Reklama

Bogusław Chrabota: W kręgu Donalda Trumpa wreszcie zrozumiano, dlaczego USA potrzebują Europy

Rozmowy z Marco Rubio na Monachijskiej Konferencji Bezpieczeństwa to początek resetu w relacjach USA–Europa. W tym sensie zarysowana przez Amerykanina alternatywa: chcemy odbudować siłę Zachodu z wami, ale jeśli się to nie uda, pójdziemy tą ścieżką sami – raczej traci aktualność. Ameryka potrzebuje Europy, a Europa Ameryki.
Marco Rubio

Marco Rubio

Foto: Alex Brandon/Pool via REUTERS

Tegoroczna Monachijska Konferencja Bezpieczeństwa po raz kolejny potwierdziła, że jest jednym z najważniejszych, jeśli nie najważniejszym forum debaty o światowym bezpieczeństwie. Dowody to nadzwyczaj liczna reprezentacja światowych liderów bądź ich przedstawicieli; seria niezwykle ważnych, choć zamkniętych rozmów bilateralnych i otwartych wystąpień polityków.

Reklama
Reklama

Rozmowy o przyszłości relacji transatlantyckich i sytuacji w Ukrainie – choć zdominowały konferencję – nie odwróciły kompletnie uwagi od innych spraw; problemów Gazy, relacji z Iranem, bezpieczeństwa w Arktyce czy napiętej sytuacji w obszarze Indo-Pacyfiku. Poświęcono tym tematom sporo czasu i uwagi, jednak najbardziej oczekiwanym gościem w Monachium był amerykański sekretarz stanu Marco Rubio.

Konferencja w Monachium: czym Marco Rubio różni się od J.D. Vance’a?

Nie można oderwać jego wizyty i oczekiwanego wystąpienia od szczególnego kontekstu, którym była zeszłoroczna połajanka, jaką Europejczycy usłyszeli od amerykańskiego wiceprezydenta J.D. Vance’a. Wyjątkowo dobrze pamięta się w Monachium frontalny atak na pogrążającą się – jego zdaniem – w politycznym i aksjologicznym chaosie Europę.

Czytaj więcej

Ameryka wyciąga rękę do Europy. Co Marco Rubio powiedział w Monachium?

J.D. Vance to ideolog MAGA – słyszałem w korytarzach – Rubio to profesjonalista i dyplomata, ostatni może przedstawiciel republikanów w kręgu Donalda Trumpa, użyje więc z pewnością innego języka – spekulowano. I mieli rację ci, którzy uznali, że Waszyngton będzie szukał nowej formy komunikowania się z europejskimi partnerami. Padły słowa o wspólnej historii, wspólnym dziedzictwie dwóch wojen, wspólnie popełnionych błędach i wyzwaniach, jakie stoją na ścieżce odbudowy zagubionych wartości cywilizacyjnych. Mam jednak wrażenie, że Rubio, nazywając Europejczyków „przyjaciółmi” i motywując do odbudowy porzuconej „wielkości”, starał się przede wszystkim przełożyć na zrozumiałą w europejskich stolicach narrację ruchu MAGA. Mówił o tym niemal wprost i w niewielkim stopniu spotykał się z kontrą.

Reklama
Reklama

Początek resetu w relacjach USA–Europa

Co prawda niektórzy z liderów, w tym szef polskiego MSZ Radosław Sikorski wielokrotnie podkreślali różnice między polityką Stanów Zjednoczonych i standardami obowiązującymi w Europie, ale można mieć wrażenie, że Europa, rozumiejąc modus operandi Trumpa (eskalacja jako próba osiągnięcia celu), nauczyła się do niego dostosowywać. Co więcej, w ciągu roku dokonała rewizji – tak oczekiwanej w Waszyngtonie – wspólnej polityki gospodarczej, energetycznej czy w dziedzinie obronności. Trump chciał wymusić na Europie kurs na wzmocnienie samodzielności i wydarzyło się to szybciej, niż mógł  sobie wyobrażać.

Dlatego większość komentatorów w Monachium traktuje rozmowy z Rubio jako trudny, ale jednak początek resetu. W tym sensie zarysowana przez Amerykanina alternatywa: chcemy odbudować siłę Zachodu z wami, ale jeśli się to nie uda, pójdziemy tą ścieżką sami – raczej traci aktualność. Ameryka potrzebuje Europy, a Europa Ameryki. Trudny sojusz – w przekonaniu większości moich rozmówców – będzie trwał.

Monachijska Konferencja Bezpieczeństwa: Europa nadal bezwarunkowo wspiera Ukrainę

Tym, co najbardziej dziś różni Europę i Waszyngton jest jednak Ukraina. Temat wojny na Wschodzie w przemówieniu Rubio niemal się nie pojawił. Możliwe, że doszło do nieoficjalnego spotkania Rubio z Zełenskim, ale gołym okiem widać, że Ameryka jest daleka od pełnego wsparcia dla Kijowa, a Donald Trump – głosząc wszem i wobec hasła o niezbędnym pokoju – wciąż kalkuluje, jak się ułożyć biznesowo i politycznie z Moskwą.

Tu jest największa wyrwa w polityce stolic europejskich i Waszyngtonu, bo Europa – nie tylko większość krajów Unii, ale również Londyn – bezwarunkowo stoi po stronie Kijowa i zapowiada kontynuację wysiłku na rzecz wsparcia Ukrainy. Symbolicznym tego wyrazem było uhonorowanie narodu ukraińskiego przyznawaną przez organizatorów MSC nagrodą Ewalda von Kleista. Nagrodę przyznaną w dowód odwagi, poświęcenia i niezłomnej determinacji w obronie wolności kraju i wolności europejskiej odebrał osobiście Zełenski. Miłym akcentem tej uroczystości była laudacja wygłoszona przez polskiego premiera Donalda Tuska.

Czytaj więcej

Bogusław Chrabota: Raport o stanie światowej polityki jest świetnym komentarzem do posiedzenia RBN
Reklama
Reklama

Gdyby szukać czytelnej pointy, to nasuwają się takie słowa: w kręgu Trumpa zrozumiano, że Stany potrzebują sojuszników, więc nie rezygnując z ideowych pryncypiów, szuka się ich w Europie. Europa zaś nie ma wyjścia – mimo ograniczonego zaufania do Donalda Trumpa rozumie, że sojusz ze Stanami jest bezalternatywny, buduje więc mosty. Ale przede wszystkim inwestuje we własne zasoby.

Komentarze
Marek Kozubal: MON wygrywa w starciu z MSWiA, czyli walka o medyków
Materiał Promocyjny
Nowy luksus zaczyna się od rozmowy. Byliśmy w showroomie EXLANTIX w Warszawie
Materiał Promocyjny
Rekordy sprzedaży i większy magazyn w Duchnicach
Komentarze
Jerzy Haszczyński: Radosław Sikorski o USA i UE. Nie wymienił nazwiska Trumpa. I dobrze
Komentarze
Michał Szułdrzyński: Dlaczego wystąpienie Radosława Sikorskiego podobało się Karolowi Nawrockiemu?
Materiał Promocyjny
Arabia Saudyjska. W krainie gościnności
Komentarze
Jędrzej Bielecki: Po raz pierwszy w historii III RP szef MSZ wyraził taką ostrożność wobec sojuszu z USA
Materiał Promocyjny
Dove Self-Esteem: Wsparcie dla nastolatków
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama