym, zbiorze oficjalnych dokumentów rządu USA. Zgodnie z dokumentem, środki ograniczające będą obowiązywać od dnia, w którym mija termin, czyli od 6 marca 2026 r. Przedłużenie dotyczy sankcji nałożonych przez administrację Joe Bidena w lutym 2022 r., administrację Donalda Trumpa we wrześniu 2018 r. oraz administrację Baracka Obamy w marcu i grudniu 2014 r.

Sankcje USA biją w rosyjską gospodarkę

W zawiadomieniu Trump wyjaśnił, że „działania i strategie objęte tymi rozporządzeniami nadal stanowią nadzwyczajne zagrożenie dla bezpieczeństwa narodowego i interesów polityki zagranicznej” Stanów Zjednoczonych. „Przedłużam stan wyjątkowy (sankcji – red.) o rok” – ogłosił prezydent USA.

Czytaj więcej

Biden rozdaje ostatnie ciosy. Na odchodnym uderzy w rosyjską ropę

Przypomnijmy, że Waszyngton rozpoczął nakładanie sankcji na Rosję w związku z wydarzeniami na Ukrainie w marcu 2014 roku. W kolejnych latach restrykcje były wielokrotnie rozszerzane i przedłużane, a po rozpętaniu przez rosyjskiego dyktatora wojny na Ukrainie, zostały znacząco zaostrzone.

Restrykcje uderzyły w rosyjską gospodarkę i biznes. Objęły między innymi rosyjskie banki, firmy, dużych przedsiębiorców i wysokich rangą urzędników. Zakazano również eksportu szeregu towarów, technologii i usług do Rosji.

Reklama
Reklama

Czytaj więcej

SWIFTem w Rosję

Kreml mówi o fake news 

Przedłużenie sankcji nastąpiło pomimo trwających negocjacji w sprawie Ukrainy, w których mediatorem są Stany Zjednoczone. Ostatnia runda rozmów odbyła się w dniach 17-18 lutego w Genewie. To sygnał dla Kremla, że gra na przeciąganie negocjacji się nie sprawdza.

„The Economist”, powołując się na swoje źródła, napisał, że przed sierpniowym szczytem w Anchorage Rosja przedstawiła Radzie Bezpieczeństwa plan nakreślający, jak zawrzeć „najlepszą umowę” ze Stanami Zjednoczonymi w zamian za złagodzenie sankcji. Według gazety osoby bliskie rodzinie Trumpów również negocjują udziały w rosyjskich projektach energetycznych. Gazeta nie sprecyzowała, kim dokładnie są te osoby. Ponadto omawiane są potencjalne umowy dotyczące metali ziem rzadkich, ropy naftowej i gazu w Arktyce.

Wczoraj Kiriłł Dmitrijew, specjalny przedstawiciel prezydenta Rosji ds. inwestycji i współpracy gospodarczej z zagranicą oraz szef Rosyjskiego Funduszu Inwestycji Bezpośrednich, nazwał te informacje fałszywkami. Kreml odpowiedział na informacje gazety, stwierdzając, że podtrzymuje „zainteresowanie wznowieniem współpracy handlowej, gospodarczej i inwestycyjnej ze Stanami Zjednoczonymi”.

Gospodarka
Norwegia murem za Ukrainą. Nowa pomoc już w drodze
Materiał Promocyjny
Rekordy sprzedaży i większy magazyn w Duchnicach
Gospodarka
Polska centrum odbudowy Ukrainy. Do Gdańska przyjadą liderzy UE i wielki biznes
Gospodarka
Kreml maluje wzrost, społeczeństwo czuje recesję. Rosja w pułapce sankcji
Gospodarka
Miliardy euro popłynęły do Polski. Pierwszeństwo dla energetyki i obronności
Materiał Promocyjny
Dove Self-Esteem: Wsparcie dla nastolatków
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama