Z tego artykułu się dowiesz:
- Jakie były kulisy operacji amerykańskiej jednostki Delta w Wenezueli?
- Jakie są potencjalne plany Stanów Zjednoczonych dotyczące przyszłości Wenezueli?
- Dlaczego Donald Trump ma zastrzeżenia co do zdolności kierowania krajem przez Maríę Corinę Machado?
- Jakie są możliwe konsekwencje przejęcia kontroli nad wenezuelską ropą przez amerykańskie koncerny naftowe?
- Jakie potencjalne ryzyka wiążą się z możliwą militarną interwencją USA w Wenezueli?
- Jakie mogą być globalne implikacje polityki zagranicznej Donalda Trumpa?
To była jedna z najtrudniejszych, ale też najlepiej przygotowanych operacji ostatnich czasów. W sobotę o drugiej nad ranem żołnierze specjalnej jednostki Delta wtargnęli do kompleksu w centrum Caracas, w którym schronił się Nicolás Maduro. Całkowicie zaskoczony prezydent został wraz z żoną Cilią Flores wyprowadzony z kraju. Pod wieczór para była już w Nowym Jorku. Amerykanie nie ponieśli żadnych ofiar w ludziach.
Ale znacznie mniej jest jasny plan, jaki Ameryka ma teraz na Wenezuelę. Podsumowując operację, Donald Trump uznał, że faktyczna zwyciężczyni wyborów latem 2024 r. i laureatka Pokojowej Nagrody Nobla María Corina Machado „nie udźwignie” zadania kierowania krajem. Nie wspomniał też o rozpisaniu nowych wyborów. Najwyraźniej junta przynajmniej jeszcze przez jakiś czas miałaby rządzić w Caracas. Sekretarz stanu Marco Rubio rozmawiał już z dotychczasową wiceprezydent Delcy Rodríguez.
Junta wcale nie chce współpracować z Trumpem
- Doświadczenie Iraku nauczyło Amerykanów, że natychmiastowa likwidacja struktur władzy prowadzi do chaosu – mówi „Rzeczpospolitej” Francisco Sánchez, dyrektor Instytutu Iberoameryki na Uniwersytecie w Salamance.
Czytaj więcej
– Będziemy teraz bezpośrednio zarządzać Wenezuelą - zapowiedział Donald Trump. Czy to oznacza, że...