Reklama

Tusk powołał specjalny zespół. Chodzi o skandal związany z pedofilią w USA

Donald Tusk poinformował przed posiedzeniem rządu, że podjął decyzję o powołaniu zespołu analitycznego w związku ze skandalem ws. pedofilii w USA. Premier nazwał Jeffreya Epsteina – nieżyjącego amerykańskiego finansistę, oskarżonego o handel seksualny – „organizatorem szatańskiego kręgu” i zapewnił, że „w Polsce nie będziemy udawali, że nic się nie stało”.

Aktualizacja: 03.02.2026 13:21 Publikacja: 03.02.2026 12:31

Premier Donald Tusk na posiedzeniu rządu.

Premier Donald Tusk na posiedzeniu rządu.

Foto: PAP/Rafał Guz

Donald Tusk podkreślił, że skandal związany z pedofilią w Stanach Zjednoczonych „to jest sprawa zupełnie bez precedensu”. – Zajmuje uwagę polskiej opinii publicznej, pań i panów ministrów, ze względu na wątki czy ślady polskie w całej tej sprawie – powiedział szef rządu. Jak dodał, zamieszany w aferę zmarły finansista Jeffrey Epstein był „organizatorem szatańskiego kręgu”. 

Reklama
Reklama

Czytaj więcej

Afera Epsteina. Kogo pogrąży afera w USA?

Tusk: Każdy przyzwoity człowiek powinien wykluczać jakiekolwiek relatywizowanie kwestii pedofilii

Tusk zaznaczył, że polskie służby oraz rząd zrobią wszystko, by skutecznie ścigać osoby, które dopuściły się zbrodni oraz zadośćuczynić ofiarom ich krzywdy.

– Każdy przyzwoity człowiek powinien wykluczać jakiekolwiek relatywizowanie kwestii pedofilii. To jest zbrodnia przeciwko dzieciom – podkreślił premier. – Można się spierać na różne tematy. Każdy ma w domu córkę, wnuczkę, każdy wie, o czym mówimy. Tu nie ma miejsca na żadne usprawiedliwienia, relatywizowanie, że „to nic strasznego” – dodał Tusk. 

Reklama
Reklama

Szef polskiego rządu stwierdził także, że „jeśli ktoś chce ubić na tym polityczny interes lub ma polityczny powód, żeby przemilczeć i twierdzić, że nic się nie stało, to jest dla niego oczywiste, że nic na tym nie ugra”. – Straci na tym dobre imię. Wstyd zostanie z kimś takim do końca życia. Nie możemy pozwolić, by ktokolwiek to lekceważył – powiedział premier. 

Czytaj więcej

Donald Trump: nowe dokumenty ws. Epsteina „dowodzą zmowy przeciw mnie”

Donald Tusk mówi o „osobnikach z Krakowa”. Mieli informować Epsteina o polskich kobietach 

Donald Tusk powiedział także, że pojawiły się już pierwsze informacje dotyczące „na przykład osobników z Krakowa, którzy informowali pana Epsteina, że mają grupę polskich kobiet lub dziewcząt”. – Tych śladów jest więcej – zdradził szef rządu. 

Premier zaznaczył też, że „coraz więcej komentatorów i ekspertów zakłada, że jest bardzo prawdopodobne, iż była to operacja rosyjskiego KGB”. – Tzw. honey trap, słodka pułapka, zastawiona na elity świata zachodniego, głównie USA. W dotychczas opublikowanych dokumentach jest ponad 1 tys. dokumentów dotyczących Władimira Putina. 9 tys. dotyczących moskiewskiego środowiska politycznego – stwierdził. – W Polsce nie będziemy udawali, że nic się nie stało — zapewnił premier. 

Tusk zapowiedział, że w związku ze sprawą zwróci się do prokuratorów i służb z prośbą o szybką i szczegółową analizę każdego dostępnego dokumentu w tzw. sprawie Epsteina. Premier nie wykluczył przy tym proszenia USA o udostępnienie też plików nieujawnionych, które mogą dotyczyć ewentualnych polskich pokrzywdzonych.

Opublikowano nowe dokumenty ws. Epsteina. To tysiące filmów i zdjęć 

W ubiegłym tygodniu Departament Sprawiedliwości Stanów Zjednoczonych opublikował ponad trzy miliony stron dokumentów – a także ponad 2000 filmów i 180 000 zdjęć – z akt spraw dotyczących Jeffreya Epsteina, nieżyjącego amerykańskiego finansisty, oskarżonego o handel seksualny. Pliki zamieszczone na stronie internetowej resortu obejmują część z kilku milionów stron dokumentacji, które – jak twierdzą urzędnicy – zostały wstrzymane przed pierwotnym udostępnieniem w grudniu. Była to największa jak dotąd liczba ujawnionych akt w tej sprawie.

Reklama
Reklama

Dokumenty zostały ujawnione na mocy ustawy o przejrzystości akt Epsteina, uchwalonej po miesiącach nacisków społecznych i politycznych. Nałożyła ona na administrację obowiązek ujawnienia akt w sprawie finansisty.

Jak zauważa w swoim tekście Aleksandra Słabisz, informacje w odtajnionych aktach Epsteina rzucają cień na reputację setek wpływowych postaci. Wynika z nich między innymi, że obecny sekretarz handlu Howard Lutnick planował wycieczkę na wyspę Epsteina, a zaproszenie miał otrzymać również Elon Musk. Dokumenty zmusiły Billa Gatesa do wydania oświadczenia, że domniemania na jego temat są „absolutnie absurdalne i kompletnie nieprawdziwe”. W aktach pojawiają się też nazwiska gigantów technologicznych, wpływowych postaci z Wall Street, Billa Clintona (nie jest tajemnicą, że spędzał czas z Epsteinem), oraz zagranicznych polityków, np. Ehuda Baraka, byłego premiera Izraela. Wśród dokumentów znalazły się także m.in. pliki dotyczące Andrew Mountbatten-Windsora – byłego brytyjskiego księcia Andrzeja. 

W sprawie pojawiają się także wątki polskie, stąd zajęły się nią władze naszego kraju. W udostępnionych dokumentach znalazły się między innymi nazwiska dwóch polskich modelek – Mariany Idźkowskiej i Sandry Kubickiej – a także Wojciecha Fibaka, uznawanego za jednego z najlepszych polskich tenisistów w historii. Chodzi także o dwoje współpracowników Epsteina: Janusza Banasiaka i Adriannę Ross Mucińską.

W 2019 r. finansista Jeffrey Epstein, który skazany został za wykorzystywanie seksualne nieletnich dziewcząt i handel kobietami w celu wykorzystywania seksualnego, popełnił w areszcie samobójstwo. Choć administracja Donalda Trumpa zapowiadała odtajnienie dokumentów w tej sprawie, a prokurator generalna Pam Bondi obiecywała opublikowanie listy klientów Epsteina, resort sprawiedliwości przekazał mediom informację mówiącą o tym, że lista nie zostanie opublikowana, gdyż w rzeczywistości nigdy nie istniała. Jak stwierdzono, Epstein popełnił samobójstwo, w związku z czym żadne dodatkowe dokumenty w tej sprawie nie zostaną upublicznione.

Czytaj więcej

Donald Trump traci w oczach Amerykanów. Zaszkodziła mu sprawa Jeffrey'a Epsteina

Sprawa Jeffreya Epsteina szkodzi Donaldowi Trumpowi

Już od dłuższego czasu amerykańskie media zauważają, że sprawa wzbudziła bardzo duże emocje wśród Amerykanów, w tym także zwolenników ruchu MAGA. Stanowisko administracji Trumpa podważało bowiem teorię o tym, że Epstein prowadził tajną operację CIA lub Mosadu i został zamordowany. Prawicowi dziennikarze, blogerzy, influencerzy i internauci zarzucali władzom USA ukrywanie prawdy. 

Reklama
Reklama

Po opublikowaniu ostatniej partii dokumentów Donald Trump podkreślił, że jest przekonany, iż ujawnione akta dotyczące sprawy Jeffreya Epsteina świadczą na jego korzyść, bo dowodzą, że padł ofiarą spisku. Polityk, pytany o sprawę przez dziennikarzy, odrzekł, że „słyszał”, że część z dokumentów dowodzi zmowy dziennikarza Michaela Wolffa z Jeffreyem Epsteinem przeciwko niemu. – Sam tego nie widziałem, ale kilka bardzo ważnych osób powiedziało mi to. Więc to nie tylko mnie rozgrzesza, ale jest wręcz przeciwnie, niż ludzie mieli nadzieję – powiedział Donald Trump. Zapowiedział przy tym, że zamierza pozwać Wolffa w tej sprawie.

Michael Wolff to autor kilku krytycznych książek o Trumpie, zawierających sensacyjne wątki zza kulis jego administracji.

Ujawnione w ubiegłym tygodniu dokumenty pierwotnie miały zostać ujawnione do 19 grudnia 2025 r. – taki termin wyznaczył Kongres. Departament Sprawiedliwości poinformował jednak, że zlecił setkom prawników przejrzenie dokumentacji. Zaprzeczył jakimkolwiek próbom uchronienia Trumpa, który twierdzi, że zerwał kontakty z Epsteinem lata temu.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Polityka
Ryszard Petru ostrzega Polskę 2050 przed pójściem drogą partii Razem
Polityka
Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz: Polska 2050 pozostanie w koalicji rządzącej
Polityka
Andrzej Duda broni Donalda Trumpa. „Jedno sformułowanie, którego wszyscy się czepiają”
Polityka
Pełczyńska-Nałęcz wicepremierem? Tomczyk przypomina o umowie koalicyjnej
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama