Z tego artykułu dowiesz się:
- W jakich okolicznościach zatrzymany został były minister energetyki Ukrainy?
- Co ukraińskie służby antykorupcyjne ustaliły ws. defraudacji 100 mln dol.?
- Kto stracił stanowisko po ujawnieniu afery korupcyjnej na Ukrainie?
Informację o zatrzymaniu przekazało Narodowe Biuro Antykorupcyjne Ukrainy (NABU). „Dziś podczas przekraczania granicy państwowej detektywi NABU zatrzymali byłego ministra energetyki w ramach sprawy »Midas«. Trwają wstępne czynności śledcze, prowadzone zgodnie z wymogami prawa” – głosi lakoniczny komunikat.
Ukraińskie służby zapowiedziały, że wkrótce przekażą więcej szczegółów. Nazwisko zatrzymanego nie zostało ujawnione przez NABU, jednak ukraińskie media podały, że chodzi o Hermana Hałuszczenkę, który w latach 2021-2025 był ministrem energetyki Ukrainy w rządzie Denysa Szmyhala, a od lipca do listopada 2025 r. pełnił funkcję szefa resortu sprawiedliwości w gabinecie Julii Swyrydenko.
Czytaj więcej
Generał Kyryło Budanow, dotychczasowy szef wywiadu wojskowego Ukrainy (HUR), poinformował w mediach społecznościowych, że przyjął propozycję prezyd...
Media: Herman Hałuszczenko zatrzymany przy próbie opuszczenia Ukrainy
Według ustaleń ukraińskich mediów, polityk został zatrzymany, gdy próbował wyjechać z Ukrainy. Portal Ukraińska Prawda podał, że do zatrzymania doszło w nocy z soboty na niedzielę, a minister został wyprowadzony z pociągu.
Rzecznik Państwowej Służby Granicznej Ukrainy (DPSU) Andrij Demczenko w rozmowie z agencją Ukrinform nie chciał zdradzić nazwiska zatrzymanego. Powiedział jedynie, że straż graniczna przeprowadza kontrole na przejściach granicznych zgodnie z przepisami określonymi w ustawie. – W stosunku do obywateli strażnicy graniczni wykonują również polecenia upoważnionych organów państwowych, które w szczególności mogą dotyczyć dodatkowego badania kwestii istnienia prawnych podstaw do przekroczenia granicy państwowej – oświadczył, zaznaczając, że upoważnieni do udzielania odpowiednich informacji są wydający polecenia, a nie funkcjonariusze DPSU.
Afera korupcyjna na Ukrainie. Operacja Midas
W listopadzie 2025 r. Narodowe Biuro Antykorupcyjne Ukrainy oraz ukraińska Specjalna Prokuratura Antykorupcyjna (SAP) ujawniły proceder korupcyjny w ukraińskiej energetyce. Z ustaleń NABU wynikało, że w państwowej spółce Enerhoatom działała grupa przestępcza, która uzyskiwała nielegalne korzyści od partnerów biznesowych spółki, wynoszące od 10 do 15 proc. wartości realizowanych dla Enerhoatomu kontraktów. Korzyści te miały być uzyskiwane w drodze szantażu – działająca w Enerhoatomie grupa przestępcza miała grozić zablokowaniem płatności za realizowane świadczenia lub zerwaniem kontraktu.
Czytaj więcej
Weteranka ukraińskiej polityki i była premier wpadła w sidła służb, które w walce z korupcją w Kijowie najwyraźniej nie oszczędzają już nikogo.
Śledztwo w sprawie defraudacji 100 mln dol. było od lata 2024 r. prowadzone w ramach Operacji Midas. W centrum śledztwa znaleźli się były szef resortu energetyki Herman Hałuszczenko oraz jego następczyni w ministerstwie, Switłana Hrynczuk. Gdy afera wyszła na jaw, Hałuszczenko i Hrynczuk stracili stanowiska w rządzie. Wśród podejrzanych był też przyjaciel prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego i jego były partner biznesowy, Timur Mindicz. Jak podały media, biznesmen miał zostać ostrzeżony o planowanych działaniach służb antykorupcyjnych i uciekł do Izraela.
W ramach śledztwa siedem osób uznano za podejrzane, a zatrzymano pięć. Według śledczych, proceder miał zorganizować Mindicz, wspierany przez osoby powiązane z Hałuszczenką. Z posiadanych przez śledczych nagrań wynika, że nielegalne korzyści z całego procederu czerpał też wicepremier Ołeksij Czernyszow.
Grupa miała wykorzystywać do swoich działań biuro w centrum Kijowa, mieszczące się w budynku należącym do rodziny Andrija Derkacza, byłego ukraińskiego parlamentarzysty, który wyjechał do Rosji, gdzie został senatorem. Zdaniem śledczych, biuro w budynku było „dziuplą”, gdzie przechowywano pieniądze z łapówek.
Czytaj więcej
Andrij Jermak, szef Kancelarii Prezydenta Ukrainy, podał się do dymisji po tym, jak do jego domu weszli funkcjonariusze służb antykorupcyjnych. Naj...
W związku ze skandalem pod koniec listopada ze stanowiska szefa Kancelarii Prezydenta Ukrainy odszedł Andrij Jermak, dotychczas prawa ręka Zełenskiego. Jermak zrezygnował po tym, jak funkcjonariusze NABU i SAP przeprowadzili u niego przeszukanie w związku z aferą korupcyjną. Polityk podał się do dymisji, choć zapewniał, że jest niewinny.
Afera uderzyła w Wołodymyra Zełenskiego, głównie ze względu na związki łączące go z Mindiczem. Ukraiński prezydent deklarował publicznie wsparcie dla działań służb antykorupcyjnych.